Odpowiadam: ze street-em czasem tak jest, że łapie się scenkę nawet kosztem jakości - tu zwykłym kompaktem, który jej nie gwarantował. I uważam, że ten gatunek własnie jest łagodny dla tego aspektu fotografii. Punkty przy brzegu to ptaszki...Wiem, że można usunąć, ale street to street...
Oj brownsville....Ty to szczególarz jesteś ;)
A mi to nie przeszkadza, scena jest świetnie podpatrzona te wyciągnięte nogi i główka zza parawanu wygląda jakby należały do jednej osoby. Gdzieś gubi się ostatnio tutaj przekaz fotografii w dobie wyścigu na jakość...No chyba że jest to analog, pinhole a najlepiej orwo, w tedy odwrotnie scena jest mniej ważna.
@Jagger, oceniamy tutaj rowniez zdjecie pod katem technicznym. Edycja sie w tym zawiera.
Wiem kiedy mozna przymknac oko na jakosc, zwlaszcza jak scena jest swietnie uchwycona i czesto tak robie. Tej sceny nie uwazam za wybitnie oryginalna, a na jakosc trudno przymknac (przynajmniej moje) oko :)
A jesli chodzi o "gubienie przekazu w dobie wyscigu na jakosc", to jest to bardzo naciagane stwierdzenie. Idac tym tropem filmiki nagrane VHS do "Smiechu Warte" T.Drozdy to przednie komedie :)
Autorze, tu to nie jest kwestia "kosztu" przy ujeciu.
To co wspomnialem jesli chodzi o jakosc, to niechlujstwo edycyjne!
Kompakt nie gwarantuje jakosci? Zlej baletnicy...
:P
Kompakcik, którym robiłam to zdjęcie ładnych parę lat temu robił zdjęcia, których jakość padała zwłaszcza na małych plikach. Taki plik, jak ten (1126x690) powiększany na ekranie, nie satysfakcjonuje. Co do edycji - nie pamiętam już co robiłam, ale skoro już dzielimy włos na czworo, to faktycznie, przy słupkach parawanu coś się dzieje.... Oczywiście z lupą przy oku :P
Edycja koszmarna: prosze sie przyjrzec co sie dzieje wokol postaci w okularach, parawanu i tych 2 punktow na prawej krawedzi.
Oj brownsville....Ty to szczególarz jesteś ;)
Wiem kiedy mozna przymknac oko na jakosc, zwlaszcza jak scena jest swietnie uchwycona i czesto tak robie. Tej sceny nie uwazam za wybitnie oryginalna, a na jakosc trudno przymknac (przynajmniej moje) oko :)
A jesli chodzi o "gubienie przekazu w dobie wyscigu na jakosc", to jest to bardzo naciagane stwierdzenie. Idac tym tropem filmiki nagrane VHS do "Smiechu Warte" T.Drozdy to przednie komedie :)
To co wspomnialem jesli chodzi o jakosc, to niechlujstwo edycyjne!
Kompakt nie gwarantuje jakosci? Zlej baletnicy...
:P
Skala szarości?
Raczej nie-straciło by siłę wyrazu.