2013-07-15 22:10:05 przez ostry
W związku z tym, iż Autor fotografii jakiś czas temu zwrócił się do mnie z pytaniem czy nie byłbym zainteresowany poprowadzeniem warsztatów z krajobrazu, zgodnie z zasadami grup studyjnych Fotoferii. A z różnych, jak mniemam formalnych przyczyn, nie ma na razie możliwości uczestniczenia w warsztatach, napiszę kilka zdań pod fotografią. Analizę rozpocznę od tego, iż mam nieodparte wrażenie, że fotografia powstała niejako z "marszu", bez większego planowania, uwagi oraz zadbania o szczegóły. Nie oznacza to oczywiście, że dobre zdjęcie nie może powstać w czasie spaceru, turystycznej eskapady ot tak bez planowania. Osobiście jednak uważam, że fotografia krajobrazu wymaga takiego właśnie planowania/przygotowania tj. znajomości topografii miejsca, w którym będziemy fotografować, kierunków padania światła, godziny, o której można spodziewać się najbardziej sprzyjającego światła, czy wreszcie warunków atmosferycznych, jakie są w danym rejonie prognozowane. W dzisiejszych czasach przychodzą nam z pomocą narzędzia i rozwiązania, o których całkiem niedawno mogliśmy tylko pomarzyć. Otóż korzystając z wszechobecnej elektroniki oraz zasobów Internetu można dziś z łatwością zadbać o logistykę, sprawdzić miejsce przed wybraniem się w plener, zlokalizować gdzie wzejście/zajdzie słońce, czy wreszcie, jakie są prognozy pogody w danym rejonie Tu mogę polecić następujące rozwiązania, z których korzystam, z pewnością znane ale zawsze warto podać: Pogoda: http://www.meteo.pl/ http://www.yr.no/ http://www.wunderground.com/ Kierunki padania światła: http://www.sunsurveyor.com/ http://suncalc.net http://photoephemeris.com/ Mapy/topografia: https://maps.google.com http://www.panoramio.com/ https://play.google.com/store/apps/details?id=menion.android.locus&hl=pl Oczywiście takie przygotowanie nie gwarantuje nam, że wykonamy same świetne zdjęcia. W fotografii krajobrazu jest zbyt wiele elementów zmiennych, na które nie mamy w pływy by mieć taką pewność, że nasza praca zostanie zawsze wynagrodzona wspaniałymi obrazami. Niemniej moim zdaniem warto tego typu lekcje odrobić i wybierać się w plener zawsze dobrze przygotowanym. O aparacie, obiektywach, statywie oraz niezbędnych akcesoriach nie będę wspominał ;) Tyle słowem przydługiego wstępu, teraz o samej fotografii. W mojej ocenie głównym problemem tego obrazu jest nie najlepsza kompozycja. Widz ma przed oczami klimatyczny zimowy pejzaż, niemniej brakuje w nim mocnego akcentu jak również spójności. Zarówno słońce jak i turysta/narciarz, mogliby pełnić rolę mocnych elementów w kadrze. Niestety oboje zostali w taki sposób umiejscowieni (słońce blisko drzew, turysta blisko krawędzi kadru ), iż giną "przytłoczeni" przez wszechobecne drzewa oraz niebo, które mocno dominują. Dodatkowo w kompozycji została zachwiana równowaga, poprzez umiejscowienie sporego drzewa na krawędzi kadru po prawej stronie oraz zbyt małym zaakcentowaniem dołu fotografii w stosunku do góry/nieba. W celu zrównoważenia kadru oraz poprawienia kompozycji, można by wykonać 2-3 kroki do przodu oraz nieco w prawo, dodatkowo skierować obiektyw aparatu delikatnie w lewo oraz nieco w dół. Dzięki temu zabiegowi, za jednym zamachem pozbylibyśmy się z kadru drzew z prawej strony kadru, słońce "oddaliłoby się" nieco od drzew po lewej, jednocześnie przybliżając się do tzw. mocnego punktu, stając się elementem znacznie bardziej wyeksponowanym a dół płynnie zrównoważyłby niebo. Z narciarzem już tak łatwo z pewnością by nie było ... Ekspozycja oraz kolorystyka jest moim zdaniem dobrana prawidłowo, pokusiłbym się jedynie o delikatnie cieplejszy balans bieli oraz próbę uzyskania bardziej efektownej tzw. gwiazdki ze słońca, przymykając przysłonę w okolicy f/14-16, oczywiście, jeśli warunki atmosferyczne były dość ciężkie trudno będzie taki efekt uzyskać ale zawsze warto spróbować. Reasumując - fotografia jest poprawna, natomiast aby wzbudzić w widu odrobinę zachwytu, zabrakło nieco zdecydowania oraz pomysły na interesującą i spójną kompozycję.


2013-02-10 14:34:18 przez acrux
Portal bez możliwosci dodawania komentarzy, analiz a w końcu i kadrów mógłby umrzeć:) To ruch w interesie, a co za tym idzie większa popularnosć zdjęcia, więcej kontrowersji, wyswietleń, uwielbień, lajków i hejterów. Moglibysmy robić zdjęcia do szuflady i gdzies je tam chować ale przecież chcemy je pokazać, bo każdy Fotograf chce mieć kontakt z ludźmi, chce pokazywać swoją twórczosć. Niestety trzeba się liczyć z odwetowymi komentarzami, analizami, a nawet próbą narzucenia swojego stylu. W Polsce na portalach już tak jest, ludzie nie mają pojęcia o danej rzeczy i nigdy w zyciu podobnej nie zrobią, ale skrytykują zawsze, ot choćby skoczków nielotów, choć sami mieliby "dużo" w portkach przed skokiem. Ignorować kadry i komentarze i robić swoje. Ale tego też trzeba się nauczyć, bo sam wiem, że czasami aż palce swędzą, żeby komus "dofotografować":) Jaka administracja/moderacja taki i portal. Jeżeli pozwala się na wszystko, to ma się i wszystko, ale wszystkiego nie można zabronić.


2012-10-29 23:28:16 przez hix
Jako,że ten portal jest miejscem idealnym do takiej wymiany poglądów pozwolę sobie dodać kilka słów... W pełni zgadzam się ze słowami Marka i niejako polemizując z wypowiedzią Przemka dodam coś od siebie. Otóż dostrzegam w twoich słowach Przemek kilka nieścisłości...lub zestawionych trochę niefortunnie tez. Nadużyciem jest w moim przekonaniu porównanie,lub postawienie w jednym szeregu zmiany perspektywy z dodaniem jakichkolwiek elementów do fotografii pejzażu. To drugie powoduje całkowitą zmianę zawartości obrazu,natomiast zmiana perspektywy jednak nie. Wciąż mamy do czynienia z tą samą treścią. Owszem-może ona być podana w sposób bardziej "smukły",czy też "rozciągnięty",ale drzewo będzie drzewem ,dom domem, a pole polem. Nie zmienią się też warunki,światło czy sama idea obrazu... Nic nie zostaje dodane,wklejone i nie różni się pod tym względem od widoku zastanego. To,że Autor zmienił perspektywę na etapie "postprocesingu" nie spowoduje, tego,że nie będzie musiał być w określonym miejscu i określonej porze... Często także taki krok pozwala w jakiś sposób "znormalizować" rozmiar i proporcje fotografii. Zdarza się bowiem ,że po obcięciu boku,lub boków (zwykle ze względu na jakieś niepożądane elementy) otrzymujemy pracę o proporcjach boków np 4:5. Wtedy także taka zmiana w kwadrat wydaje się być szczególnie zasadna moim zdaniem.Jako żywo przypomina to zmianę proporcji obrazu na ekranie telewizora. Pewne jest,że niektórzy fotografujący (zapewne Ty Przemek znajdziesz się w tej grupie) nie uznają tego zabiegu, za odpowiedni. Oczywiście pełne prawo do decydowania o kształcie swojej pracy jest zawsze po stronie Autora i wszechobecna (pozytywna zresztą) dyskusja na ten temat nigdy się nie skończy. Każdy stosuje jakieś własne,swoje zasady. Często także trudno jest tolerować odmienne zasady u innych. Można na ten temat dyskutować godzinami i niejedna godzina została na to "poświęcona" jak wcześniej wspominał Marek. Wiesz dobrze Przemek,że nie we wszystkim się zgadzamy jeśli chodzi o fotografię pejzażu. Są elementy, co do których nasze zdania są odmienne. Powyższa kwestia jest chyba jedną z takich spraw. Moja "filozofia" jest dość nieskomplikowana. Osobiście fotografując pejzaż staram się namalować jakiś obraz. Obraz,który da satysfakcję mi i oglądającym. Kreacja dotycząca kolorystyki,miękkości,nastroju jest "narzędziem" które pozwala mi osiągnąć określony cel. Nie robię reportażu. Nie odwzorowuję rzeczywistości.. "Maluję" obraz... Potrzebne mi są do tego odpowiednie warunki i miejsce. Nawet jeśli zmieszczę ten obraz w kwadracie, to wciąż będzie to miejsce,w które dotarłem o świcie ,czasem któryś raz z rzędu w oczekiwaniu na światło... to jest przecież "clue" fotografii pejzażowej... Jeśli potrzebuję usunąć jakiś przysłowiowy słup-zrobię to. Natomiast nigdy nie wkleję dodatkowego elementu bądź nieba,bo to,co mnie "kręci" to "polowanie". Każde "polowanie" natomiast jest ściśle związane z warunkami atmosferycznymi i z dodatkowymi elementami,których obecności przewidzieć nie można. To jest wg mnie najistotniejsza kwestia ,której się trzymam. Znamy się Przemek,więc wiem,że mogę pisać zupełnie otwarcie , nawet jeśli się nie zgadzamy w jakiejś materii. Otwarcie rzecz ujmując nie podoba mi się wypowiedź dotycząca "frajerstwa" i "usuwania gwiazdek"-to wydaje mi się kompletnie niepotrzebne.A jeśli już odczuwasz taką potrzebę (usuwania gwiazdek) to można to załatwić w sposób nieco inny... Dyskusja owszem, natomiast emocjonalne podejście chyba raczej jej nie służy. Napisałem tą analizę po to,żeby podkreślić (zgadzając się z przedmówcami) ,że pejzaż jako dziedzina fotografii ma w dzisiejszych czasach wiele nurtów. Istnieją odmienne style przygotowywania prac i osiągania satysfakcjonującego efektu. Chyba należy być na nie otwartym,bo pejzaż ma cieszyć oko i dodawać nam pozytywnego,bądź też refleksyjnego nastroju w codziennym życiu.


2013-02-10 14:12:47 przez mellisana
Przestaje móc czytać komentarze na portalach.... jak się czyta ten cały zlepek koncertu życzeń to się człowiek zaczyna trochę irytować i ma ochotę wyrzucić z siebie kilka zdań, co właśnie czyni :) Opcja - kadr powinna zniknąć raz na zawsze, albo powinni sobie ja włączać Ci , którzy zaczynają i szukają wsparcia. Świadomy twórca, który ma odwagę robić zdjęcia po swojemu a nie pod publiczkę, z pewnością nie skorzysta z tych wszystkich cud rad - typu tło, kadr, a już na pewno nie zamysł, intencja. "Przerabianie" na swoją modłę już bardzo dobrych prac - używanie ich jak surowca wtórnego, do wyrażenia swojej wizji jest dla mnie żenujące. Nie mówię o przypadkach, kiedy ewidentnie widać, ze ktoś szuka własnej drogi i się pląta. W tym przypadku nie trzeba znać nawet autora, bo na pierwszy rzut oka widać, ze zdjęcie ma być "z nerwem" , odrobinkę przerysowane i że jest zabawą formą. Proporcje w tym przypadku są tu bardzo istotne i z pewnością dobrze przemyślane. Autorka stworzyła porter niebanalny i charakterystyczny, nieco niepokojący pomimo jasnego i pogodnego oblicza modelki. Takie przypadki skłaniają mnie również do przemyśleń nad moim postrzeganiem obrazów. Z pewnością i ja nie raz poszłam za daleko w krytyce, komentarzach pracy, nie biorąc pod uwagę intencji świadomego twórcy i teraz tego żałuję. Także dziękuję w sumie za takie lekcje. A teraz można niepolecać ;P


2013-01-21 19:56:22 przez moni21
Zaintrygowało mnie to zdjęcie po części ze względu na samą jego treść, którą złożyłam w dość specyficzną historię a po części przez swoją kontrowersyjność..Oczywiście o tym że po cmentarzu nie powinno sie biegać, krzyczeć, a wręcz przeciwnie zachować spokój aby oddać cześć spoczywającym tam bliskim ( jak wynika z dobrego wychowania i obrzędów wiary katolickiej) to wiemy..stąd szanuje i w pewien sposób rozumiem zdanie komentujących poniżej:) Ale gdyby odrzucić na moment pryzmat kanonu postępowania i przyjrzeć sie temu zdjęciu..To co widzicie?:) Ja dostrzegam obraz utkany symboliką..Zdaję sobie sprawę że postrzeganie a właściwie interpretację każdy z nas może mieć odmienną..Ale historia która powstała w mojej głowie za sprawą tego zdjęcia mówi o życiu i śmierci.. Zacznę może od kobiety w tle która wbrew pozorom jest równie istotną postacią jak dziewczynka na pierwszym planie..to że została nieco ,,rozmyta" to efekt który prawdopodobnie miał podkreślić jej metafizyczny charakter..podejrzewam że jest to upersonifikowana dusza kobiety która z jakieś przyczyny odeszła z tego świata.. Dlaczego takie skojarzenie? po pierwsze odziana jest w biała szatę, prostą, nie krzykliwą co w stereotypowym myśleniu o duszy ludzkiej lokuje ją w granicach dobra..poza tym światło które pada na postać sprawia wrażenie odbicia, rozświetlając całą otaczającą przestrzeń wokół owej kobiety..poza tym jej ulokowanie w kadrze też jest dość ,,mocne" z punktu widzenia mojej historii:) tzn.: -stoi ona bezpośrednio za dziewczynką po jej prawicy-zdawałoby się, wysyła mała w naszym kierunku trzymając nad nią pieczę, lecz nie mogąc zrobić nic więcej oprócz obserwacji o czym mówi nagrobek który wyraźnie rysuje się przed nią- to jest swoista granica między umarłymi a żywymi, nie do przekroczenia.. Natomiast dziecko to symbol życia z cała jego witalnością..może to historia o kobiecie która pozostawiła po sobie światu największy dar? a może po prostu kontrast dwóch światów ukazujący nam widzom, jak wiele możliwości niesie życie..Myślę że znalazłby się i morał aby czerpać z życia to co najlepsze gdyż po śmierci ta możliwość zniknie-pozostanie uczucie niespełnienia i żal.. Ale sie rozpisałam:)) Mam nadzieję że nie zanudziłam:) Niemniej jednak to moja opinia na temat tego zdjęcia- niesie przesłanie.. Gratuluję Autorowi:)) pozdrawiam


2016-04-13 23:34:33 przez therion
Niesamowicie klimatyczny poranek jak i bardzo przyjemne miejsce. Dlatego też chyba zdecydowałem się skrobnąć kilka słów więcej. Warunki bardzo delikatnie mówiąc niewykorzystane. Patrząc na powyższe zdjęcie można sobie jedynie wyobrazić jak pięknie było, nie zalewa natomiast widza klimatem głównie przez: - źle dobraną/e ekspozycje - która ciągnie za sobą znaczny spadek jakości i nie pozwala cieszyć się pięknym światłem pląsającym po trawie -edycję - w której to można było to i owo wyciągnąć,głównie światło na trawach, a to i owo ukryć itd. Nie będę się tu rozpisywał bo przy trafionej ekspozycji nie trzeba by było zbytnio nad edycja się pocić by uzyskać zadowalający efekt. -kompozycję - w której chodzi mi o perspektywę, a dokładniej w tym przypadku pochylenie się niżej i byłoby znacznie lepiej za sprawą uwydatnienia pięknego światła na trawie, która to stałaby się niesamowicie atrakcyjnym pierwszym planem. Jeśli chodzi o wkomponowany przepal to nie mam nic przeciwko przepalonemu słońcu na zdjęciach bo to sprawa oczywista i naturalna o ile zabieg jest kontrolowany jeśli chodzi o kompozycje i co ważne umiejętnie dobraną ekspozycje. Tutaj nie wygląda to za ciekawie. -kadr- po zmianach całej reszty by się obronił. Dla zobrazowania tego o czym pisałem podlinkuję zdjęcie. Swoje i może to trochę głupio, ale warunki notabene miałem tam niemalże identyczne, stąd ten pomysł. http://www.fotoferia.pl/portfolio/therion/photo/131791&status=gw Nie powiem że praca jest idealna, ale jest przepał, trawa i drzewiec plus to o czym pisałem wyżej... Proponuję tam jeszcze Autorze na warunki popolować i wziąć pod uwagę to o czym pisałem. Miejsce fotograficznie jest bardzo płodne i życzę wielu udanych tam obrazków jak i milo spędzonych chwil. Tutaj jestem na NIE niestety. Pozdrawiam.


2016-04-25 12:51:26 przez wojtek_b
Tysiąc razy bardziej wolę w kategorii "street" takie zdjęcia niż strzały w żebraków, z których nic ciekawego nie wynika, które tylko silą się na refleksję. A powyższe foto jest lekkie, zabawne, ale też refleksyjne, a maskotki wystarczyły do odegrania metaforycznej sceny. Upadek wielkiego inspirowany zbiorowym działaniem tłumu małych podłych intrygantów, którzy teraz udają, że nic się nie stało, albo żałują uświadomiwszy sobie swoją tchórzliwą bezwzględność. Pluszowa personifikacja mechanizmów społecznych w dobrym, prostym fotograficznym ujęciu.


2015-11-14 21:56:46 przez andrzej08
Są obrazy, w których ostrość jest immanentnym elementem, bez ostrości nie ma obrazu. Są równolegle obrazy gdzie wyrazistość przeszkadza, odbiera widzowi przyjemność przeżywania. Mamy przed sobą obraz tej drugiej grupy. Emocja, wizja, własne postrzeganie - tworzymy własny obraz, piszemy własną historię. Tak jak w przypadku postrzegania abstrakcji. Drugorzędne staje się to co chciał przekazać Autor; podstawowym zostaje to co zobaczyliśmy jako odbiorcy. Przyjemnie zbudowana atmosfera wyjścia z cienia, uzyskana szarościami, liniami, mgłą. Uporządkowany pionowymi liniami świat z pochylającym się nad postacią łukiem. Wcześniej głosowałem za publikacją, a teraz, po ponownym wejściu w ten świat, postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami.


2012-10-27 22:25:52 przez fproject
Jestem w ciężkim szoku....Jeżeli wasze zdjęcia z Toskanii i Moraw są w ten sposób przetwarzane, to poproszę moderatora o usuniecie moich ocen z pod tych zdjęć. Ja myślałem że to są piękne krajobrazy, ale widać byłem frajerem. Tego typu deformacje to moim zdaniem zbyt daleko wykraczająca ingerencja jeśli chodzi o fotografie krajobrazu. Również nieakceptowalne dla mnie jest wklejanie rożnych elementów w krajobraz takich jak postacie, zwierzęta itd. Kiedyś godzinę spędziłem pod szczytem w mgle i wietrze czekając na człowieka który wiedziałem że będzie musiał wrócić i pokazać się w odpowiednim miejscu, pewnie łatwiej by mi było go wkleić:) i jeszcze dodatkowo zdeformować szczyt aby się ładniej komponowało:). Oczywiście można to robić ale to już jest Creative, a to już jest inna bajka...


2013-09-12 09:39:09 przez dzikie_wino
Tnie się w to gdzie przeciwnik pozwala... No ale zawsze można jojczeć, że na kursie podstawowym dla fotoziutków kazali nie ciąć tu i ówdzie. Ma się to do rzeczywistości mniej więcej tak samo jak cała prawda o fizyce nabyta w podstawówce - do teorii strun. Może przypadkiem, może celowo, ale w tym przypadku takie cięcie nie jest złym rozwiązaniem. Lewa ręka modelki jest prawie niewidoczna na tle ciała. Być może byłoby inne rozwiązanie lepszym - ale byłoby to też inne zdjęcie. Publikuj...


2013-04-01 20:02:59 przez marcinx
Szczerze mówiąc ostatnio przestałem wchodzić na galerie typu 1x czy 500px - z tej prostej przyczyny, że wygładzone do granic możliwości w każdym przejściu tonalnym, selektywnie obrabiane pod względem kontrastu koloru i kto wie czego jeszcze obrazki zaczęły mnie po prostu nudzić (choć dziś zajrzałem i chyba lepiej;)) Dla mnie najważniejsze w zdjęciu krajobrazu jest pokazanie czegoś pięknego, czego Autor sam doświadczył. Nieraz człowiek wracając z gór po przepięknym wschodzie - bywa po nieprzespanej nocy umęczony i przemoczony - ale w sercu ma doświadczenie, że uczestniczył w czymś niezwykłym - niemal metafizycznym. I takie zdjęcia są prawdziwe i dla mnie najbardziej wartościowe. Bywa że nie było już tak fajnie i lądują koszu (albo bawimy się w PSie wyciągając co się da - i nawet zdarza się że zdjęcie takie budzi zachwyty). Ale mz nie mają one takiej wartości emocjonalnej przeżyciowej - bo to, co najważniejsze w fotografii szczególnie górskiej dokonuje się tam w górze nieraz o świcie przy -20 i wiejącym wietrze, gdzie trzeba było drałować po ciemku parę godzin - a nie przy ekranie komputera. To zdjęcie jest prawdziwe - jest miejsce, jest pora i światło oraz właściwy moment Kompozycja przyjemna, prowadząca ku najfajniejszemu motywowi zdjęcia - światło opanowane Co do szumów i przejść tonalnych. No są - (są zresztą w mniejszym czy większym stopniu na każdym zdjęciu) Oczywiście można odszumić blurem pojechać itp itd Dopóki szum nie degraduje zdjęcia i nie przeszkadza w odbiorze je się nie czepiam. Dojdziemy w końcu do wniosku, tak jak na niektórzy na stockach, że aparatem poniżej 5dmkII nie ma co w ogóle zdjęć robić. Autorowi gratuluję wypadu i przeżyć z nim związanych - i pokazania nam klimatu, który przeżył.


2013-02-13 12:32:25 przez pablook
Ja natomiast nie bardzo rozumiem taką ilość złotych gwiazdek pod tym zdjęciem. I żeby sytuacja jasną była, chciałbym, aby Autor i oceniający dobrze mnie zrozumieli. Zdjęcie owszem, poprawne i podobać się może. Ale jest tu także dużo niedociągnięć, które łatwo i szybko można skorygować. Zacznijmy od horyzontu, czyli składowej, która w fotografii krajobrazu stanowi bardzo ważny element. W tej odsłonie niedużo, ale jednak pochyla się on w lewą stronę. Do tego od prawej krawędzi podany na ostro, by w centrum kadru przejść do bardziej miękkiej postaci. Następnym elementem, który także w moim odczuciu wymaga poprawy jest dalekoplanowy klif. Zbyt mocno wyostrzony stał się bardzo "szorstki". Białe krawędzie także uroku mu nie dodają. Natomiast zastanawia górna krawędź łącząca prawą stronę klifu z niebem. Dziwna czarna obwódka, oraz aberacja nie prezentują się zbyt okazale. Dolne partie zdjęcia, czyli ciekawe w barwie i strukturze skały. Wydaje się, że zostały zbyt mocno potraktowane kontrastem. Ostrości także chyba zbyt dużo mz. Spowodowało to, że patrzenie na pierwszy plan nie jest sprawą zbyt przyjemną oku ;). Szczególnie lewa strona wymaga mz korekty. Przygaszenie jej i odkontrastowanie na pewno polepszyło by odbiór. Niebo i woda, tu większych uwag nie posiadam. Może lekko zastanawiać ten żółtawy kolor wody na dole kadru, ale wiadomą sprawą jest, że użyty długi czas mógł zarejestrować wzburzenie materiału występującego pod wodą, dając taki właśnie efekt. Kompozycja w kadrze jak dla mnie jest w porządku. Miejsce także wielce sympatyczne. Zastanówmy się zatem, jaką gwiazdę należało by dać temu zdjęciu, gdyby Autor zastał lepsze warunki. Mam tu na myśli piękne światło i spektakularne niebo? Do tego, jakby tak pokazał efekt finalny bez wyżej wymienionych wad. Platynowa, diamentowa...? Szukałem, nie znalazłem ;). Może nie są to jakieś wielkie niedoskonałości, ale... . No właśnie, złota gwiazda wyraźnie wskazuje, że zdjęcie jest bardzo dobre. Bardzo dobre zarówno pod względem kadru, kompozycji, miejsca, warunków zastanych, ale także pod względem tego, w jakiej postaci nam Autor podał produkt finalny do oceny. Zatem strona techniczna zdjęcia, także ma mz dosyć duże znaczenie. Oczywiście, że są takie zdjęcia, gdzie technikalia schodzą na dalszy plan, a liczy się przede wszystkim klimat i nastrój. W wypadku tej krajobrazowej odsłony, jednak strona poprawności edycyjnej jest dosyć ważna. Mam nadzieję, że Autor nie będzie miał mi za złe tych kilku słów, ale chciałbym , aby oceniające zwrócili trochę większą uwagę, czy oceniana praca faktycznie w pełni spełnia kryteria złotej gwiazdy. Oczywiście każdy ma swój punkt widzenia, swój gust i ocena jest sprawą subiektywną każdego z osobna. Ale pozostaje jednak pytanie zawarte w środkowej części mojej wypowiedzi: Jak ocenimy pracę, która faktycznie zasługiwała będzie na polecenie do Galerii Wysokiej? Pozdrawiam serdecznie Autora i Wszystkich oglądających i oceniających :).


2012-12-20 19:26:20 przez krushon
Fotografia reportażowa, która swoim obiektywem "dotyka" tak podstawowych kwestii emocjonalnych jak nieszczęście, nieuleczalna choroba, kalectwo to, w mojej opinii, jedna z najtrudniejszych dziedzin. To foto takiej sfery dotyka. Patrzę sobie i myślę, że w powszechnym przekonaniu, kiedy większość z nas styka się z zagadnieniem, które większość nas przerasta, rodzą nam się w głowach... stereotypowe obrazy: Że w takiej sytuacji powinna być widoczna głównie rozpacz, bezradność, bezbrzeżny smutek (coś trochę jak przedstawiana w każdej Piecie boleść Matki Boskiej). Tutaj jest inaczej. Jest jakiś pozytywny nerw w spojrzeniu zadbanej kobiety, jakaś codzienność w małych przyjemnościach takich jak lizaki, kolory rozsypanych zabawek, piłki. Możecie mnie zlinczować, ale w tej Fotografii jest prawdziwy... optymizm i pokora dla sytuacji. O kwestiach technicznych, kompozycyjnych nie piszę - w takich zdjęciach to ma mniejsze znaczenie. Mnie się widzi ta praca!


2012-11-25 17:02:22 przez pir
Kontemplowanie tej fotografii, szczególnie z pewnego oddalenia, przynosi olbrzymią wizualną satysfakcję. Równowaga form, długość bądź skrótowość linii, ich diagonalny przebieg, brak obramowania - wszystko to łączy się, tworząc wypowiedź pełną urzekającego piękna. Tu nie miejsca na fałsz. Sztuka. O niezwykłym ładunku surowości i prostoty. Niezmiernie wciągające.


2011-10-11 09:43:48 przez dzikie_wino
Budzik! 7:30! Brrr... Otwieram oczy - szaro. Podnoszę roletę - szaro. "O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny i pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, dżdżu krople padają i tłuką w me okno..." Śniadanie, klatka schodowa, drzwi, mijam ludzi z kołnierzem postawionym na sztorc. "Dzień dobry" - cisza w odpowiedzi. Stuk pieczątki jak topór wbijający się w pień oznajmia kolejną transfuzję środków. Kolejka na poczcie: milczących, starszych ludzi. Powrót do domu jakby lżejszy... To nie powołanie do wojska. Jak się cieszę, że kiedyś głosowałem na OPcję, która to zniosła. Nie ma kawy... Dopust Boży. Ale może nie. Zrobię sobie kakao. Dawno nie piłem. Prawdziwe. Siadam do komputera i na szczęście na początek trafiam tu. 9:11 11.10.11 - początek astronomicznej Jesieni. Mojej Jesieni. Od razu sięgam po zakurzoną płytę Georga Winstona "Autumn" i uzupełniam obraz fantastycznym podkładem dźwiękowym. http://www.youtube.com/watch?v=B-mLkzFUzTA&feature=related I dziękuję Autorowi/Autorce, że przypomniał/a mi o tym, że jest piękno. Jest piękno w kolorach październikowych. Jawory, olchy i buki wiedzą najlepiej jak namalować tę porę roku. I za historię dziękuję. Za brak oczywistości w tej pracy. Za to, że rzeka, która znika za zakrętem i nie widać dokąd prowadzi, jest wygięta w wielki znak zapytania. Czy opowieść się tu kończy, czy zaczyna, czy to jej środek? Czy ktoś wysiadł z łódki i już nie wróci? Czy może łódka tylko czeka w mocnym punkcie na właściwego sternika? Czeka już długo... Czy czasem nie mylimy nieba z jego odbiciem na powierzchni wody? Choć to piękne odbicie... Slajdowe w swojej rozpiętości tonalnej. Dopijam kakao i otwieram okno. Blok przy bloku. W głowie obraz innej jesieni. Gdy życie nie gwarantuje oryginałów - ważne, że mamy choć piękne reprodukcje. http://www.youtube.com/watch?v=iStrSEG3KQQ


2016-02-02 15:28:58 przez arturs
Moim zdaniem jest to dobra fotografia na bazie której można troszkę pofilozofować na temat fotografii street. Otóż moim zdaniem, na tej fotografii jest więcej niż jest w rzeczywistości. To specyficzny nadrealizm fotografii street, który ja osobiście stawiam nade wszystko w tej kategorii (mój pogląd osobisty) Oznacza to, że fotografia żyje własnym życiem i nabiera smaku w miarę upływu czasu i w miarę jej oglądania. Nie ma znaczenie rzeczywisty kontekst, miejsce i czas, faktyczna istota zdarzenia ... Interesuje nas tylko historia, którą wyobraził sobie i 'sfotografował" Autor, która wreszcie wyobrażamy sobie my, oglądający .... A patrząc nieco szczegółowiej na tenże obraz. Ja również dostrzegam interakcję pomiędzy postaciami o której pisze akrims, dodam interakcję mocną i fajnie ułożoną (jeśli tak można się wyrazić) w kompozycji obrazu, niejako po trójkącie (co po prostu świetnie się "czyta"!) Interakcja, która buduje opowieść, pewnie dla każdego inną, nawet surrealistyczną poprzez miejsce, ubiór, gesty i dynamikę kadru jakiej jeszcze dodają postaci w różnych planach ... No właśnie .. plany. Ile ich tu jest i jak wszystkie wnoszą mniej lub więcej do całości ... Nawet chłopiec, którego plecy widzimy na pierwszym planie, nawet piłka gdzieś w tle nad jego głową, a nie mówiąc juz o dwóch parach słuchających .... Jest i wreszcie moment decydujący, dla wielu najważniejszy element fotografii street ... W tym przypadku jest nim napięcie właśnie w tym momencie, pomiędzy "gościem" na plaży a słuchaczami, którzy wszyscy z taką samą uwaga wpatrują się w niego ... Interakcja właśnie. Podsumowując. Jest to dobra fotografia street. A więc taka, na której jest opowieść w jednym kadrze, jest coś nietypowego, niecodziennego, niezwykłego a w pozornie zwykłym miejscu o zwyczajnej porze, wśród zwykłych ludzi ... swego rodzaju sytuacyjny surrealizm. To coś co dostrzegł Autor tej fotografii i stworzył swój własny obraz, swoją własna historię, poprzez kompozycję i wyczucie momentu. i ja to kupuję, oglądam z przyjemnością.


2015-06-06 20:40:10 przez andrzej08
Za trzy minuty odjeżdżał pociąg do Yumy. I już dawno odjechał. Smutek tego jestestwa nie jest w stanie nawet utrzymać tapet na ścianie. Własny kąt, którego nikt nie odwiedza od dawna. Ale optymizm to podstawa utrzymania się na powierzchni. Wszystko ucieka, nawet Autor zdjęcia. I warto zatrzymać to wymykające się (prawa dłoń). Do strony technicznej zdjęcia nie odnoszę się. Wystarczy mi ten ładunek endorfiny płynący z obrazu. Jestem za publikacją tej historii.


2012-12-11 00:21:16 przez mellisana
Nie lubię absurdalnych historii jeśli ani nie budują klimatu, ani napięcia, ani zaciekawienia i generalnie nie wzbudzają emocji. Jeśli któryś warunek byłby spełniony, to ta pani nawet mogła by robić tzw. "świecę" na tych torach :). Teraz to ja mam wrażenie aktu zrobionego na siłę i popisu GO z f 1,2 (jeśli nie to po co ta informacja w opisie ). I gdyby nie te brzydkie plamy w narożnikach i fosforyzująca bielizna, może byłabym skłonna dać brąz, ale na brąz to tu trzeba co nieco poprawić w obróbce. Jestem na nie. Wybacz autorze/autorko :)


2014-01-08 11:18:08 przez krisfoto
Mimo dyskusyjnego ciasnego kadrowania zdjęcie moim zdaniem na wysokim poziomie. Imponująca ilość oddanych szczegółów twarzy nie wychodzących jednak przed szereg jak w wielu "zdraganizowanych" obrazkach tego typu. Głębia ostrości trafiona idealnie, a przysłona dobrana na tyle sprawnie aby nos pozostał jeszcze w strefie ostrej, pozwalając na ciekawe rozmycie elementów znajdujących w dalszej części kadru. Fotografia magnetyzuje na tyle, że chce się nad nią dłużej pochylić. Tylko tyle i aż tyle.


2016-10-04 18:03:10 przez bloodbeard
Rytm w kompozycji, jak widać z powyższej fotografii, nie zawsze prowadzi wzrok po kadrze. Z reguły tak właśnie zakładamy: jeśli umieścimy w kadrze powtarzającą się formę, to będzie ona "ciągnęła" wzrok widza tam gdzie tego chcemy. Niestety nie zawsze to działa w taki sposób. Powyższa fotografia jest świetnym na to przykładem. Zakładam, że autor kadrował świadomie i taka właśnie była jego intencja. Jakby nie patrzeć rytm pali rozpoczyna się od rozjaśnionej, mocno kontrastującej z otoczeniem zielonej formy. Ściąga ona wzrok, właściwie wyskakuje ze zdjęcia, wbija się w oczy, wręcz kłuje. Sama w sobie jest bardzo ciekawa, ale jest zdecydowanie najmocniejszym punktem kadru i fatalnym punktem startowym rytmu. Dalsze pale giną już w szarościach, w dodatku autor źle dobierając kąt fotografowania sprawia, że nachodzą one na siebie i ów rytm jest niewyraźny. Drugim mocnym elementem w kadrze jest zachodzące słońce. Autor umieścił je w mocnym punkcie trójpodziału, więc pewnie miało ono być najważniejszym elementem kadru, jednak ginie przy zielonym palu w lewym dolnym rogu. Jak z resztą wszystko inne. Jeśli natomiast kompozycja miała być oparta na dwóch kontrapunktach, powinny one być wyważone między sobą w kadrze i w miarę równo sobie na wzajem odpowiadać. Podsumowując, rytm pali nie prowadzi wzroku do mocnego punktu trójpodziału, gdyż jego pierwszy element jest tak mocny, że nie pozwala się "wydostać" wzrokowi poza swoje okolice, co sprawia, że całą fotografię ogląda się dość niekomfortowo. Ponadto użytkownicy Fotoferii, tak bardzo sławiący doskonałość techniczną nie zwrócili uwagi na fatalnej jakości retusz na prawo od słońca w okolicach horyzontu. Przecież tam nawet widać powtarzające się plamy po stęplu lub łatce! Sorry Memory, ale ta fotka nigdy nie powinna była przejść przez inferię.


2016-08-13 22:15:59 przez margherita
Może nie będzie to obszerna analiza sensu stricto, ale w związku z tym zdjęciem nasuwa mi się kilka spostrzeżeń, którymi chciałabym się z Wami drodzy Fotoferianie podzielić. Otóż pierwsza sprawa to głosowanie. Czy klikamy po to, aby klikać, na prawo, na lewo, bez wnikliwej obserwacji obrazu? Nie chodzi tutaj bynajmniej o rozbieranie zdjęcia na czynniki pierwsze, ale na tym powyższym abberacje i świecące krawędzie są widoczne gołym okiem...no chyba, że głosujemy na telefonie :) Czy w obliczu takich błędów edycyjnych zdjęcie powinno trafić do Galerii Niskiej? Moim zdaniem nie. W zasadach głosowania wytyczne są wyraźne, Autor niestety o ciemnię nie poprosił. Druga sprawa to **ocenianie** . Czy po komentarzach wskazujących ewidentnie wyżej wymienione błędy zdjęcie powinno otrzymywać najwyższe noty? Co kieruje osobami, które pomimo wad fotografii stawiają tak wysokie oceny? Myślę, że jest to nawet działalność na szkodę portalu, ponieważ podważa jego wiarygodność, oraz dewaluuje oceny. Pamiętajmy, że skala ocen jest dosyć szeroka...a " złotko" nie oznacza "podoba się", "lubię to" . Wielu zdjęciom, które podobały mi się i to nawet bardzo, postawiłam srebro, ponieważ uważam, że jest to bardzo dobra ocena, natomiast do galerii Wysokiej powinny trafiać zdjęcia naprawdę wyjątkowe. Nie szastajmy więc złotem ;-) Nie działajmy jak automaty, aby ocenić jak najwięcej zdjęć, ale oglądajmy, czytajmy komentarze i wyciągajmy wnioski. Czy jeśli będziemy dawali złote feerie zdjęciom przeciętnym, czy obrazom z błędami, to czy będą one miały dla nas jakąkolwiek wartość? I czy będą miały wartość dla Autora? Apeluję, aby była to naprawdę wyjątkowa ocena, przeznaczona dla zdjęć wybitnych, a nie dla tych, które po prostu nam się podobają. Kilka słów jeszcze odnośnie powyższego obrazu. Wydaje mi się, że takie posadowienie człowieka w kadrze prosi się o większą symetrię względem ławki, przeszkadza mi z lewej strony szersza jej końcówka, natomiast z prawej tylko cieńki plasterek. Moja propozycja jest następująca: [frame=19,2,849,669]Kadr[/frame] . W B&W zdjęcie także nabrałoby większego szlifu :) Mimika twarzy pana: bezcenna, nawet w kontekście nagłówka, który widzi widz. Apelu swojego nie piszę tylko jako użytkownik margerita, ale także jako członek teamu, który powinien dbać o poziom portalu. Ba! powinno na tym zależeć nam wszystkim....


2016-05-09 10:41:38 przez mariusz
Z całym szacunkiem dla autora zdjęcia, ale ja nie mogę się doszukać niczego w powyższym zdjęciu co by zasługiwało na promocję do GN. Jest to tylko zbliżenie muchy o raczej wątpliwej jakości nie będące nawet dobrym zdjęciem do atlasu. Zdjęcie przerysowane, z zbyt mocnym kontrastem. Dziwne przejścia w okól muchy Tag nie jestem pewien ale może być to efekt miejscowej obróbki. Równierz mam duże wątpliwości co do poprawnego balansu bieli, zdjęcie zbyt chłodne z dziwnie nasyconym czerwonym. Całość wygląda płasko co potęguje jeszcze wygląd tła. Zawsze będę twierdził i powtarzał że fotografia makro to nie tylko zbliżenie, trzeba czegoś więcej żeby wyszło dobre zdjęcie. I chyba największy mankament tago zdjęcia, gdzieś tam u góry pisze " Fotoferia bo światło jest wszystkim", to tutaj nie ma wcale światła w sensie fotograficznym, nawet byle jakiego.


2013-03-24 14:14:07 przez yossarian
Kilkanaście razy podchodziłem do tego zdjęcia i dalej nie wiem, jak zagłosować. Mogła by to być prawdziwa perełka, gdyby nie kilka kwestii - niezgodność w rozkładzie światła, niekonsekwencja w barwie i... "niedopieszczony" kamyk. Pozwolę sobie w związku z tym na kilka słów rozwinięcia. Niezwykle rzadko zdarza się, aby odbicie w wodzie było jaśniejsze niż samo niebo... W komentowanym przypadku tak właśnie jest, co sugeruje albo niewystarczające maskowanie użycia szarej połówki w rzeczywistości, albo w postprocesie. Jakkolwiek by nie było, łatwo i szybko można ten "mankament" poprawić. Cała góra kadru utrzymana jest w chłodnej, niebieskiej tonacji. Tymczasem, u dołu kadru widzimy naturalną, jasnoszarą chmurę. Gdzieś doszło więc do zmiany, a następnie braku konsekwencji, skutkującego mocną niespójnością całości. Kamień, z racji na to że przez swe niedoświetlenie wyraźnie odcina się od całości, w moim odczuciu zaburza ją zamiast dopełniać. Być może tak właśnie ma być, niemniej ja takiego zabiegu nie kupuję i wolałbym, aby ten sztafaż delikatnie "osadzał" mnie w rzeczywistości, a nie odciągał moją uwagę. Wszystko o czym napisałem da się poprawić dosłownie w kilka minut. Oczywiście, subiektywnie sugerując takie działanie, absolutnie się przy tym nie upieram. To twoja wizja Autorze, i być może właśnie taka ta fotografia miała być. W związku z tym pozostawiam zdjęcie bez głosu. Pozdrawiam serdecznie!


2013-01-17 12:55:32 przez significa
Dwie analizy tej fotografii skłoniły mnie...do napisania trzeciej. Patrzę i patrzę na to zdjęcie i nie mogę przestać się wpatrywać. Po pierwsze ze względu na ten spokojny, sielski i zarazem czarodziejski klimat, a po drugie dlatego,że to zdjęcie tworzy we mnie wizję kompletną i rzeczywistą, czuję tę magię i wierzę w tę bajkę. Nie patrzę na dziecko jak na modela, który musi się dopasować do wizji autora, nie myślę o autorze, jego zamyślę czy koncepcji, nie myślę nawet o kadrze,wszystko schodzi na drugi plan wobec treści. A z treści nie wyczytuje niebezpieczeństw czy zagrożeń, które mogą na tę małą postać czyhać. Widzę spójny obraz małego skrzata, który jakby nie wiedział, że ktoś go podgląda, siedzi skupiony, pogrążony w swoim świecie, na wielkiej słomianej sofie, jakby był samoistną częścią tego innego świata.


2017-01-11 16:00:58 przez andrzej08
Samotność do potęgi drugiej. Ta pierwsza, z racji wieku, choroby. I ta druga, przysłonięta dłońmi, stanowiąca ucieczkę przed teraźniejszością. Ciepło pieca, ciepło pożywienia i chłód tego co za plecami. Tego co za nami. To co było, czasami niewarte jest pamięci. Nawet nie próbuję zakładać, że ten gest to ucieczka przed obiektywem. Zbyt dobrze znam takie miejsca, wygląd postaci. I tę szklaną barierę odcinającą kontakt.


2017-01-06 12:27:29 przez andrzej08
Pierwszy, nieostry plan to bebechy tego obrazu. Tutaj kumulują się emocje, tutaj odnajdujemy to niewidoczne, to co zakrywa zewnętrzna powłoka obrazu. Wyraźny drugi plan (ta iluzoryczna powłoka) to tylko to co chcemy zobaczyć, co nam się wydaje, ścieżka po której prowadzi nas Autor poprzez kompozycję. Marzenie bycia kimś innym niż jesteśmy, marzenie pokazywania światu tego oblicza, które pokazać chcemy, oblicza zamkniętego w ramach. Ale to w pierwszym planie jest tajemnica, jest niepewność. Ale i zmysłowość, której pokazać nie można światu. Bo nie jest na to przygotowany i źle może nas odebrać.


2016-05-24 21:12:44 przez maxiumus
Witam autorze, pozwolę sobie skrobnąć nieco. Klasyczny kadr z tego miejsca - ale to nie negatywny aspekt - znam miejsce i wiem, że ciężko czasem tam coś nowego ułożyć. Tutaj bez zastrzeżeń. Jednak kilka elementów moje oko odrazu zaniepokoiło. Tak więc : Kolorystyka, coś nie tak z tym światłem. Kolorystyka wody oraz tak intensywnego koloru skały nie gra ze sobą. Wygląda mi na składaka z różnym i to mocno różnym balansem bieli. Moim zdaniem jakiś dziwny zafarb się wkradł. Podobne efekty - niepożądane dają tanie filtry. W wyniku czego jest dość ciężko dobrze oddać kolorystykę. Tutaj moim zdaniem o wiele za mocne nasycenie czerwonego. Teraz to co najbardziej mi podpadło i odrazu to widać - spójrz autorze co zrobiłeś z miejscem wody i skały : [tag=257,486,0,0]TU[/tag], [tag=331,360,0,0]TU[/tag], [tag=386,298,0,0]TU[/tag] Widać jak na dłoni wklejenie drugiego kadru z tam mocnym odcięciem, że woda jest odcięta tak drastycznie jakby ją chirurg skalpelem potraktował :). I tak na całej długości wody - nie wyszło to Tobie zbyt starannie. A fale powinny otulać skałę nie oddzielać jej od reszty świata. Dodam skromnie, że widziałem to miejsce również przy ciepłym świetle zachodzącego słońca i te skałki wyglądają zupełnie inaczej, przybierają inną kolorystykę - oświetlone złotym światłem. Także - skromnie i w skrócie : - kolorystyka - zbyt mocna, intensywna ( uważam, że za mocno - przy korekcie WB co zrobiłem - jest znaczna poprawa ) - zafarb - czerwieni jest w całym kadrze, dotyczy to i wody, nieba, fal zbyt mocno. TUTAJ TO CO NAJBARDZIEJ DRAŻNI I NIE MA CO TEGO POMIJAĆ - odcięcie, niestaranne wklejenie wody sprawiło - że odrazu widać co było na co wklejone. Tak się Panie nie robi:). Niestety ale nie mogę pozytywnie ocenić tego kadru z w/w powodów. Pozdrawiam


2016-02-27 13:50:31 przez panthomas
Odbieram powyższy obraz w kontekście tytułu. Jest on niewątpliwie na swój sposób spójny z modiglianowskim. Właściwe dla wspomnianego artysty oddanie emocjonalności, rozciągniętej na całą szerokość obrazu, bez cienia fałszywej skromności, portretowanej kobiety maluje się na jej twarzy, dostarczając odbiorcy ładunku zmysłowej niewinności. Swoboda związana z ułożeniem ciała, ramion i rąk obrazuje osobliwie modiglianowską płynność konturu. Ciekawe kontrasty kolorystyczne, widoczne pomimo zdominowania obrazu światłem i nieco innej palety, przywołują na myśl niezwykłe zestawienie barw terakotowego odcienia ciała ze zdefiniowanym czerwienią błękitem i brązem tłem na najdoskonalszym akcie Modiglianiego, jakim jest w mojej ocenie "Akt na poduszce", czy też "Akt czerwony" lub inne lezące. Wdająca się wyczuć na obrazach Modiglianiego więź duchowa artysty z modelką jest i tutaj zaakcentowana, a skutkuje wrażeniem całkowitego braku skrępowania, choć nie bezwstydności. Bardzo interesujące nawiązanie do malarstwa Mistrza, którego akty początkowo uchodziły za skandalizujące, a którego dzieło doceniono dopiero po śmierci. Zdecydowanie polecam.


2012-11-08 08:56:03 przez fotonmatic
Nie pojmuję co wnosi gałąź z prawej w dodatku tak prze ostrzona na krawędziach, że aż świeci. Wszystko co najciekawsze zdaje się być trochę zmarginalizowane, cała gra odbywająca się na drugim planie, mgła kolory drzew są trochę tłamszone wspomnianą gałęzią jak i bardzo wysyconym ciężkim dołem. Oczywiście praca zasługuje na GN ale wydaje mi się, że mogło być jeszcze bardziej cudownie.


2012-10-28 13:20:40 przez greg_fotoart
W GN bez żadnego komentarza ... pozwól Autorze kilka słów analizy :) To co mz o wartośći tej odsłony stanowi, to jej prostota, naturalność, znakomicie uchwycona chwila i pięknie przekazany klimat. Ta roznorodność przypadkowo ponakladanych obrazów, wzbogaca a nie szkodzi. Ten pas (lewa strona) niewiele wnosi, a raczej odciąga uwagę [frame=180,53,934,632]Kadr[/frame]. Usunięcie plamek (ponad i obok glowy pani), niezależnie czy to zabródzenie matrycy czy szyby ... byloby korzystne :)


2012-05-25 22:22:57 przez wibednar
Już drugi raz z rzędu w bardzo krótkim odstępie czasu spotykam się na FF z naśladownictwem Wielkich Mistrzów polskiej fotografii. Niedawno Czeladnik pokazał ?Sinusoidę? Pawła Pierścińskiego. Chwała mu, że wiedział, kogo naśladuje, ale nie wiem ile odbiorcy tej pracy wiedza o Pawle Pierscińskim i Kieleckiej Szkole Krajobrazu. Nie wiem czy Autor zdjęcia pt. Zheko&Zheko wie czyją pracę naśladuje, nie wiem czy robi to świadomie czy może przez przypadek wpadł na podobny pomysł. Pragnę tylko zwrócić uwagę, że zarówno Paweł Pierściński jak również Jerzy Lewczyński nie robili foty dla foty. Fotografia była częścią ich życia, fotografią coś chcieli powiedzieć i to nie tylko fotografią. Osobiście fotografią zająłem się przez przypadek i jak ktoś napisał o mnie jestem fotografem i "artystą" samoukiem, żadnych artystycznych ani fotograficznych szkół nie kończyłem. Piszę o to wszystko, bo zdziwiony jestem jak bardzo wielu młodych wykształconych fotografów zwraca uwagę praktycznie wyłącznie na warsztat, potem jak trochę "zmądrzeją" przyglądają się formie. Treść jest na ostatnim planie a historia fotografii w ogóle się nie liczy. Mam nadzieję, że się mylę. Nie uważam się za kogoś, kto historię fotografii ma w małym palcu. Historykiem sztuki tez nie jestem. Oczywistym jest, że wielu użytkowników, FF o wiele lepiej ode mnie zna historie sztuki i historie fotografii. Pragnę jednak zwrócić uwagę, ze komentarze jedno sylabowe, lub wielokropkowe są wynikiem naszego ciągłego braku czasu, tym niemniej nie powinny być wzorem do naśladowania. Analizą tego zdjęcia pragnę zwrócić uwagę na potrzebę podnoszenia poziomu nie tylko warsztatu, ale i wiedzy o fotografii. Pytam się, jaki tytuł nosi praca wykonana w roku 1986 przez Jerzego Lewczyńskiego, która przypomina pracę Zheko&Zheko. Odpowiedź za kilkadziesiąt minut.


2011-08-23 12:16:27 przez mellisana
bartg w swoim komentarzu ma sporo racji,choć nie użyłabym sformułowania " monidło" gdyż ta praca nie ma nic wspólnego z prymitywnym dziełem.(można spróbować zrobić podobne jak to tutaj, biorąc na siebie stylizacje, makijaż, światło i okaże się, ze wymaga trochę więcej umiejętności i wrażliwości ) Myślę, ze to było zdjęcie na zamówienie. Jest ładne, nie można sie do niego przyczepić, stoi jednak na cienkiej granicy , za którą jest miejsce na zdjęcia do zobaczenia raz i zapomnienia o nich. To jest to co stanowi o całej trudności portretu studyjnego. Łatwo zamieszać widzem w plenerze, mając do dyspozycji środki jakie daje natura, architektura, możliwości otwartej przesłony itd. Mam wielki szacunek do portretu studyjnego, rzetelnego i dopracowanego. Myślę, ze ten taki jest, tyle, ze brakuje mu "mocy". Sama walczę o tę "moc" w studiu i bywa, ze muszę się poddać - bo brak kontaktu z modelem, bo brak nastroju :). Robię wtedy przyjemny portret :) jak ten rzetelny i przyjemny. Ja naciskam publikuj.


2011-03-26 09:35:21 przez calme
Szanowny Analizatorze :) Pozwolę sobie jak autor tego zdjęcia odnieść się do tego co napisałeś bo w moim mniemaniu trudno nazwać to analizą, raczej bardziej zasadne byłoby nazwanie tego - nawoływaniem do usunięcia zdjęcia do ciemni "niezwłocznym", tak to odbieram. Zgrany temat ? - bez komentarza, mogę to napisać o każdym robaczku, ptaszku i zachodzie czy też panoramce górskiej w takim tonie jak Ty. Ni to śmieć...., to stary, zamarznięty rower wodny, nikomu niepotrzebny po sezonie, ma swoją historię zapewne, no ale skoro został śmieciem.... Brak ostrości - no teraz chyba żartujesz, nikt nawet z tu dyskutujących tego nie napisał, jeśli naprawdę nie widzisz tu ostrości to ja w tym momencie kończę dyskusję.


2017-01-03 21:18:15 przez andrzej08
Atrybutem każdej Babci są troska, zamyślenie i wspomnienia. Otaczanie się pamiątkami po czasach, które minęły zbyt szybko. I teraźniejszość obszywania niesfornych wnuków, pamiętania o urodzinach i imieninach najbliższych. Tych, którzy jeszcze są blisko. I tych ze wspomnień. Nożyczki, nici, kalendarze, karteczki z pamięcią podręczną, kalkulator z tabliczką dzielenia tego czego podzielić nie można. Niezwykle ciepły obraz ciepłej osoby, wywołujący uczucie sympatycznej tkliwości. I ta burza ogrodowych blików podkreślona białą krechą światła. Tam, gdzie zawsze można uciec. Byłem na tak.


2015-12-03 16:59:12 przez imbir
W zasadzie miał to być komentarz, ale chyba za bardzo się rozkręciłem ;) stąd decyzja o przerzuceniu tekstu do okna analizy. Podejrzewam, że dla zdecydowanej większości będą to oczywiste spostrzeżenia. W samych superlatywach można by o urodzie fotografowanej dziewczyny. Piękne rysy twarzy, oczy, usta... delikatny make-up - niezaprzeczalnie podnosi to walory estetyczne fotografii. Także praca modelki zasługuje tu za duży plus. Ale i Autor się postarał. Duża dbałość w ustawieniu światła, które jest przyjemne, mięciutkie. Ładna kolorystyka. Moment uchwycony w kadrze także przyciąga wzrok. Szkoda, że tylko na miniaturze. Pewne rozczarowanie po powiększeniu. Niestety ostrość skupiła się na włosach w dole kadru, a korzystniej było by chyba klasycznie - na oczkach. Ratowała by nieco większa GO lub celniejszy strzał. Osobiście byłbym za tym drugim rozwiązaniem, z oczywistych względów. Podejrzewam, że zdjęcie wykonane z innym zamysłem, w o wiele szerszym ujęciu, a pomysł podanego kadru powstał już w pp. Jeśli tak, to jednak szkoda. Można było uniknąć wpadki z ostrością. Oczywiście mogę się tu mylić. Prawdę zna tylko Autor. Górne cięcie zaproponowałbym nieco niżej, tak +/- w połowie odległości między górną krawędzią a lewą brwią dziewczyny. Odnośnie kompozycji - niekorzystnie pokazana dłoń (kolokwialnie - tzw. dłoń z d...) wraz z lakierem na paznokciu, który nie współgra z klimatem fotografii. Pomijając uwagi, które zaburzają nieco odbiór, zdjęcie na pewno może się podobać. Obraz można porównać do klasycznych dzieł malarskich jak np. "Narodziny Venus"... Uniknięcie wspomnianych niedociągnięć czyniłoby go (msz.) niemal perfekcyjnym.


2013-09-01 18:22:37 przez arturs
Chciałbym stanąć w obronie tej pracy, bo uważam, że na czarną gwiazdę nie zasługuje (choć oczywiście nie odbieram nikomu prawa do jej wystawiania, myślę bowiem, że każdy winien kierować się własnym systemem wartości) ... wg mnie oczywiście i napisze dlaczego to jest dobra fotografia uliczna: 1. świetne w formie ... układ dwóch okien, dwóch światów, równoległych, przeszłość-przyszłość, a może światy różne o sekundę ... ? mniejsza z tym, intryguje takie zestawienie jakkolwiek nie było już eksploatowane .. moim zdaniem, nie aż tak bardzo ... 2. BW ... a więc tonacja, jej wybór a przede wszystkim wykonanie ... otóż smaczne jest, ładnie w kontrastach, bieli i czerni ... jest wyraziście, sporo smaczków estetycznych ... 3. Treść ... tak, jest wiele historii, ile bohaterów ... jest kilka historii, czy historia zbiorcza przeciw jednej .. jest samotność i ... samotność .... jest też ciekawa interakcja między jednym a drugim oknem, poprzez wzrok chłopaka skierowany w kierunku zamyślonej dziewczyny ... Podsumowując, jest klucz, jest całość, jest wiele rozwiązań i sposobów interpretacji .... jest wiele wątków do odkrycia przez oglądających ... Zdjęcie stanowi całość, bardzo dobrze się ogląda, zatrzymuje i intryguje. To dobra fotografia street.


2013-07-22 12:32:47 przez paintitblack
Witam autora i odwiedzających. Oglądając tą pracę mam wrażenie, że po raz kolejny zdjęcie trafia do GN trochę na wyrost. Znany case: są filtry, jest gn. Nie jestem przeciwnikiem rozmywania wody i chmur, powiedziałbym nawet, że lubię i podoba mi się to, ale czy samo użycie długiego czasu powinno decydować o pozytywnej ocenie mimo aż tak wielu niedociągnięć? Począwszy od kadru - jest nieciekawie. Prosty horyzont w przypadku zdjęć krajobrazowych to podstawa, w przypadku tej pracy nawet tego nie ma. Niekorzystnie wyglądają: LD (za dużo światla), DK (woda dochodząca do brzegu kadru). Szkoda, że autor nie pokusił się, poprzez wykorzystanie innej perspektywy, o odseparowanie klifu w tle od skały - przy takiej kompozycji nachodzą na siebie. Powstało wrażenie, że klif w tle stoi na skale wystającej z wody. Kolory są przesaturowane, niekorzystnie wyglądają zwłaszcza fiolety w pd. Jeśli już, można było działać selektywnie podkreślając ciepłe barwy, cienie pozostawiając bez zmian (lub zmieniając saturację w ograniczonym zakresie). Na skałach do usunięcia blik [tag=876,378,0,0]TUTAJ[/tag] Mimo prób ciężko mi się tu doszukać pozytywów poza tym, że autor był w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. To niestety nie gwarantuje sukcesu. Pozdrawiam i życzę udanych prac


2013-01-05 21:45:09 przez mubus
Komentarz Kilimanjaro sklonil mnie do napisania analizy ,wyraznie widac ze nie ma inter akcji co dodaje wigoru i naturalnosci ,nie rozumiem glosu na nie ,nie wymieniles chopie ani jednego aspektu negatywnego tej fotografi co moglo byc na nie , nie podniecam sie to fotografia ale w detalach potrafie ja chwalic a wiesz dlaczego ? Bo nie wszystko zloto co sie Swieci garnki lepia :o)


2012-10-24 22:18:13 przez ostry
Drogi Autorze. W pierwszej kolejności pohamowałbym emocjonalność! Każdy z użytkowników Fotoferii ma prawo ocenić fotografię w skali cztero-stopniowej, łącznie z czarną gwiazdką. Kolega Michał 3ev, skorzystał z możliwości oceny poprzez czarną gwiazdkę i uzasadnił swoją ocenę, czy jest to uzasadnienie wystarczające nie mnie oceniać. Czarna gwiazdka to nie koniec świata, przecież to ocena jak każda inna, że nie najwyższa cóż ... Nie dajmy się zwariować, przecież fotografia jest naszą pasją i wielką przyjemnością, przynajmniej mi się tak wydaje że jest, a nie wyścigiem o złote kalesony, statusy, punkty itd... mam nadzieje że drogi Autorze nie w tym celu fotografujesz. Teraz troszkę o fotografii: Podoba mi się nastrój, który tworzą szarości, postacie uzupełniają spokój i 'pustkę' poranka. Droga prowadzi wzrok widza w kierunku postaci oraz wieży, to są moim zdaniem walory tej pracy. Niemniej, osobiście wykonałbym dwa kroki w prawo, tak by brukowana uliczka była nieco bardziej symetrycznie, dodatkowo poprzez zmianę perspektywy można by zyskać nieco lewej strony kadru z fasadami budynków. Skorygowałbym nieco perspektywę w pionie tj. zyskując nieco przestrzeni nad wieżą kosztem dołu. Jeśli postać po prawej podążała do przodu, zarejestrowałbym obraz nieco później tak by konturowa postać znalazła się nieco dalej od fasady budynku. Jeśli chodzi o technikalia, poprawiłbym przejścia tonalne na niebie oraz wydobył nieco bieli w jasnych miejscach. Pozdrawiam Autora, głowa do góry, aparat w dłoń foty robić.


2012-04-17 21:24:54 przez wlodzimierz_abramczyk
Jest w tej fotografii jakieś napięcie przykuwające uwagę, wzmocnione lekko irytującą tonacją przepalonej, jak Autor sam pisze - kliszy. Ten, moim zdaniem szczęśliwy w tym przypadku zbieg okoliczności, nadał całości dodatkowego klimatu niezwykłości momentu, intrygując i potęgując niepokój odbiorcy.


2011-12-02 19:36:57 przez keramodnor
Dwie podstawowe stałe, to człowiek na wózku i budowla w centrum kadru (częściowo centralny kadr stabilizuje dynamikę wielu elementów). Reszta, to "linie wsparcia i oporu" z poruszającymi się wartościami. Niski punkt widzenia powoduje asocjację z postacią na wózku - przynajmniej w sensie interpretacyjnym tej historii obrazkowej. PS. Szkoda, że czapeczka nie ma antenki.


2016-08-06 15:26:14 przez wojtek_b
Trudne są analizy obrazów, które mówią same i nie potrzebują komentarzy. Łatwo wtedy popaść w zbędną paplaninę i kiczowaty patos. Jednak napiszę kilka zdań, bo zdjęcie po prostu zasługuje na uwagę. Ta fotografia jest dla mnie przykładem, jak dużo można zdziałać aparatem bez dziwnych artystycznych poszukiwań, bez tworzenia wydumanych kreacji, za to realizując temat w prosty, bezpretensjonalny sposób. Realizm sceny ociera się o monument. Czuję krew pulsującą w żyłach robotnika. Bardzo dobrze w dynamicznej pozie ujawnia się jego siła i witalność. Jeszcze jedno małe zwycięstwo człowieka nad materią. Obraz jest też zmysłowy. Przypominam sobie doświadczenie tych momentów, kiedy zwykła woda smakuje wyjątkowo, kiedy przez chwilę nie potrzeba niczego więcej do zaspokojenia ciała. Malowniczy jest stos przerzuconych przez robotnika worów. Zanurzyłem się w ich brudnawe, obsiepane kształty. Są jak fragment obrazu naturalisty. Są też symboliczne. Może każdy, komu w głowie kłębią się pytania o sens, a kto przyjrzy się worom, zobaczy wśród nich swój. Zdjęcie jest w tonacji niebieskiej. To kolor kojarzący się z transcendencją, stałością, ładem, spokojem, świeżością, pozytywną i twórczą energią, no i w końcu z wodą właśnie. Bohater zdjęcia zdaje się być uszlachetniony pracą. Błękit również to podkreśla.


2015-04-19 16:14:45 przez maxiumus
To ja dopiszę w skrócie: - Horyzont równy gdyż przy długim czasie fale zanikają.A wysokość wody i jej ruch jest zniwelowany długim czasem w wyniku czego uzyskujemy równą linię. - Chmury i woda nie będą miały tej samej (dokładnie) - tonacji. Woda nie odbija światła tym samym nie odbija również w tym przypadku obrazu na niebie. Długi czas spotęgował zanik odbicia przy braku światła. - Woda nie powinna być jaśniejsza od odbicia - Odbicie zazwyczaj nie jest tak jasne i wyraźne jak odbijany fragment sceny. Gdy światło pada na wodę nie tylko odbija się ,również się załamuje czyli przewodzi światło dalej. W wyniku czego nie otrzymamy w 99.9% odbicie na wodzie, w wodzie, od wody podobnego do tego co - jest odbijane. W 99.9% odbicie będzie ciemniejsze. **A drugi tag jaki zaznaczyłeś - "ciemne niebo i jasną wodę" - tutaj - czas naświetlania zrobił swoje. Rozproszył światło w czasie co dało - jaśniejszy obraz niż oryginalny - nic nowego, nic dziwnego... I tak w skrócie to co tutaj jest normalne i naturalne, a czego niestety nie wiesz - postarałem się Tobie wytłumaczyć, najprościej jak się dało.


2014-08-25 11:54:06 przez shadow10021983
Zawsze wychodziłem z założenia (a przynajmniej od kiedy fotografia, którą robię jest dla mnie satysfakcjonująca), że najważniejsza jest myśl. To nasza własność, tożsamość, fotografia tą myśl urzeczywistnia. Różnego rodzaju efekty, maski, tekstury, wywoływacze,...mogą tą myśl jedynie uatrakcyjnić. Nawet jeśli z pozoru coś wydaje się mało atrakcyjne, czasami jest tak, że wymaga głębszego poznania, zastanowienia się. Patrząc powierzchownie zawsze dostrzeżemy jedynie fakturę, a czy ona jest najważniejsza?. Dziękuję za Wasze opinie i komentarze.


2013-04-02 13:24:16 przez tersan
Odnosząc się do analizy Marcina, a w szczególności do uczuć związanych z fotografowaniem w górach z przebywaniem w nich, zgadzam się z nią w stu procentach. Ile to czasu się poświęca na dotarcie na miejsce z którego będziemy fotografować, bardzo często są to kilkunastokilometrowe przejścia jednego dnia, rozbijanie namiotu i czekanie na odpowiedni moment, wschód lub zachód słońca. Nie posiadam samochodu, dlatego we wszystkie miejsca docieram za pomocą swoich nóg, a wcześniej komunikacji publicznej, dlatego tym bardziej doceniam takie zdjęcia, takie jak to Rafała tutaj dla których warto włożyć taki wysiłek, w przemarznięte dłonie, stopy, przewiane ciało, nieraz przemoknięte, utraty sprzętu, wielogodzinną wędrówkę, w śniegu, w deszczu, w błocie :). Jest takie hasło w górach jest wszystko co kocham. Tak jest w istocie. Osobiście odnajduję w nich wszystko co jest mi bliskie, dodatkowo zabierając aparat chcę się dzielić ich pięknem z innymi. Na ostatnim zdjęciu z Pradziadem jakie tu opublikowałem jest też szum. Jak zobaczyłem później na monitorze to zdjęcie nie zastanawiałem się, czy chcę je opublikować, po prostu to zrobiłem, bo uważałem, że zachód tego dnia był nad wyraz piękny, jakiego dawno na Śnieżniku nie było. Dodatkowo na szczycie przypadkowo spotkałem Pawła (http://www.fotoferia.pl/portfolio/pawello91) wraz z tatą. Jakże miłe było to spotkanie i zaskakujące zarazem. Wspólne fotografowanie, wymiana zdań. Powrót do schroniska, nieprzespana kompletnie noc (pokój 20-osobowy z bawiącymi się naszymi braćmi Czechami), pobudka i ponowna wędrówka tym razem na wschód. Jest na tym portalu wielu ludzi, którzy pokazują górskie krajobrazy i robią to świetnie. Wiedzą jak to jest gdy na wyprawę zawsze zabiera się dodatkowe kilogramy sprzętu, jaki wysiłek trzeba włożyć by wiele razy nie zrobić zdjęcia ;) Oczywiście nie chcę umniejszać żadnej innej dziedziny fotografii, ale jestem z górami i fotografią w nich związany niezwykle mocno i to zdjęcie oraz wpis Marcina natchnął mnie do napisania tych kilu słów, osobistych odczuć i przeżyć. I w żaden sposób szum czy jakiekolwiek niedoskonałości jeśli są dostrzegane na powyższym zdjęciu mi nie przeszkadzają, bo ono samo pokazuje nam coś więcej niż obraz, mi samemu pokazuje emocje i pozwala poczuć to co czuł autor gdy naciskał spust migawki.


2012-07-18 00:54:35 przez hix
Trudno dziwić się Autorowi,który broni swojej wizji tej fotografii. Wizji,czyli sposobu przedstawienia wycinka krajobrazu począwszy od kadrowania,na przygotowaniu edycyjnym skończywszy. Zdania są podzielone. Mam wrażenie,jednak,że część głosów w tej dyskusji wynika, tylko i wyłącznie z chęci "dania pstryczka" osobie z odmienną opinią i wyładowaniu frustracji...to nie powinno mieć miejsca... Zostawiam to jednak na chwilę... Wróćmy do fotografii. Kadr.W mojej opinii jest do przyjęcia,choć sprawia wrażenie pewnego niezdecydowania odnośnie umieszczenia głównego elementu (drzewo). Nie jest ani centralnie,ani także nie zaczepia o mocne punkty,które tak lubi nasze oko. Pozostawienie PG jest moim zdaniem błędem. Niewielkie podcięcie góry było by wskazane. Kolorystyka.Wiesz Autorze (mam wrażenie,że chyba najlepiej z nas wszystkich:-),że toskańskie gliny potrafią , zwłaszcza w cieniach, dawać mocno niebieski odcień. Balans bieli potrafi w tych obszarach wyprawiać cuda. Ta odsłona doskonale to pokazuje. Tu gdzie jest światło,pod względem kolorystyki,jest ok, tam gdzie go nie ma robi się już nieco gorzej. Czasem rozwiązaniem jest przeedytowanie takich fragmentów osobno(z różnymi balansami bieli) i nałożenie na siebie.Prawdą jest jednak fakt,że generuje to sporo dodatkowej pracy,przy przygotowywaniu prezentacji. Uważam jednak,że w takim przypadku,jak powyższy warto to zrobić. Kolorystyka w cieniu jest tutaj dobrym przykładem "niezbalansowania" kolorystycznego całości. Jeden z komentujących sporo napisał o zieleni w fotografii pejzażowej- warto zerknąć,jak odcień zielonego widzimy tutaj w miejscu,gdzie nie pada słońce. Mam jeszcze uwagę odnośnie faktury pola znajdującego się w słońcu-podczas edycji warto na poszczególnych etapach postprodukcji zerkać,czy ta faktura nie zmienia się w kolorowe ,jasne plamy-łatwo tu przeholować. Tyle odnośnie postprodukcji. Trzeba pamiętać,że każda fotografia (także krajobrazowa) jest opatrzona mniejszą lub większą dozą kreacji i oddaje wizję Autora. Oglądający natomiast z tą wizją zgadzać się nie muszą,co w jakiejś części ma tutaj miejsce,stąd podzielone opinie:-). Ważne jednak,żeby dyskusja odnosiła się do konkretnej fotografii, a nie do rozdawania "kuksańców" w zawoalowanej formie:-) Czego wszystkim, z Autorem na czele, życzę:-).


2012-03-11 23:21:59 przez hagall
Niegdyś pewna mało znana fotografka - Ruth Bernard powiedziała: "jeśli nie jesteś wstanie zobaczyć nic więcej niż to co widzialne, to nie jesteś w stanie zobaczyć niczego" Dlatego jeśli kogoś zdaniem w tym spojrzeniu nie widać tego co w nim widać, to ja wymiękam...Bo ja to spojrzenie kupiłem


2011-12-17 14:54:28 przez keramodnor
Świetny przykład, że atrybuty słabego zdjęcia (nieostrości, rozmazania, zniekształcony kontrast, niewłaściwie oddane kolory, prześwietlenie) mogą być jednocześnie atrybutami dobrej fotografii, a wszystko dzięki równowadze elementów i pełnej harmonii w kadrze.


2016-11-16 17:10:16 przez wildwhisper
Do napisania tej analizy zdeterminował mnie przede wszystkim temat, ale również ten wszechogólny zachwyt nijakością wyrazu w odbiorze wśród wielu widzów, a tutaj jest okazja potknąć się o naprawdę niezłą pracę, tak w sferze technicznej jak i merytorycznej. Po prostu wszystko się tutaj zgadza, praca wygląda jak garnitur dla widza uszyty na miarę, nie pije, nie uwiera, oddycha, bez dyskomfortu zatrzymuje w sobie na dłużej. Ale okej ... praca wcale o przyjemnościach, więc wracamy na ziemię... Oczywiście odnosząc się do całokształtu, sercem tej pracy jest treść, ale zanim przejdę do przedstawienia własnej interpretacji, z którą być może większość się zgodzi, a może nie..., chciałbym nieco zwrócić uwagę na aspekty techniczne, pięknie budujące klimat wokół tematu. Kompozycja/perspektywa... Nieprzypadkowo zestawiłem te dwie. One się tutaj mocno przenikają. Mocne punkty, o których za chwilę to jedno. Mnogość lini skońnych dynamizujących scenę, w końcu przecinających się gdzieś blisko środka kadru oraz pkt ciężkości w postaci wyrastających z dołu masywnych słupów oraz światło wyznaczające widzowi kierunek ( w tym kierunku podąża nasz Coghito), w tym kierunku czytamy tę pracę. Trzy najważniejsze pkt tej pracy, to platforma z głównym bohaterem z lewej strony ( tytułowy Ja, Ty, Autor, widz?, wejśćie/wyjście po drugiej stronie, przez które przeciska się silna wiązka światła, wejśćie do źródła/ wyjście z systemu oraz "oko-kamera-nadajnik?" rejestrujący tych, którzy poruszają się w tym systemie... Zastosowana symbolika jest dość jasna, a więć Bohater X jako marionetka to być może każdy zwykły człowiek, świetlisty otwór to przepustka do lepszego upragnionego miejsca oraz oko Wielkiego Brata, śledzącego każdy nasz ruch w przestrzeni wyznaczonej dla naszego "wyścigu szczurów". Symboliczna jest również drabina, przepaść i dystans pomiędzy wszystkimi, ale nie trzeba chyba dalej wyjaśniać jak wszystkie wzajemnie na siebie oddziałują, zależność jest bardzo czytelna i tak dobrze nam znana z wielu dzieł literatury i produkcji filmowych, dotykających tematu "Walki Jednostki z Systemem". Dążenie do celu, determinacja w wyścigu, rezygnacja tuż przed, zaślepienie w rządzy, siła i słabość, sterowalność marionetek, niepokorni przebudzeni z Matrixa... Zastanawiam się czy nie jest to ostatni dążący do obiawienia, wszakże dalej nie widać już żadnej platforny, żadnego bohartera, żadnego "źródła"... Czy wszyscy dążymy do tego samego miejsca, czy wszystkich czeka ten sam finał ? Czy takich drzwi ze światłem jest więcej? O tym ta praca nam nie mówi, ale pozostawia miejsce na domysły... Co zrobić zatem, aby przedostać się na drugą stronę? Rzucić się w przepaść? A jeżeli z miejsca upadku wystrzeli kolejny masywny słup...? Scenariuszy cała masa, sam mam jeszcze kilka, ale myślę, że każdy z tej pracy może wynieść własne wnioski, sam dopowiedzieć sobie resztę... Piękna, mądra, praca...


2015-01-23 16:28:17 przez dzikie_wino
Pozwolę się odnieść do powyższej analizy, bo chyba trzeba naprostować pewne pojęcia: 1) Rzucam okiem na 1/10 sekundy i nie mam wątpliwości, że mam do czynienia albo ze skanem negatywu, albo z bardzo dobrą podróbką. Nie mam pojęcia skąd autor analizy czerpie wiedzę na temat "starych fotografii" ale wygłaszania kategorycznych twierdzeń chyba to jeszcze za mało. Nieestetyczne zadrapania mogą być (a w tym wypadku są) wspomnianym już w komentarzach niechlujstwem (bądź zapatrzeniem w modę)(bądź kaprysem), mogą być też w pewnych rękach narzędziem kreacyjnym. Moi koledzy z Babel Images kilka lat temu zrobili projekt "Aaron Babel. Podgórze.", w którym postarali się imitować stare zniszczone fotografie znalezione rzekomo po latach w kufrze na strychu jakiejś kamienicy. http://podgorze.pl/aaron-babel-podgorze/ 2) No tak... Jest duży kontrast, ergo to zła fotografia jest. Założenie o tyle powszechne, co nieprawdziwe. To, że panuje moda na wyszarzone na maksa foty, nie znaczy jeszcze z automatu, że duży kontrast, świadomie użyty - rzecz jasna, bądź intuicyjnie (jak ktoś dysponuje intuicją na takim poziomie), nie może być zastosowany jako środek warsztatowy do uwypuklenia w focie tego i owego (np. tematu wiodącego, przedmiotu fotografii). W powyższej focie kontrast jest duży i według mnie spełnia swoją rolę. 3) Słoma raczej... Czy na prawdę nikt w jasny i rzeczowy sposób nie potrafi wytłumaczyć czym są tzw. "smoliste cienie/czernie"??? Bo spotykam się, co i rusz z zarzutami o ich występowanie w focie, a jak się przyciśnie do muru zarzucającego, to ni be ni me ni kukuryku. No więc moi drodzy, smoliste cienie nie są powodowane przez zbyt duży kontrast. Zbyt duży kontrast może spowodować (owszem) występowanie partii obrazu gdzie występuje czerń i biel nawet i bez tonów pośrednich... Czy to smoliste cienie są? Smoła? NIE! A już odnosząc się do samej foty. Mam przypuszczenie (nikt nie jest nieomylny), że to nie niedostateczne utrwalenie zdegradowało fotę. Nie wiem jak zużyty/stary musiałby być utrwalacz, bądź jak krótko trwał proces, żeby doprowadzić do tak znaczącej degradacji obrazu. Z objawów prędzej bym stawiał, że negatyw jest niedowołany. Z objawów, które nie raz, nie trzy dane mi było zaobserwować na własnych filmach, kiedy to pchany krakowskim centusiowym zwyczajem miast po 10 wołaniach wylać roztwór, pchałem dalej i do 15tu dociągając (nie warto). Rysy? Tak, ale pod warunkiem, że są uzasadnione (a są rzadko) Czy to jest dobra fota? Jak najbardziej!