avatar_19249 mrowkap


2020-05-06 16:18:15
Ciągle wracam do tej fotografii i to nie ze względu na to przy pomocy, jakiej techniki została wykonana, lecz ze względu na jej treść i jak została ona ukazana. Więzy pomiędzy rodzeństwem, czym są, jak silnie spajają. Doskonała forma ukazująca tą treść. Dwojga dzieci trzymających się za ręce na tle podwójnej lampy. Lampy, która de facto opisuje te więzi. To nic, że na końcu oboje pójdą własną drogą, kompletne różną, jak ta lampa być może będą świecić swoim własnym światłem, ale zawsze pozostanie wspólny niepodzielny rdzeń. Rdzeń, który pozwala im opiekować się sobą wzajemnie, odgradzać od wszelkich zagrożeń, jakie mogą spotkać, jak ten płotek chroniący lampę. Pewnie, gdyby wykonać tę fotografię np. obiektywem typu rybie oko była by za pewnie dużo ostrzejsza, mnie jednak taka jak jest nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Wygląda jakby wokół postaci była niewidzialna aura utrzymująca te wszystkie ?rysy? z dala, ponieważ są razem, właśnie teraz, kiedy tego najbardziej potrzeba.


2020-04-30 14:08:21
Autorka umieszczając tytuł fotografii jednoznacznie określa jej temat/przedmiot, jakim jest tęsknota (być może gdyby nie było tytułu zinterpretowałbym ten obraz inaczej podobnie do moich szanowanych poprzedników z motywem skoku w nieznane). W centralnej części kadru znajduje się postać kobiety w stroju kąpielowym, pośrodku falujących traw, w głównej mierze na tle nieba. Teoretycznie nie powinno jej tam być, powinna być zupełnie gdzie indziej, jednakże jest tam, ponieważ nie może być w miejscu, w którym by chciała i robić to, co by chciała. Pozycję postaci interpretuję, jako (nie wiem czy fachowo to określę) płyniecie tzw. ?strzałką?, dodatkowo za tą interpretacją przemawiają utworzone domyślnie linie pomiędzy trawami z boków kadru, a dłońmi postaci przypominające wytworzone fale rozcinanej przez płynącą osobę wody. Również cienie utworzone z nieostrości traw na pierwszym planie za nogami postaci sugerują powstały szlak za płynącą osobą ku spokojnym wodom. Sylwetka idealnie opływowa tworząca harmonię i jedność z otoczeniem. Niewidoczna twarz postaci zwrócona ku niczym niezmąconemu niebu (bezkresowi głębiny wody) sugeruje całkowite zatracenie się w wykonywanej czynności przy jednoczesnym doznaniu spokoju i ukojenia. Tak, tam tkwi głowa tam chce być, niestety nogi, nasza podstawa (rzeczywistość) tkwią gdzie indziej, tam skąd chciałyby się wyrwać. Wszystko to przekazuje nam stosunek do tego, za czym tęsknimy, czego nam brakuje, jak ważne to było. W moim odczuciu pies wprowadza tutaj rolę odrobiny niepokoju w kadrze, ale nie bez powodu. Pies alegoria wiernego przyjaciela (może być w ten sposób potraktowany obiekt tęsknoty), który powinien zawsze być przy nas, ale jak wspomniałem wprowadza odrobinę niepokoju - odchodzi od nas, zostawia nas? Czy odejdzie całkowicie, czyżby to, za czym tęsknimy nie miało już powrócić? Chociaż nie jeszcze węszy, szuka, jest nadzieja, że nas odnajdzie. Nie wiem czy jest to analiza (pewnie nie), czy raczej mój osobisty emocjonalny odbiór tego, co Autorka chciała nam przekazać. Pozdrawiam serdecznie i zdrowia wszystkim życzę.