2020-05-17 20:54:39 przez nowikowa
Minimalistyczna lecz dobrze dobrana pod wzgledem gatunkowm i kolorystycznym kompozycja. Poniewaz sama ostatnio nie mam mozliwosci tworzenia chetnie ogladam. Martwa natura jak widac to nie tylko gatunek malarski ale i fotograficzny. Na kompozycje martwej natury sklada sie najczesciej niewielka ilosc nieozywionych przedmiotow dobranych j.w pod wzgledem kompozycyjno-estetycznym lub symbolicznym. Poczatki martwej natury mozemy znalesc juz w starozytnosci, jej rozkwit to wiek XV a kolebka martwej natury w tym okresie byly Niderlandy i Wlochy. Pierwsze dzielo martwej natury namalowal w 1504 roku Jacopo de Barbavi. Rozrozniamy bardzo wiee typow martwej natury, poczawszy od owocowej jak powyzej przez sniadaniowa, bankietowa, muzyczna, mysliwska, targowa, kuchenna, vanitas etc. Powyzszej kompozycji martwej natury ladnie zamknietej w kwadracie fotograficznym nie mozna nic zarzucic. Tekstura dodala malarskowci i prace mozna uznac za idealny przyklad tego jak martwa natura wygladac powinna. Z przyjemnoscia ocenilam za trzy gwiazdki.


2020-05-07 22:12:55 przez nowikowa
Analiza artysyczna: How do you judge a book? Hitler mowil, ze slowa to mosty. Jak sie okazalo rowniez szybkie jak kule moga zabijac. Moja filozofia to taka, ze slowa to symbole a to by oznaczalo, ze ich interpretacja moze byc rozna dla kazdego kto porwie sie na napisanie slow tych definicji. Wezmy na przklad slowo "kocham". Kocham zbuduje most dla bardzo pieknej milosci, ale przyjdzie powodz i z mostu nic nie zostanie, trzeba bedzie zbudowac nowy most. Kocham jako symbol przetrwa nawalnice, burze, sztormy i tornada bo kocham jako symbol zapisany jest w ludzkich duszach, sercach i umyslach. Slowa kreuja rowniez przekonania, mosty przekonan zatem, poniewaz przekonanie to nic innego jak emocja, ktorej albo sie poddamy albo nie. Lecz po coz walczyc z emocja? Nie lepiej zabrac ja taka jaka jest, zaakceptowac i ufac, ze jesli byla zla to juz nie wroci. A jesli wroci to wroci mocnym radosci symbolem. Gleboko wierze w to, ze zlo stworzylismy sami, my ludzie na tej ziemi. and maybe "I am just a dreamer, but I am not the only one......" https://www.youtube.com/watch?v=3Skn4vxU9cA


2020-05-07 17:21:38 przez wildwhisper
Zamieszczam w linku m.in. analizę tej właśnie fotografii. Nie każdy zagląda na forum, gdzie dałem znać w analizie audio&wideo, o tym co sądzę o tej jak i wielu innych pracach autora. W komentarzach pod spodem można wyczytać np to, że z Autorem jesteśmy zgodni, co do tego, że takich prac czasem nie ma co tłumaczyć i komentować, obraz albo mówi sam za siebie albo i nie. Tak też jest w wielu innych przypadkach zdjęć, które jakimś cuden nam umykają...Stają się w takiej społeczności jak ta - niedocenione. Pracę polecam do GW A link nieprzypadkowo trafia właśnie pod ten fantastyczny obraz. Zapraszam do wysłuchania mojego wywodu o tej konkretnej pracy (zaczyna się 21:28). A jak ktoś bardziej wytrwały oczywiście do wysłuchania całości. https://www.youtube.com/watch?v=s7SGW2yygfQ&t=1311s


2020-05-06 16:18:15 przez mrowkap
Ciągle wracam do tej fotografii i to nie ze względu na to przy pomocy, jakiej techniki została wykonana, lecz ze względu na jej treść i jak została ona ukazana. Więzy pomiędzy rodzeństwem, czym są, jak silnie spajają. Doskonała forma ukazująca tą treść. Dwojga dzieci trzymających się za ręce na tle podwójnej lampy. Lampy, która de facto opisuje te więzi. To nic, że na końcu oboje pójdą własną drogą, kompletne różną, jak ta lampa być może będą świecić swoim własnym światłem, ale zawsze pozostanie wspólny niepodzielny rdzeń. Rdzeń, który pozwala im opiekować się sobą wzajemnie, odgradzać od wszelkich zagrożeń, jakie mogą spotkać, jak ten płotek chroniący lampę. Pewnie, gdyby wykonać tę fotografię np. obiektywem typu rybie oko była by za pewnie dużo ostrzejsza, mnie jednak taka jak jest nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Wygląda jakby wokół postaci była niewidzialna aura utrzymująca te wszystkie ?rysy? z dala, ponieważ są razem, właśnie teraz, kiedy tego najbardziej potrzeba.


2020-05-05 11:09:42 przez evene
Sroka, jak każdy widzi, czarno-biała jest. ;) Taki zestaw jest zawsze wielkim wyzwaniem dla fotografa, żeby wydobyć detal zarówno w czerniach jak i w bieli. Nie jestem ptasiarzem, ale nie sposób nie zachwycić się sprytem/zabiegiem/lub łutem szczęścia @Autora, ze biele wypadły w cieniu i w partiach słabiej oświetlonych, zaś czerń na grzbiecie dostała światło. Niezwykle korzystna równowaga w oświetleniu. :)


2020-05-05 10:09:32 przez gryzzli
Świetnie dobrana kompozycja do tej narracji. Czytam jak otwartą księgę. Rzadko kiedy podoba mi się tego typu kompozycja w takim, poziomym kadrze, lecz tutaj ta odrobina mgiełki i doskonałe umieszczenie kontrapunktu jakim jest kolano powodują że obraz czyta się doskonale, w kierunku jaki wyznacza nam autor a twarz skierowana "pod prąd" to kwintesencja narracji w tej pracy. Wiem że nie wszystkim podobają się tego typu prace ale ja akurat lubię, lubię jak obraz coś "gada" a ten gada wyraźnie.


2020-05-01 07:47:56 przez JDM
Na wstępie, poproszę o wyrozumiałość. Jestem na fotoferii z przyczyn edukacyjnych :) Skoro mam nauczyć się fotografii od najlepszych, muszę ryzykować. Moja skromna analiza "Wyobraźnia" Nie znam autora, ani wcześniejszych prac. Dla mnie przedstawiony obraz, to podwójna ekspozycja na postaci, wytworzona przez wyobraźnię. Widzę kobietę spacerującą z psem pośród morza falujących traw. Te trawy i wiatr, a także (co sugeruje tytuł) tęsknota za pływaniem sprawiają, że moja wyobraźnia płata figla i dziewczyna zamienia się w pływaczkę, gotową na skok do wody.Dlaczego postać stoi tyłem ? Przecież, aż się prosi, żeby dała nura prosto w fale (trawy) które widzimy na dole kadru. Otóż to czysta moja/autora? wyobraźnia. Nie ma pływaczki, nie ma wody. Jest dziewczyna, trawa i pies.... Do kwestii technicznych nie odniosę się. Może za kilka miesięcy. Pozdrawiam autorkę z nadzieją na kilka słów oceny :)


2020-04-30 17:04:05 przez wildwhisper
Powyższy obraz wraz z apelem Fotoferii w pierwszej analizie wygląda niczym jakaś prowokacja zmyślnie przygotowana. Ani to kompozycyjnie książkowe, ani ekspozycyjnie naświetlone w zgodzie z naszym motto, z jakim zaczynamy dzień i fotograficzne podróże po FotoFerii - "Bo światło jest wszystkim". Za to tytuł conajmniej powinien nas zjedniczyć, gdyż zapewne bliski teraz w większości z nas. Wszyscy za czymś tęsknimy. Tęsknimy do podróży, do swoich ukochanych rekreacji, do pracy i swoich stałych klientów, tęsknimy za rodziną, za bezpieczeństwem... Miłość, strach, życie, śmierć, zdrowie, choroba, żal, nienawiść, radość,...to nośne tematy wszystkich dziedzin twórczych. Wszyscy tutaj z całą pewnością obracamy się przynajmniej w tej jednej dla nas wszystkich najważniejszej - Fotografii. Każdy z nas ma za sobą tomy przeczytanych książek, i periodyków, masę obejrzanych filmów i tutoriali. Najważniejsze w tym całym naszym przygotowaniu do świadomego tworzenia jak i do odbioru obrazów jest nasze życie, nasze osobiste doświadczenia, nasza wrażliwość, umiejętność empatii,...wiedza. Powyższa fotografia to prawdziwa pożywka dla dyskusji na tematy o kompozycji, o jakości i ilości zarejestrowanego światła, można przynajmniej z godzinę rozprawiać na temat wszystkich decyzji autorskich i ich słuszności... Dochodzimy w tym momencie do omawianej tysiące razy anonimowości. Na wielu galeriach to temat najbardziej sporny w kwestiach odbioru i oceny prac. Ja anonimowość zawsze szanowałem, jednak zawsze podkreślałem, że ocena każdej pojedynczej pracy jest wartościowsza, gdy ocenia się ją przez pryzmat portfolio autora oraz jego życie i doświadczenia. Mnie zawsze interesował człowiek stojący za przedstawionym obrazem i jego decyzje. Okej...powinno być jeszcze coś bezpośrednio o tym konkretnym przykładzie. Na ogromny plus szlachetnie pokazana kobiecość. To kompozycja zdecydowanie o bohaterce. Tutaj zaczynamy i kończymy podróż po tym sentymentalnym obrazie. Wielu kompozycje w fotografii traktuje czysto matematycznie...mocne punkty, tr?jpodziały, sztafaże, przeszkadzajki itd... W moim rozumowaniu kompozycji zawsze jest jeszcze miejsce na to co po za kadrem, na to czego wypatruje bohater jak tutaj , muoże to tylko trawiaste wzgórze, może skarpa czy urwisko...zmierzcha się i to ostatnia tęsknota a może świta i budzi się nadzieja lepszego jutra? To wszystko jak sobie razem jako odbiorcy poukładane czujemy równowagę i sens tej pracy albo i nie. Ja taką dostrzegam i obraz ten skutecznie budzi we mnie nietylko tęsknotę za pływaniem ale szereg tęsknot i normalności...


2020-04-30 14:08:21 przez mrowkap
Autorka umieszczając tytuł fotografii jednoznacznie określa jej temat/przedmiot, jakim jest tęsknota (być może gdyby nie było tytułu zinterpretowałbym ten obraz inaczej podobnie do moich szanowanych poprzedników z motywem skoku w nieznane). W centralnej części kadru znajduje się postać kobiety w stroju kąpielowym, pośrodku falujących traw, w głównej mierze na tle nieba. Teoretycznie nie powinno jej tam być, powinna być zupełnie gdzie indziej, jednakże jest tam, ponieważ nie może być w miejscu, w którym by chciała i robić to, co by chciała. Pozycję postaci interpretuję, jako (nie wiem czy fachowo to określę) płyniecie tzw. ?strzałką?, dodatkowo za tą interpretacją przemawiają utworzone domyślnie linie pomiędzy trawami z boków kadru, a dłońmi postaci przypominające wytworzone fale rozcinanej przez płynącą osobę wody. Również cienie utworzone z nieostrości traw na pierwszym planie za nogami postaci sugerują powstały szlak za płynącą osobą ku spokojnym wodom. Sylwetka idealnie opływowa tworząca harmonię i jedność z otoczeniem. Niewidoczna twarz postaci zwrócona ku niczym niezmąconemu niebu (bezkresowi głębiny wody) sugeruje całkowite zatracenie się w wykonywanej czynności przy jednoczesnym doznaniu spokoju i ukojenia. Tak, tam tkwi głowa tam chce być, niestety nogi, nasza podstawa (rzeczywistość) tkwią gdzie indziej, tam skąd chciałyby się wyrwać. Wszystko to przekazuje nam stosunek do tego, za czym tęsknimy, czego nam brakuje, jak ważne to było. W moim odczuciu pies wprowadza tutaj rolę odrobiny niepokoju w kadrze, ale nie bez powodu. Pies alegoria wiernego przyjaciela (może być w ten sposób potraktowany obiekt tęsknoty), który powinien zawsze być przy nas, ale jak wspomniałem wprowadza odrobinę niepokoju - odchodzi od nas, zostawia nas? Czy odejdzie całkowicie, czyżby to, za czym tęsknimy nie miało już powrócić? Chociaż nie jeszcze węszy, szuka, jest nadzieja, że nas odnajdzie. Nie wiem czy jest to analiza (pewnie nie), czy raczej mój osobisty emocjonalny odbiór tego, co Autorka chciała nam przekazać. Pozdrawiam serdecznie i zdrowia wszystkim życzę.


2020-04-30 09:58:25 przez gryzzli
Cóż, ja w pełni się zgadzam z analizą andrzej08 i z przyjemnością ją polecam, mam ten sam problem, rozpoznaję autorkę już po miniaturze a charakterystyczna modelka jedynie utwierdza mnie w tym przekonaniu. Ze swojej strony dodam tylko że mam takie odczucie iż autorka dokładnie wie co chce pokazać, natomiast tytuł nieco nas odwodzi od meritum przekazu lecz czytając go nieco przewrotnie okazuje się że jest nad wyraz spójny z obrazem. Moje rozumienie przekazu bierze się stąd że w takim sposobie kadrowania nie doszukuję się dookoła żadnych zdarzeń kompozycyjnych, pies w zasadzie niczego tutaj nie wnosi, jest tak samo obojętny jak całe tło. Mocny punkt w tym obrazie jest jeden i autorka doskonale zdaje sobie z tego sprawę lokując go w geometrycznym środku kadru. Wydawać by się mogło że do osiągnięcia tego celu, kadr mógłby być ciaśniejszy, kwadratowy lub nawet pionowy. Ha , nic bardziej błędnego, taki kadr jest bardzo mocny w przekazie gdyż nieoczywisty. Nieoczywisty poprzez właśnie psa i przeszkadzajkę z lewej strony ale znając pf autorki poniekąd nauczyłem się "czytać" jej prace, choć nie zawsze wszystko jest w nich dla mnie takie jasne ale chyba o to w tej materii idzie. Z technicznej strony nic tu dodać ani ująć bo wygląda na to że to zamysł autorski i ma swoje znaczenie. Może ja troszkę inaczej bym podszedł do tej "nostalgii" w bladości sceny ale to ja, a praca nie moja. Na koniec dodam że mz to dobra praca, dająca do myślenia i pozdrawiam autorkę, dobrego światła życząc. Ps. Nie jestem w stanie stwierdzić skąd te plamy, ale może warto sprawdzić czystość matrycy, choć przy tej przysłonie raczej "brudy" się jeszcze nie ujawniają, chyba że są wielkie jak palec.


2020-04-30 08:49:20 przez andrzej08
Fotoferio, Fotoferio Ty już wiesz jak poruszyć resztki ambicji. Gwoli sprostowania/wyjaśnienia: ani krytykiem sztuki, ani doświadczonym się nie czuję i czuć nie będę. 1. Mam utrudnione zadanie ponieważ rozpoznaję Autorkę. 2. Mam utrudnione zadanie ponieważ Autorka pracę okrasiła tytułem - coś co próbuje kierować moim postrzeganiem - coś co próbuje mnie ubezwłasnowolnić. Ad rem. Obraz prezentuje Modelkę w stroju służącym powszechnie do kąpieli, ale niekoniecznie. W wyschniętym morzu traw próbuje ukryć się znane nam stworzenie przed dokuczliwością fotografowania. Jestem świeżo po lekturze biografii Tadeusza Kantora i Marii Jaremy, postaci związanych swoją działalnością artystyczną. I ten obraz pojawił się w tym czasie. Treści biografii nie będę opowiadał - każdy może zrobić to sam. Nie mniej, wywarły na mnie duże wrażenie. To tak tytułem sposobu patrzenia na ten obraz. Jeszcze jedna uwaga: jestem ostatnim, który chciałby cokolwiek w tym obrazie poprawiać. Autorka doskonale wie co robi, wie co chce nam pokazać. Technicznie. Szeroki kadr z centralną postacią. Duża , pusta przestrzeń po prawej. Lewą stronę zamyka zarys stworzenia, załamujący odrobinę napięcie między rękami Modelki, a cieniem trawy nad głową psa. Wielkość kontrastu buduje nastrój, a dobrana ostrość/jej głębia utrzymuje to wrażenie. Symetryczność postaci tworzy jednocześnie symetryczność ujęcia. Pokazanie końca ogona psa w mocnym punkcie determinuje funkcję/czynność, która ma być dokonana. Skok. Prawa strona wydawać się może nieważna, ale ważna jest. Bardziej do budowania treści/nastroju. Artystycznie. Autorka buduje narrację odnoszącą się do aktualiów - poprzez tytuł. Ok. Kto bogatemu zabroni. Pomijam tytuł. I nie przez lekceważenie woli Autorki. Mam przed sobą obraz i on ma we mnie wywołać wrażenia, emocje, inspiracje. Po lekturze tytułu będę szukał elementów wiążących obraz z tytułem, będę patrzył oczami Autorki. Ale nie po to mam własne oczy. Patrząc oczami Autorki będę drążył Jej wnętrze, Jej emocje. A ja chcę wywołać siebie. Skok w nieznane bywa mrożący. Ale i do tego można się przygotować (strój, czepek). Skoro przygotowaliśmy się do tego, a swoją wolą zaraziliśmy nawet Przyjaciela (który z nonszalancją pokazuje nam właściwy kierunek ogonem) - skaczmy. Zostawmy to bure badziewie próbuje zatrzymać nas, oplatające nogi. I tylko tyle. Wydawać się może, że patrzymy na spokojny, głęboko stonowany obraz. A tam podejmowana jest może najważniejsza decyzja. Jak zwykle gratuluję Autorce smaku i ciszy. Jak zwykle serdecznie pozdrawiam.


2020-04-30 08:05:51 przez bakulok
Co prawda nie audiowizualnie ale pokuszę sie na krótką analizę jak ja to widzę i aby sprowokować innych. Samo zdjecie mnie sie podoba, porusza temat na czasie zwiazany z ograniczeniami na dzisiaj panującymi, fotografia musi również żyć dniem dzisiejszym, musi być przekazem związanym z odczuciami obecnie panującymi i to jest na plus. Jako mankament, to przede wszystkim brakuje mnie tu wiecej światła, zdjęcie jak dla mnie jest takie mdłe, takie mało wyraziste, sam pies, czy on jest potrzebny, ciąży lewą stroną, tematycznie nie widzę powiązań. Bez niego zdjęcie miało by swoją wartość wcale nie mniejszą, tym bardziej że zamglona przestrzeń za modelką kojarzy się mnie z wodą z jakimś morzem co tematycznie z kolei łączy z modelką jak i tytułem. Mam wrażenie że konkretnie w tym przypadku GO jest również zbyt małe, niech będzie, ale trochę wiecej ostrości by się przydało przed modelką.


2020-04-29 20:18:43 przez fotoferia
Wszystkim krytykom sztuki; tym z wieloletnim doświadczeniem, i tym aspirującym dopiero; tym starej daty, co wolą słowo pisane (gdzie każda sylaba przemyślaną jest), i tym przecierającym właśnie szlaki analiz audiowizualnych - bardzo, bardzo gorąco polecam tę fotografię DO ANALIZY. Znajdą się chętni?


2020-04-29 16:15:41 przez nowikowa
ANALIZA ARTYSTYCZNA https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzieci_Indygo https://www.youtube.com/watch?v=kJfPW3vdPZ8 Boze gdzie Twoja empatia, ""czy Ty to widzisz? czy sie nie wstydzisz? LOOSING MY RELIGION God bless you om mani pedre hum PUBLIKUJ


2020-04-25 10:39:24 przez wassmar
Ech Autorze. Zabiłeś mi ćwieka tym obrazem. Chodzę od dłuższego czasu i nie wiem jak to foto ugryźć. Zacznę od konwersji bw, high key, bo ta forma mi nie odpowiada, ale tu muszę przyznać, że przy portrecie dziecka zaskakująco dobrze się sprawdza nadając obrazowi odpowiedni, lekki klimat. To na plus. Następnie tło, ładne, czyste i nierozpraszające. Dobre, ale tu zaczynają się moje schody... Nie mogę zrozumieć Twojego podejścia. Zadbałeś o światło, dobre tło, a dziecko pokazujesz jakby w koszulce nocnej i nieładzie na głowie jakby dopiero wstała i jeszcze nie zdążyła zrobić porannej toalety. Mogę zrozumieć zamysł, ale tu mi nie gra zwyczajnie. Prędzej pasowałoby gdyby dziewczynkę ująć w łazience przy jakiejś prozaicznej czynnosci np. przy nakładaniu pasty na szczoteczkę do zębów. Następnie poza dziecka na fotografii sprawia wrażenie jakby tylko na chwilę przysiadła a mama lub tata w międzyczasie zrobił(a) foto. Poza dziecka jakoś kłuje mnie w oczy sprawiając, że przy dość uważnym dobraniu innych parametrów foty, tu czegoś zabrakło. Ten wykręcony korpus i założone ręce dość sztucznie wyglądają co następnie prowadzi do uśmiechu, który powinienem interpretować inaczej, ale skoro cała mowa ciała mówi mi inaczej nie mogę pozbyć się wrażenia, że to wymuszony grymas. Co do tytułu. Nie dziwię się, że kochana bo musi być urocza i te oczy:) Autorze mając taką modelkę pod ręką na pewno jeszcze nie raz zobaczymy tę sympatyczną buźkę, ale ta odsłona mnie z wyżej wymienionych powodów nie przekonuje. Poczekam na kolejne, z pozdrowieniem.


2020-04-24 17:01:35 przez hubert_m
Witam. Wstrzymałem się z napisaniem analizy na równe dwa tygodnie, ponieważ uznałem, że inni mają prawo decydowania nie pod wpływem tego co skreślę. Jednocześnie nie chciałem by zaniżono oceny Autorowi pracy. Do meriutum: Na moim świecie jakim ja żyje woda w naczyniu zawsze trzyma poziom. Jakiekolwiek by to naczynie nie było, ale jeśli Autor uważa że poziom to złudzenie nie będę się spierał. Prosty horyzont w fotografii krajobrazu to priorytet i żadne złudzenia tego nie zmienią. Wystarczyło się posłużyć narzędziem jakim jest linijka i było by widoczne że kadr łamie się na prawo, bez żadnych złudzeń. Moim zdaniem zdjęcie powino być poprawione i wrzucone ponownie. Czarnych gwiazd nie wystawiam, a brąz też powinien być przy pracach, które nie łamią podstawowej zasady jakim jest prosty horyzont w krajobrazie. Teraz proszę wszystkich, którzy wystawili gwiazdy, o nie polecanie tej analizy, wszak horyzont w krajobrazie może być krzywy, a jeśli jednak powinien być prosty proszę o refleksję nad ocenami. Dziękuję i pozdrawiam.


2020-04-20 11:46:38 przez wassmar
Komentarze pod fotografią skłoniły mnie do małej refleksji. Sam pamiętam, że długo zastanawiałem się czy dać lewo, czy na prawo. Dlaczego? Ponieważ fotografia jak to zauważyli bonieandslyde ma raczej przewodnikowy charakter, a kadr z tego miejsca jest jak wszyscy wiemy klasyczny. Autor nie wstał o świcie i nie popełnił kolejnego fotograficznego zachodu słońca. przypuszczam, że po prostu w przelocie, w drodze miał możliwość i zrobił fotografię. Poprawną technicznie, z interesującego miejsca. Przypuszczam, że gdyby kadr nie był tak fotograficznie eksploatowany i nie mielibyśmy porównania np; choćby z ostatnią fotografią Karola Nienartowicza głosowanie nasze mogłoby mieć zgoła inny wynik. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba to, że Autor świadomie lub z braku umiejętności postprodukcji zrezygnował naszpikowania tej zdjęcia całą gamą filtrów upiększających;) Mógłby uatrakcyjnić fotę lepszym światłem, kolorami jakimś promieniem słonecznym, czymkolwiek co wprowadziłoby nastrój inny niż słoneczny poranek i.t.d Wybrał naturalizm, myślę, że każdy stojący obok turysta widział właśnie tak to miejsce jak przedstawił Autor. Zastanawiam się, czy należy to dyskredytować i oddawać poprawną fotografię do ciemni. Ja nie pamiętam już jak zagłosowałem, podchodziłem kilkakrotnie aż w końcu pod wpływem impulsu oddałem głos. Ot, taka mała refleksja, ponieważ tak w krajobrazie jak i w portretach możemy zobaczyć różne podejście do tematu. Czy to będzie naturalizm, czy inna forma ingerencji w źródłowy plik mamy szeroki wybór. Tu Autor postawił na jak najmniejszą ingerencję, jak widać po głosach chyba niesłusznie, ale czy tak powinno wyglądać nasze głosowanie?


2020-04-17 14:54:19 przez andrzej08
Szlag mnie za chwilę trafi. Miałem być cicho. I będę, ale nie teraz. Może kiedyś będzie mi dane to szczęście i i osobiście poznam Autora. I pierwszą rzeczą, którą zrobimy to będzie założenie TWA. Niedobrze mi się robi gdy widzę to hasło. Ad rem. Kiedyś zdarzyło mi się popełnić analizę na temat, tzn. dlaczego zdjęcie jest "dobre" - teraz drugi raz - może więcej nie będzie takiej potrzeby. Jak część Użytkowników wie, nie jestem specjalistą od krajobrazu, pejzażu ani od innych ważnych kategorii fotograficznych. Może też będzie to głos mniej słyszalny, ale dotyczący bardziej odbioru obrazu, a mniej specyfiki jego wykonania. Obraz publikujemy dla widza, nie dla specjalisty danej kategorii. Za górami, za lasami utarła się podstawa fotografii krajobrazowej - wykonanie ujęcia w określonych porach dnia. Ok. Kopał się z koniem nie będę. Tak ma być i już. Trochę inaczej ma to się do malarstwa gdzie nadmiar światła problemem nie jest. Tu matryca wytrzymuje wszystko. Nawet przepały. Dla niewtajemniczonych - to był żart. Gdybym gąski pasał lub pastuszkiem był, miałbym do czynienia z przedświtowym pejzażem lub pejzażem zmroku. Niestety, ani gąsek nie pasam, ani pastuszkiem nie jestem i moje codzienne wrażenia musi wywoływać krajobraz w pełnym świetle. Pozbawiony często mgiełek, zanikających cieni, a wypełniony ostrym światłem, aż do mrużenia oczu. I to jest to co widzę każdego dnia. A dusza ucieka do tego czego nie widzę. Bo nie wstaję o świcie, nie szwendam się przed zmrokiem. Taka tęsknota. Dla mnie jako widza w tego rodzaju fotografii liczą się wrażenia, własne emocje. Albo obraz je wywołuje, albo nie. Ten wywołuje burzę. Brak formy, tematu? A cóż to takiego w pejzażu jest? Kto jest w stanie to zdefiniować? Używam z uporem maniaka określenia "pejzaż" mimo użytej przez Autora kategorii "krajobraz". Z premedytacją. Nie obchodzą mnie czynniki określające daną kategorię, ale efekt. Tyle jest "malarstwa" w tym krajobrazie, że musi być pejzażem. Magiczność tego obrazu to przenikanie cypla w mgłę. Resztki rzeczywistości przechodzące w sen. Jaka kompozycja, taki efekt. Jeżeli oniryczność była celem, to 10/10. Technicznie? Nic nie powiem. Mam nadzieję, że gdy już założymy z Autorem to TWA - to uszczknę coś z Jego doświadczeń dla potrzeb własnych.


2020-04-16 22:26:00 przez brownsville
Swietne zdjecie. Strona techniczna: Idealny obiektyw do pokazania bogactwa scenki, rewelacyjnie skonstruowana glebia ukosnymi i pionowymi liniami. Mocny punkt kadru to bohater. Wyrazisty i niezwykle prawdziwy w spojrzeniu i w pozie. Strona artystyczna: Kadr przywoluje moje dziecinstwo i wspomnienie tych nieistniejacych warsztacikow, w ktorych pracowali tacy Mistrzowie. Pamietam zaklad szewca, gdzie zapach gumy i butaprenu towarzyszyl odglosom mini-mloteczka i wbijanych w podeszwy mini-gwozdzikow. To bylo cos pieknego, kiedy z podbita na nowo podeszwa w zimowych butach moglem znow isc na sanki... Wspolczesnosc zabila te zawody i fachy, ktore coraz czesciej sa tylko wspomnieniem. Szewc, kaletnik, zdun, bednarz czy nawet piekarz...kiedys te slowa beda tylko spojrzeniem w przeszlosc. Niestety. Ale kadry takie jak ten, daja nadzieje ze jednak nastapi kiedys ockniecie i tekturowy, sztuczny swiat pokloni sie z nostalgia starym i ginacym profesjom. Pisze to w czasie kwarantanny, kiedy kupno pieczywa to kolejka przed sklepami i ruletka czy jeszcze sie trafi jakis bochenek (pakowany w plastikowy worek chemiczny produkt). A i tak widze ludzi, ktorzy tocza walke niczym o ogien. Ja mam to szczescie, ze pieke wlasny chleb. Maka, woda i troche niezbednej wiedzy. Zdobytej wlasnie dzieki takim mistrzom jak ten ze zdjecia. Nagradzam zlotem i zycze kolejnych laurow.


2020-04-16 12:35:10 przez bakulok
Podoba sie mnie ten portret, ładna modelka, dużo kolorów, ułożenie rąk w stosunku do twarzy. Chciałem zwrócić jednak uwagę, że zarówno w podręcznikach zalecają, jak i stosowany jest praktycznie bardzo często w portrecie retusz, w różnych poradnikach mamy szereg sposbów na retuszowanie twarzy co daje różne efekty, mniej ciekawe lub bardziej, zawsze jednak prowadzi to w nadmiarze do sztuczności. Przesadzenie z tym bardzo, to twarz staje się wręcz plastikowa jak u cyborga sztuczna skóra. Dlaczego o tym piszę, bo tutaj jest taki retusz wykonany na twarzy i w zasadzie nie przesadzony on jest, ale ręce zbyt blisko tej twarzy sprawiają, że jako są bez takiego retuszu, to w porównaniu i bliskości siebie, rzucają się jak dla mnie stosunkowo mocno w oczy. Wszędzie mowa jest o retuszu twarzy bo to jest najważniejsze i prawidłowo, ale już o rękach przynajmniej ja się nie spotkałem. Co wydaje się mnie w takim konkretnym przypadku powinno się zrobić, albo w ogóle bez retuszu, albo złoty środek tj. trochę mniejszy na twarzy i trochę podretuszować ręce. Jest to jak można powiedzieć czepianie się pierdółek w takim moim widzeniu, ale prowadzących do doskonałości.


2020-04-05 10:34:16 przez wildwhisper
Wnikliwie przeczytałem poprzednią analizę i ją poleciłem. Uważnie również przeczytałem argumenty osób schlebiających powyższej pracy oraz sumiennie odgrzebałem z pamięci moje pierwsze wrażenie, jakie towarzyszyło mi kiedy oceniałem powyższą pracę - kiedy nie było jeszcze żadnych wypowiedzi oceniających i widzów. O pierwszym wrażeniu, o technikaliach, o temacie, o szybkości oceniania, pewnościach w ocenie i watpliwościach... "o słowie, które potrafi zawrócić rzekę" Mi osobiście ocenianie prac wychodzi różnie... Szybko, wolno, celnie, niecelnie, wnikliwie, do niektórych wrócę jeszcze raz, kilka razy, albo będę miał je już odciśnięte w sobie na zawsze... Nie zamierzam więc kokietować, że każdej pracy poświęcam tyle samo czasu. Nie będę ściemiać, że wnikliwie przyglądam się każdej, bo byłoby to przede wszystkim nieuczciwe wobec autora, w stosunku do siebie jak i tego, czego akurat sam szukam w fotografii i obrazie. Muszę dodać jeszcze, że wiele prac pozostawiam bez komentarza, bez oceny, ba nawet bez kliknięcia i oglądnięcia...z wielu przyczyn. Nie byłem wtedy przy kompie podczas tzw publikacji w inferii, albo miniaturka mnie nie zainteresowała... możę pisałem pod inną pracą obszeną anqalizę i pozostało mi już niewiele czasu na inne prace...podczas ich krótkiego żywota w inferii. Z pkt widzenia technicznego, obrazowanie takie dla mnie jest egzotyczne, ciekawe, gdyż sam do takiej się nie uciekam- może kiedyś, z całą jednak pewnością podobnych prac w tej technice, każdy z nas ma możliwość oglądania każdego dnia nowych. Można wyrobić soebie jakieś zdanie, chociażby tylko i wyłącznie na podstawie prostego założenia: podoba się - nie podoba się, tak striicte w uciesze dla oka, czysto estetycznie. Z całą pewnością można zwrócić tutaj szczególną uwagę na pionowe i skośne, poszarpane i poprzerywane ale też ciągłe linie. Statyczność drzew i brzegu wydaje się tylko pozorna, dzięki tej technice oraz perspektywie względem linii brzegu tego "zbiornika z wodą" ta żywa-martwa natura ożywa i to jest w tej technice bardzo ciekawe. Ta niedoskonałość nieostrości potrafi tchnąć życie w kamień, cegłę budynków, mury ... to przyspiesza jednak również zjawisko przemijania. O ile więc, mówi się potocznie, że dzięki fotografii zatrzymujemy chwilę, to dzięki tej technice tę chwilę zatrzymaną jakby wprawiamy w ruch... w kamieniu bije serce, w set-letnich drzewach szybciej płyną soki, niezniszczalne budowle stają się wątłe i kruche... Jedyną uwagę, jaką mogę oprzeć w argumentach pozasubiektywnych to fakt, iż widziałbym jasności prześwitu w koronach nie ciemniejsze od jasności odbitychw wodzie ... Technikalia na bok... Ten węglan wapnia czuję - tfu przepraszam - wodorowęglan... czuję. Sam ostatnio budzę się i zasypiam przy nucie takich obrazów, muzyce, rozmyślań w podobnym odcieniu... Jednakże coś spowodowało, że znalazłem się w tej grupie ludzi, których ta praca nie przekonała w pierwszym momencie, i proszę mi uwierzyć na słowo, że to nie niechęć do autora, to nie lenistwo czy klikactwo, to nie beztroska... uważam osobiście, że moje zmysły dzisiaj są jakby bardziej wyostrzone niż przed tygodniem, dwoma, miesiącem, ... po prostu czegoś moim zdaniem zabrakło by w tamtym momencie mnie przekonać. W samym obrazie często szukam pierwiastka ludzkiego, ale nie zawsze. Jest sporo prac, które jednych zachwycą, innych nieco znudzą, część przejdzie obojętnie a inni pochwalą i zapomną... teraz wiem, że Twój obraz ze mną zostanie na dłużej, niż tylko tę chwilę po ocenie w inferii... W tej chwili byłbym gotów oddać głos pozytywny ale co to zmienia? Zmini nazwę galerii, w której ostatecznie się znajdzie? Przecież funkcję jaką Twój obraz miał spełnić, wypełnił doskonale... Pamiętaj, najgorsza jest obojętność. Choć i brak jaj do przyznania się popełnionego błedu, albo przyznania się do swoich racji, kiedy te są inne niż prawi większość bywa równie kłopotliwe dla autora. I znam to co myslisz doskonale... Ale nie dajmy się złym emocjom. Nie wymagajmy też zbyt wiele od widza. Z goracymi pozdrowieniami


2020-04-04 20:01:46 przez brownsville
Odsłona BW jest zdecydowanie lepsza od tej poprzedniej. To oczywiście moja opinia, a skąd taka właśnie? Odjecie koloru pozwala lepiej skupić się na fakturach, które maja rożna wielkość w detalach i właśnie BW to bardzo dobrze podkresla. Autorowi udało się w tej pracy złapać idealny balans pomiędzy fotografia, a obrazem ze świata malarstwa. Dla mnie jako chemika, to trochę jak równowaga reakcji chemicznej, gdzie substraty są w równowadze z produktami i reakcja zachodzi z jednakowa szybkością w obu kierunkach. I tak właśnie postrzegam ten obraz kiedy dłużej się wpatruje. Tło PE tez ma tu znaczenie. Białe jest idealne chociaż widziałem, ze początkowa prezentacja była na czarnym tle z cienka ramka. Widać w tym poszukiwanie przez Autora optymalnej prezentacji. I to się udało. Co do odbioru pracy, to wiadomo...temat rzeka. Są takie prace, którym nie sprzyja telefon, pospiech i automatyka. A śmiem twierdzić, ze sporo z tych głosów na NIE tak się właśnie narodziło. Bylem na TAK w tej wersji (zdecydowanie) i w kolorowej, tej poprzedniej (z nieco mniejszym entuzjazmem) :) Profilaktycznie - Kontra.


2020-04-03 22:19:23 przez kwasny221
Moim zdaniem mało ciekawa poza zimorodka. Warto powalczyć z tym, aby pokazał nam swoją zdobycz w postaci rybki co bardzo często lubi czynić. Druga sprawa która mi osobiście przeszkadza to za gruby patyk względem wielkości samego ptaka. Po prostu przytłacza i zbyt dominuje na zdjęciu przez co główny model nieco ginie. Spróbował bym zasiadki w nieco dogodniejszym pod tym względem miejscu. Najważniejsze, że jest miejsce bytowania gatunku więc można działać i czekać na lepszy kadr. Pozdrawiam autora i życzę wytrwałości :)


2020-04-02 14:15:45 przez wildwhisper
Nie jestem pewien, czy poniższe dywagacje są wystarczające by stać się analizą powyższej pracy. Z calą pewnością wystarczyły jednak by spowodować we mnie chęć poczynienia tego autoportretu i wreszcie zrodziło to potrzebę podzielenia się słowem... Za długie na komentarz by zamieścić w opisie, więc... Kiedy nasze dzieci teraz śnią o zabawie z rówieśnikami, marzą o podróżach i wycieczkach do zoo, o placach zabaw, my dokładnie w tej samej chwili - tyle że na jawie - rozmyślamy o tym samym z męczącym i pełzającym niepokojem z tyłu głowy... Czy będzie jak i za co wrócić do normalności? Wiemy jak było, nie wiemy jak będzie. Z całą pewnością nie będzie lekko...Być może to tylko próba odczłowieczania mas albo uczłowieczania jednostek, a może sami sobie to skrzętnie przygotowaliśmy, poddając się modzie konsumpcjonizmu, życia w pełni komfortowego>? Kiedy nasze dzieci budzą się po nocnym śnie, dziennej drzemce przytulamy je i mówimy im, że za chwilę znowu będzie normalnie, że cała ta sytuacja to tylko jakaś chwilowa aberracja życia społecznego - mówimy im i sobie- "wszystko będzie dobrze". Zróbmy wszystko co w naszej mocy aby pokolenie naszych dorastających dzieci nie było w przyszłości określane "pokoleniem epidemii", "pokoleniem epidemii strachu"... Cała ta sytuacja powinna uświadomić wszystkim, że nie tylko w przyszłości trzeba się strzec nieznanych dotąd wirusów i chorób, które wywołują i ludzi, w których ręku mogą być bronią obezwładniającą cały gatunek ludzki, ale trzeba również strzec się strachu przed samą bronią ... ten bywa często wystarczająco skuteczny...


2020-04-01 20:55:35 przez andrzej08
Z taką pewną nieśmiałością sięgam po pióro (klawiaturę). Omiatanie słowem tego co widzę wymaga wspięcia się na wyżyny dla mnie nieosiągalne. I wybacz Aniu jeżeli choćby jednym przecinkiem naruszę powłokę artyzmu (bo jak inaczej można tę zielonkawą fakturę określić) uszczknę zwartości i immanentności obrazu. W sferze technicznej: konsystencja mazi wzorcowa, bez grudek, paprochów. Położona z minimalną zawartością ISO. Przysłona na oczach dobrana wzorcowo. Kadr centralny z lekkim przesunięciem w kierunku serca (mojego). Poducha znakomicie skomponowana z tłem. Bosko. Opaska lekko odbiegająca tonacją od mazi właściwej. Kompozycja zwarto rozwarta. W sferze artystycznej: Usta zamknięte (zalepione) krzyczą. Oczy zamknięte (zalepione) patrzą. Nos (niezalepiony) filtruje skażone powietrze. Jak schować się przed rzeczywistością, gdzie ukryć się przed wszędobylskim wirusem? W tę maź artystyczną, w tę pozę poziomą, w ten kosmetyczny orgazm. I zostać tam. Aż do lata. Z tym prima aprilisowym przesłaniem pragnę skierować tę zieloność do Kontry


2020-03-08 09:14:12 przez andrzej08
Bardzo proszę. Autorko, to że jesteś na początku fotograficznej drogi, to jest Twoja sprawa. Publikujesz obraz na portalu fotograficznym i obraz jest oceniany (i czasami komentowany) bez względu na poziom zaangażowania autorów w fotografię. Od nauki, prób, zdobywania doświadczeń jest taka znakomita możliwość korzystania z warsztatów on line. Nie mam zamiaru wyzłośliwiać się. Ale Twój wpis dotyczący oceny srebrną gwiazdką nie tyle mnie rozbawił co potwierdził, że kolejny Autor rozpoczynający swoją przygodę z Fotoferią niezbyt wnikliwie zapoznał się z zasadami oceniania i kategoryzowania zdjęć. Kategoria: kategoria street ma swoje prawa i wymagania. W mojej ocenie zdjęcie zostało zaliczone do tej kategorii wyłącznie z uwagi na wykonanie tegoż na ulicy. A przecież nie o to chodzi. Dawno, dawno temu byłem ortodoksyjnym zwolennikiem "decydującego momentu", a to jest istotą fotografii street. Oglądałem dokładnie obraz i nic co mogłoby zawrzeć się w określeniu "decydujący moment" w tym obrazie nie występuje. Technicznie: nie jest moją rolą pokazywanie jak powinien wyglądać kadr (właściwy w moim odczuciu). Oceniamy skończony według Autora obraz. Zaprezentowany kadr ma właściwości " spadania" w lewo. Ani kompozycja, ani tematyka nie uzasadniają takiego pokazywania rzeczywistości. B&W szarawe. Więcej kontrastu podkreśliłoby scenki za oknem. Ostrość ulokowała się na koszuli, która zajmuje 25% kadru. I w ten sposób mamy zdjęcie o koszuli ze scenkami rodzajowymi w tle. Kompozycja kieruje nas na scenkę rowerową. Ale już pokazanie samej scenki "na blado" wymaga nieuzasadnionej koncentracji i głębszego śledztwa z zakresu "co poeta miał na myśli". Sposób prezentacji podaje nam natomiast jako główny motyw spojrzenie kierowcy. I w tym miejscu pojawiają się zalążki "decydującego momentu". Ale na tym koniec. Artystycznie: zwykle nie mam problemu z napisaniem sobie historii prezentowanej przez obraz - tutaj mam. Moment, o którym wspomniałem, to za mało. Scenka typowa dla prezentowanej szerokości geograficznej i jej egzotyka najprawdopodobniej przesądziła o miejscu gdzie zdjęcie się znajduje. A ilość złotych gwiazd odbieram jako zachętę do dalszych portalowych zmagań. W mojej ocenie ilość złota nie odpowiada temu co oceniano. Powodzenia w portalowych i fotograficznych zmaganiach.


2020-02-28 23:17:21 przez michalbukala
Zdjęcie może nie jest najlepsze technicznie, chociażby ze względu na aberrację chromatyczną (którą toooomelo zauważył - ja w końcu też (na górze dzioba) :)), balans bieli dla fotografii przyrody odbiega od naturalnego. Tu jednak zdaję sobie sprawę, że kontekst jest inny - na wpół środowiskowy. Dla mnie zdjęcie ma wartość przede wszystkim emocjonalną. Odbieram je jako wołanie o pomoc przed śmiercią! Człowiek bez opamiętania wkracza w tereny do niego nie należące. Należące do łabędzi, łysek, perkozów... a także bocianów, derkaczy... dzięciołów i bielików. Myślę, że są też przedstawicielami wilków, rysi, żółwi....... Myśłę, że to zdjęcie ma ogromną szansę na nagrody w konkursach przyrodniczych.


2020-02-22 22:03:46 przez michalbukala
Korzystając z okazji, że portal na tą chwilę nie ujawnił jeszcze autora zdjęcia ( :) ))), postanowiłem poddać je swojej analizie. Postaram się nie rozpisywać na temat całości. Wszystko, o czym nie piszę proszę uznać, że w mojej opinii jest OK albo nie zauważyłem, więc o pozytywach nie piszę. Ogólny mój odbiór przekazu zdjęcia jest następujący: Trzymam się w garści, więc o co chodzi? Sama kompozycja kadru jest OK ale wydawałoby mi się bardziej wymowne, gdyby postać z prawej strony widza była o tyle niżej, aby ubiór był na tym samym poziomie, na jakim jest brakująca część postaci po lewej. Kolejna sprawa, to plamka w prawym górnym rogu (tej upierdliwości nauczyłem się dopiero na tym portalu :) ). Sprawdziłem zdjęcia autora i okazuje się, że występuje ona też na innych, jednak zdjęcia są inaczej kadrowane, więc jest w różnych miejscach. Chyba matryca do wyczyszczenia... lub programowo. Kolejna sprawa - zastanowiła mnie srebrna gwiazdka na poprzednim zdjęciu autora. Postanowiłem dociec, skąd się ona wzięła. Analizowałem i doszedłem do wniosku, że powodem jest nie trzymająca poziomu listwa podłogowa, która nie jest w poziomie (lub inna osobista uwaga osoby oceniającej). Przyglądając się temu zdjęciu dochodzę do wniosku, że Autor dopełnił starań aby kadr było wyrównany ponieważ zadbał o to, aby aparat był ustawiony dokładnie na wprost przerwy pomiędzy panelami podłogowymi. Mimo wszystko listwa podłogowa nadal robi wrażenie zdjęcia nie wyrównanego w poziomie. Nie wiem, czy to jest wina poziomicy statywu? Być może ale chyba nie, ponieważ portret na ścianie wydaje się być w poziomie a listwa nadal nie. Kwestia do rozstrzygnięcia dla autora.


2020-02-03 20:06:48 przez wildwhisper
Już któryś raz z rzędu to ja piszę analizę pod swoją pracą i w sumie wolałbym takową, nawet krytyczną przeczytać spod klawiatury widza, no nic obiecałem słowo wyjaśnienia to służę słowem... W popczątkowej fazie głosowania troszkę ponarzekałem sobie na brak negatywnych komentarzy, które bym chciał zobaczyć w parze z oceną, teraz w sumie mógłbym troszkę ponarzekać na tych co dali na TAk i też milczeli ;). Słowo może bardzo wiele. Może przekonać widza mniej wrażliwego, może przekonać widza mniej wnikliwego, słowo może zawrócić rzekę. Rzeczowy komentarz, może również być kostką domino inspirującą pozostałych, może być kroplą tnącą skały, dzięki dyskusji zyskuje każdy...i widz i autor. Poszukiwanie argumentów wiele uczy, pozwala dostrzegać popełnione błędy, pozwala również utwierdzić autora w słuszności jego decyzji, lecz z tymi ostatnimi oczywiście bywa różnie-to aż i tylko decyzje :) Powyższy "model usługąjący" damie, został stworzony w jednym celu. Ma doskonale wiedzieć, czego ta w danym moemencie oczekuje i wykonać to z należytą starannością. A co kiedy dojdzie do tzw zgrzytu, kiedy "model usługujący" również zacznie "myśleć o niebieskich migdałach" ? Pomyli się o milimetr, a może o troszkę więcej? Pierwsze "Modele Usługujące" mogą przecież posiadaćwady fabryczne. Od bardzo dawna interesuje mnie osobiście wszystko co związane z science-fiction, a obserwując wnikliwie otoczenie i otaczający mnie świat, często przekonuję się, że to cokiedyś było fikcją dzisiaj staje się na wysiągnięcie ręki i zupełnie dostępne- sami sobie odpowiedzcie czyż tak własnie nie jest? "Model usługujący" - tak go nazwałem na potrzeby tej analizy, każdy jednak niech nazwie sobie to co widzi inaczej. Zresztą z tym tytułem byłoby chyba już zbyt dosadnie. Wszystkie swoje prace tytułuję, często przewrotnie, ... "Model Usługujący" "sługa" "kolory" "niebieskie Migdały" Tytuł w głowie miałem przystępując do realizacji tej sceny, jednak pomysł przeklejenia twarzy, idealnie odbitej do właścicielki, zupełnie niedbale zamontowanej na taśmie produkcji... ten "Model usługujący" ewidentnie posiada wady, pojawił się podczas edycji. A dookoła tej sceny i tematu chodziłem kilka lat. Stąd uważa, że ten włos w zupie, ten za ciepły drink, ta mucha w rosole widzowi i autorowi się po prostu czasem należą ;). Postęp technologiczny, automatyzacja, często idą w parze z lenistwem i wygodnictwem u konsumenta, z chęcią ogromnych zysków po tej drugiej stronie. Filmy takie jak "Ja Robot", "Surogaci" i inne poruszające w poważniejszym tonie problem wywarły swojego czasu ogromny wpływ na to co sam o temacie myślę, a powyższa praca jest wypadkową mojej "wesołkowatości w obliczu zagłady". To takie straszne,że aż śmieszne i na odwrót - przytoczę tutaj tytuł innej pracy z FotoFerii: "Wygrana W Bierki Podczas Eksplozji Bomby Atomowej". W niedalekiej przyszłości, w każdej knajpie, w każdym sklepie, wszędzie ... składając rezerwację, "system doskonale będzie wiedział" co lubimy, co potrzebujemy... obsłuży nas robot, którego twarz, budowa ciała, sposób bycia będzie zgodny z naszym gustem (zgodny z naszymi plikami cookies). Maszyna, kompletująca za nas zakupy w coraz modniejszych sklepach samoobsługowych inteligentnie nas zaskoczy, sprawi przyjemność- spakuje to w torbę koloru i wzoru, który również nam przypadnie do gustu...pochwali za nową fryzurę, wgląd do tego teżbędzie i w większości będziemy wniebowzięci! Ludzie którym będzie brakowało, nieidealnego pierwiastka ludzkiego w tak idealnie poukładanym świecie... będą wyjątkowo samotni i nieszczęśliwi. I moim zdaniem coś po prostu się wydarzy...ktoś popełni błąd. Maszyna z wadą pomyli się o milimetr... i rozleje napój na "piersiątko", obleje nas gorącą zupą, usunie serce zamias wyrostka... Wybaczcie błędy, ale moja przyszłość woła "opa", więc muszę tutaj skończyć bez poprawek. Idealnie :))) Dziękuję ślicznie za poświęcony czas na komentarze ,oceny i być może chwilę refleksji po przeczytaniu tych wypocin.


2020-01-31 21:16:22 przez pawelpch
...dlaczego ? ...nie chcę być pompatyczny...jednak udało mi się w wytworze wyobraźni odkryć obraz ,który praktycznie nie istnieje,a przynajmniej tu ,materialnie ...daje dużo do myślenia,porusza wyobraźnie,nie skłania do niepotrzebnej krytyki,jest całkowicie ludzki jednak nie ziemski...a może go wcale nie ma..uwielbiam brak odpowiedzi na pozornie oczywiste pytania ...a jednak brak odpowiedzi do końca pozostanie...i dlatego w otwartości tego obrazu ,uważam go za najlepszy do tej pory uczynionym prze ze mnie.


2020-01-30 19:48:17 przez wildwhisper
Dwa dni temu dodałem analizę do pierwszej z dwóch moich prac jakie postanowiłem wybrać do mini konkursu pt. "Moje najlepsze zdjecie". Na równi z tytułem konkursu przyjmuję określenie "moim zdaniem moja najlepsza praca" ;). Pod fotografią przedstawiającą krzyż i rybę zasugerowałem podobieństwo kompozycji do pracy powyższej...metodę ja?ą przyjąłem w obu to uzupełnianie się planów w treści. Tam symbole chrześcijańskie, przywołujące koniec życia ziemskiego... tutaj muzyka, a raczej niekompletny instrument i tęsknota pojedynczego dźwięku za melodią. Czy tak wyglądać może niebo dla zagubionych nut? Może to magiczny moment przejścia do innego wymiaru, a moze to miejsce docelowe ucieczki od tego co ziemskie. Co miałem na myśli kreując świat przedstawiony? Tak jak w tytule...to mój azyl, wolny od poczucia winy, od zła i pogardy. Pierwiastek ludzki zredukowana znów do minimum biorąc pod uwagę, że to mimo wszystko o człowieku lub tym czym staje się przenikając choćby myślą w takie miejsca.


2020-01-29 13:10:48 przez ewa462
Najlepsze zdjecie mam nadzieje jeszcze jest przede mna ;)Ten kadr jest najlepszym zdjeciem, ktore udalo moi sie wykonac do tej pory m/z. Sesja sensualna powstala dla meza mojej Klientki z okazji Jego urodzin. W efekcie koncowym powstal bardzo intymny album ze zdjeciami w roznych pozach i aranzacjach. Pani na zdjeciu na co dzien zajmuje sie sztuka, byc moze dlatego zlapalysmy szybko porozumienie. Nasza wspolpraca, to byla czysta przyjemnosc i zostalam obdarowana niesamowitym zaufaniem. Od zrobienia tego kadru cos we mnie peklo. Tak jakbym na nowo uwierzyla w swoje mozliwosci. Nabralam w skrzydla wiatru i kierunku. Dla mnie jest to bardzo emocjonalne ujecie, ze wzgledu na to, ze tez o takim marzylam, ale lata zrobily swoje a i uroda juz tez nie ta. Od strony technicznej zauwazylam kilka mamnkamentow. Podstawowym jest to, ze moglo byc wiecej swiatla na nogach. Moj softbokx okazal sie za maly do takiego ujecia. Widze tez kilka drobnych rzeczy, ktore mogla bym zrobic lepiej w postprodukcji.Tak to jest, ze z czasem rosnie nam progres i dopiero pozniej analizujemy nasze zdjecia i wylapujemy to co moglo byc lepiej wykonane. Co mi sie najbardziej w tym zdjeciu podoba? Mysle, ze kompozycja i naturalna poza a z tym zawsze mam problem. Mimo powyszych uwag jest to moje ulubione zdjecie i juz na podgladzie aparatu wiedzialam, ze jest dla mnie sztos.


2020-01-28 21:25:25 przez wildwhisper
Ostatnio jesteśmy wszyscy mocno "poszarpywani" informacjami z kraju i ze świata. Ziściło się też zresztą stare chińskie przekleństwo - "abyście żyli w ciekawych czasach"! Czyż nie są ciekawe? Jaskrawieją z każdym dniem... Co mają jednak powiedzieć najstarsi, którzy pamiętają dawne ciekawe czasy i przeżywają ciekawe czasy dzisiaj? Wczoraj zaintrygowała mnie wiadomość na FF o mini konkursie pt. " Moje Najlepsze Zdjęcie". Od razu pomyślałem sobie o dwóch swoich pracach, tak bardzo skrajnych w treści i tak bardzo podobnych w kompozycji... Dzisiaj poświęcę troszkę słowa w analizie, pierwszej z nich. Każdy z nas ma swoje ulubione zdjęcia, ze względu na treść, ze względu na wartość sentymentalną, ze względu na kunszt warsztatu wypracowywanego latami, ze względu na łut szczęścia ... Jak każdy, i ja mam dylemat... Wybrałem dwie swoje najlepsze fotografie z uwagi na to, że to było "wczoraj". Wczoraj były moje 34 urodziny i wydarzenie, obok którego cięzko przejść obojętnie - obchody w Aushwitz związane z 75 rocznicą wyzwolenia Obozu... Powyższa fotografia ma dla mnie szczególne znaczenie pod wieloma względami. Wszystko wokół przemija, nic nie jest trwałe. Przemija zdrowie, przemija wiara, przemija człowiek, przemija byt... przemija wreszcie pamięć. Ta fotografia moim zdaniem ma tę magiczną moc fotografii, która się przeciwstawia pojęciu czasu - pamięta, przypomina, nie przemija, ostrzega... Prosta kompozycja, proste symbole- wszystkim dobrze znane. Jednak przy obojętości wspominanej przez Pana Mariana Turskiego podczas wykładu w Aushwitz - i to za mało. Obojętność takie obrazki chowa głęboko na dnie szuflady. Każdy z nas ma taką szufladę własnych demonów. Landrynkowe łatwe życie znieczula i przyzwyczaja. Ta fotografia, a potykam się o NIĄ przy każdym spacerze po własnej galerii, przypomina mi kim jestem, kim jesteśmy, czym są problemy dzisiejsze, czym mogą być problemy jutra... Idealnie równoważy sowizdrzalski ton reszty moich prac i to prawdopodobnie największa tej fotografii siła dla mnie osobiście.


2020-01-18 10:29:03 przez gryzzli
Wracam już któryś raz z kolei do tego zdjęcia i z jednej strony mnie drażni ale z drugiej zaś przyciąga. Ta drażniąca strona to oczywiście niezamierzony efekt przerysowania i w moim odczuciu światło. Gdyby tak obrócić nieco modelkę w stronę okna, może by nawet błysk w oku złapać, to byłoby już fajniej. Natomiast co do "Tampona" jak autorka pisze, to używam takowego od czasu przejścia na stajnię Canona, czyli baaardzo długo. Jest wiele osób używających szerokich szkieł do różnych celów, w tym do portretowania również. Sam mam w fotoferyjnym pf kilka takich zdjątek poczynionych tymże szkłem z ogniskową ustawioną w okolicy 20 mm. Sęk w tym aby okiełznać to szkło i zacząć wykorzystywać jego cechy bardziej kreatywnie tzn, przewidywać skutki takiego a nie innego ustawienia modela, pov itp. Dobra strona to emocje na twarzy, nie jest to jakiś konkretnie ukierunkowany przekaz ale nie jest to równocześnie "twarz nijaka", jest w niej coś co wzrok przyciąga. Ustawienie modelki też dużo mówi i byłoby super gdyby, hmm, no właśnie, gdyby. Gdyby nie ręce. Podejrzewam że przy tym świetle to zdjęcie nie jest dynamicznym chwytem lecz po prostu ustawką, co przemawiałoby za lepszym aranżem dla górnych kończyn. Modelka jest bardzo wdzięcznym tematem do fotografowania więc ja bym dręczył aż do skutku. Ogólnie mówiąc bardziej widziałbym to foto w kat. nastrój niż portret, w inferii nie głosowałem, natomiast moja ocena na srebro myślę że jest adekwatna do wartości tej pracy.


2020-01-16 21:05:25 przez andrzej08
Kilka godzin temu skończyłem czytać biografię Olgi Boznańskiej. Napisano sporo o odbiorze sztuki. Jak się kolejny już raz okazało, reakcje ludzi na sztukę są niezmienne; najłatwiejszy odbiór sprowadza się do dwóch tez: albo oceniany obraz mieści się w uznanym (utartym) schemacie, albo autor jest przez publiczność lubiany. Napisano to ponad 100 lat temu. I co? I jajco. Ciągle ta sama śpiewka. Dlaczego nie potrafimy oceniać stosując inne niż wymienione wyżej kategorie. Byłem i jestem za publikacją.


2020-01-11 20:15:49 przez bakulok
Bardzo dobra fotografia zarówno kompozycyjnie jak i technicznie, to co rzuca sie w oczy to wyraźnie widoczna struktura śniegu która wcale nie jest łatwa do uzyskania w kontekście całości. Bardzo często nawet w dobrych zdjęciach krajobrazu trafiających do GN jest ona mało widoczna, czy wręcz miejscami prześwietlona. Kompozycja wzgórz zgodnie z zasadą na lini górnej trójpodziału, jednak kropkę nad przysłowiowym "i" stawia widoczny kawałek źródła światła na najwyższym wzgórzu, który jest wzmocnieniem i zgodnie z zasadą trójpodziału znajduje się na przecięciu lini tego trójpodziału, czyli jednym z najsilniejszych punktów odbioru. W zasadzie rzeczy o których piszę są dla większości oczywistym, wyjątkiem jest ta struktura śniegu, ale może co niektórym się to przyda tak dla przypomnienia.


2020-01-06 14:29:22 przez noi
Widzę głosy z lewej strony. Pozwolę sobie na opisanie moich odczuć w nadziei, że może choć trochę pomogę otworzyć oczy sprawcom owych głosów. Krótko by nie przynudzać. Obraz współczesnego dziecka prowadzonego za rękę przez matkę - na pozór. Na pozór, bo oto już przejmuje nad nim władanie obca, wciągająca siła. Sieć, która dzieci uzależnia. Sieć, która rodziców pozbawia autorytetu. Smutny to i przejmujący obraz. Wszystkim rodzicom życzę by w 2020 roku nie oddali nikomu i niczemu swojej roli. Autora pozdrawiam


2020-01-04 05:28:17 przez bakulok
dłoń nie ostra a zdjęcie ostre, dziwny to musiałby być obiektyw, pomysł z tym rzucaniem znany i fajnie odbierany, ale to wszystko musi się trzymać kupy, pomimo że lubię autora i jego szalone pomysły, tym razem nie zagrało


2019-12-29 15:35:11 przez bakulok
Pozwolę sobie na analizę, sam pomysł jak większość pomysłów przednia. Od kogo jak od kogo ale człowieka z tak dużym doświadczeniem można wymagać wiecej, gra świateł w/g mnie leży, zrobione jest trochę niedbale i choć może co niektóre sprawy można jakoś tłumaczyć, to zrzucanie tego na program jest wątpliwym argumentem i tak np kubek z jednej strony ma cień a talerz z grugiej a są blisko siebie, do tego prawa dłoń, na stole ma i z lewej cienie i z prawej i wygląda jak wklejka, to samo łokieć lewej, na stole ma z lewej jak i prawej cienie i wygląda jak wklejka. Jest tego wiecej np dłoń lewej ręki odbiega kolorystycznie od twarzy.


2019-12-17 22:28:54 przez maniak666
Autorze szanowny- Andrzej Mroczek w swojej świetnej "Książce o fotografii" daje wiele cennych rad. Między innymi taką( w przybliżeniu zacytuję bo nie mam jej w tej chwili pod ręką) Jeżeli liczysz na to że niedoskonałości, błędy, o których sam wiesz, ktoś nie zauważy to jesteś na prostej drodze do porażki. Gorzej, że próbujesz z nasz wszystkich tutaj zrobić durniów. Błędy-świadome bądź nie, każdemu mogą się przytrafić. Ale w przypadku tej pożal się Boże"Obrony Częstochowy" trudno mówić o nieświadomym działaniu. Celowym raczej. Przykre to. Tym bardziej, że koleżanki i koledzy zwrócili Ci uwagę w dobrej wierze. Szanujmy się trochę...


2019-12-12 08:33:08 przez andrzej08
Wielu "rozmazanych ludzików" wędruje przez świat. Wielu rozmazanych ludzików wędruje przez portale. I dobrze. Ten świat byłby nudniejszy i smutniejszy, gdybyśmy widzieli wszystko z odpowiednią ostrością, podane na tacy. A najlepiej z komentarzem "co Autor miał na myśli". Osobiście bliżsi są mi rozmazani ludzie, ludziki, niż zdjęcia od pierwszej komunii wykonane Druhem. Nic do nich nie mam - wolność publikacji. Ale też nie pozwalam sobie na docinki typu: "kolejny rozmazany ludzik". Trochę szacunku dla pracy Mistrzowie. "Idę ja sobie przez świat nikomu wadzące chłopie Tu uszczknę ziółko tam zerwę kwiat Lecz muszkom krzywdy nie zrobię" Jak śpiewał Bohdan Smoleń. Nie będę pisał na temat zdjęcia - obroni się samo. Domyślam się intencji Autora w sprawie tytułu. Ta "analiza" mam nadzieje jest jego przedłużeniem. Apel: Mistrzowie fotografii konkretnej, jeżeli nie chcecie zrozumieć (bo nie podejrzewam, że nie potraficie) potrzeby pokazywania "rozmazanych ludzików" - olejcie te zdjęcia, pomińcie je w ocenie, głosujcie przeciw publikacji, ale nie wypisujcie głupot. Przepraszam Autora za lokalizację tego apelu.


2019-12-09 08:41:58 przez bakulok
Starość to przykra sprawa, a zarazem kopalnie doświadczeń których to w szkołach nikt się nie nauczy, bardzo ciekawy portret. Warto chyba by przyciąć trochę góry bo wówczas oczy znalazły by się w silnym punkcie górnej lini trójpodziału a prawe oko jeszcze w silniejszym bo na przecięciu lini górnej jak i prawej.


2019-12-07 11:57:31 przez bakulok
Twarz rozjaśniona i wygładzona jak dla mnie do przesady, bardzo ciekawie w pomyśle łącznie z tłem, no może gdyby tych dwóch kijków z lewej jeszcze nie było. Lampa trzymana w ręku, kolorystycznie z tłem sie zgrywa, kolor włosów i płomień lampy z makijażem. Co prawda mniej się rzuca w oczy i jest do przyjęcia, to cień który na górnej części czoła po lewej jest naturalnie szarawy a po prawej na szczęce w kolorze włosów, co nie jest już naturalnym, poniżej na szyji znów naturalnie szarawy. Generalnie bardzo fajny portret, co nie znaczy że nie można by jeszcze go dopieścić.


2019-12-05 08:01:24 przez bakulok
Jak to mawiają wielcy fotograficy, w fotografi oprócz strony technicznej która jest ważną, liczy się ten szczególny moment, który MZ jest najważniejszym. Tutaj widać zaniepokojenie matki która odstrasza autora zdjęcia w obawie że coś zagraża jej dziecku. Dziecko samo jest zaniepokojone zachowaniem matki co wyraźnie widać jak się wychyla aby sprawdzić co się dzieje że matka tak się zachowuje. Jak dla każdego dziecka jest to również nauka jak ma się zachowywać w przyszłości wobec gatunku w tym przypadku ludzkiego. Ważny jest jeszcze jeden szczegół a mianowicie, pokazany jest styl życia tych zwierząt t.zn. w większości wypadków na wysokości i to nie małej. Nikt kto do tych wysokości nie jest przygotowany w sposób naturalny, nie poruszał by się na krawędzi tak wysokiej budowli i to jeszcze z dzieckiem. Może od strony technicznej trochę można mież zastrzeżeń do do samej sceny już nie.


2019-11-29 21:06:43 przez wildwhisper
Ciężkie i przepełnione emocjami to milczenie, zasysa mnie więc za tą maskę i wypluwa spowrotem, jako widza przed ekran monitora... Myślę, że ta maska odrzuca jak przeszczepiony narząd swojego nosiciela. I na odwrót. Oboje jednak bez siebie funkcjonować już nie potrafią, gdyż świat, dookoła niezbyt na to pozwala. Moment przedstawiony w obrazie jest chwilową powtarzającą się jednak separacją, chwilę po zaś pojawia się syndrom odstawienny i żyją w symbiozie do następnego rozwarstwienia się jestestwa nosiciela. No właśnie, tylko kto jest nosicielem a kto lokatorem, kiedy "maska" ma tak wielką moc ? Tutaj ewidentnie jest nieco więcej niż jeden duchowy organizm... Obserwujemy nijako rozdzielenie dwóch różnej gęstości cieczy, do dyfuzji materii pozaorganicznej dochodzi jednak jużna naszych oczach... Maski w naszym życiu często są jak skafander dla astronauty... tak ciężko przetrwać nam w tak nieprzyjaznym środowisku, pośród tylu drapieżników. Tyle jeżeli chodzi o mój odbiór... co do technikaliów nie widzę sensu jakiejkolwiek analizy, wszystko tutaj się klei i kompozycyjnie i w światłocieniu...


2019-11-24 12:50:51 przez bakulok
jako że osobiście oceniam to co widzę bez dochodzenia jak powstało, czego dałem wyraz w komentarzu, jednak dostrzegłem niespójności ze światłem na co niektórzy zwracają uwagę mającą wpływ na ocenę. I tak, światło pada z góry z prawej patrząc na zdjęcie z przodu co w portretach nie jest najlepszym, widać to po cieniu pod nosem jak i z lewej pod brodą, zatem światło rozświetliło lewą część włosów, jednak nie rozświetliło prawej górnej jak i bocznej części na głowie. Kolejnym jest to że światło rozświetliło górną część lewego ramienia niedoświetlając dołu i to jest prawidłowość, podobnie rzecz sie powinna mieć z prawą stroną, klapka kieszeni jest nad miejscami rozświetlonymi gorą i dół, zatem też powinna być rozświetlona. Sprawę wyjaśniała by użyta blenda, ale wówczas nie było by cieni pod brodą i nosem. Mogę się mylić w tej ocenie bo sam spotkałem się z różnymi takimi dziwolągami ze światłem. Pomimo zasygnalizowania tego co napisałem powyżej to zdjęcie młodej radosnej dziwczyny uważam za bardzo przyjemne w odbiorze


2019-11-22 18:24:23 przez brownsville
Dla kapitana marynarki powrot do domu, to swieto. Dla czekających na niego osob, pewnie jeszcze większe. Ktozby sobie w takiej sytuacji zawracal glowe tym, czy rodzina idealnie zapozuje do zdjęcia. A może wlasnie to jest w tym ujęciu najpiękniejsze? Ten moment kiedy nie ma zadnej wystudiowanej pozy, tylko czyste emocje? Opiekuncze objecie meza i ojca, spokojne i pelne ulgi spojrzenie zony i beztroska radość dzieci. Ladnie spiewala kiedyś o tym A. Majewska do slow W.Mlynarskiego: "Bo męska rzecz być daleko, a kobieca - wiernie czekać, aż zrodzi się pod powieką inna łza, radości łza". Piekne zdjecie.


2019-11-19 00:42:28 przez fotosc
No coz , rozpisywac sie zbytnio nie bede tylko pkt wytkne bledy; 1) perspektywa nizsza bardziej by pasowala przy tego typu zdjeciach , 2) Tlo tez mozna dopracowac , te zwierzaki z checia wspolpracuja , tym bardziej jak im sie da przysmaki :) 3) swiatlo , proponuje wczesny wschod lub zachod slonca no i co najwazniejsze dobrze ustawic parametry bo takie cos [tag=262,333,0,0]Tag[/tag][tag=89,481,0,0]Tag[/tag] jest nie do przyjecia :( 4 ) dziwia mnie glosy za publikacja tym bardziej ze widac ewidetnie bledy Autora , pchajac taka fote w GN krzywdzicie Autora zdjecia , jak i obrazacie fotografow ktorzy maja swoje prace w GN POZDR I ZYCZE LEPSZYCH UJEC


2019-11-13 10:47:55 przez gryzzli
Patrząc na to zdjęcie odnoszę wrażenie autorze że w najmniejszym nawet stopniu nie panujesz nad światłem. Zbyt wiele źródeł to duży kłopot, natomiast nieumiejętne operowanie nimi daje efekty jak na załączonym obrazku. Nie poradziłeś też sobie z ekspozycją co w prostej linii jest związane właśnie ze sposobem oświetlania obiektu. Smoliste cienie i brak płynności w przejściach tonalnych to zdecydowanie minus tej foty. Dodanie "lampy" w LG zupełnie odstaje od charakteru światła tutaj i nie jest niczym uzasadnione. Generalnie wracając do światła to cienie na twarzy wyglądają mało sympatycznie. Ze strony technicznej jeszcze warto zauważyć że zdjęcie jest po prostu nieostre i to by pewnie tłumaczyło małą wielkość obrazka który tu przedstawiony został. Większych zastrzeżeń co do kadru nie widzę oprócz tego że wolałbym ciut ciaśniej, natomiast takie centralne pov w ogóle mnie nie ujmuje. Uważam że zdjęcie posiada charakter bardziej szkoleniowy niż artystyczny i z tego powodu nie widzę go w GN.


2019-11-11 01:20:31 przez sandevi
lubię bo bardzo mi przypomina moja stara produkcję :) pozwolę sobie przytoczyć moja prace bo jest podobieństwo :) ej... nooo... przepraszam ale to miło wejść w komentarz a nie analizę... można to jakoś przenieś? Przepraszam autorze... https://www.fotoferia.pl/portfolio/sandevi/photo/55037&status=pub&p=11