Od dawna taki mi się marzył. Nie wabiony, nie karmiony, nie na patyk posadzony, tylko naturalny, dziki ptak. Trafiłam miejsce, wyczekałam i mam. Jednak nie będzie to moja nowa ścieżka, wolę środowiskowe robić. Ostatnio jednak taka bieda, że trudno wybrzydzać.
Od dawna taki mi się marzył. Nie wabiony, nie karmiony, nie na patyk posadzony, tylko naturalny, dziki ptak. Trafiłam miejsce, wyczekałam i mam. Jednak nie będzie to moja nowa ścieżka, wolę środowiskowe robić. Ostatnio jednak taka bieda, że trudno wybrzydzać.
Dziękuję :)
Taki komentarz od znawcy tematu bardzo mnie cieszy :)