Autorze, podziwiam twoja twórczość :)
Każde zdjęcie opowiada historię - i to jest niesamowite. W pomysłach jest poczucie humoru, jest też taka fantazja jak stąd do księżyca. Często jest też swego rodzaju powaga wynikająca z przekazu w kadrze. A kadry wywołują uśmiech, ale także refleksje. Inscenizacje niebanalne. Wycyzelowane.
I tak trzymaj!
Tak, i jak dobrze że fotografia nie kończy się tutaj na pięknej stylizacji i niewątpliwie atrakcyjnych walorach wizualnych.
Bohaterka w zieleni wnosi do opowieści, zmieniając jej narracje, i robi mz. niesłychaną robotę.
Polecam do GW.
Cd. opisu...
Prawdopodobnie odkryta przez włoskiego astronoma, Giovanni Battiste Hodierna, na długo przed Messierem, bo przed 1654 rokiem, czyli ponad sto lat wcześniej.
Widać tam sporo obszarów gwiazdotwórczych HII. Największy z nich widoczny na zdjęciu to NGC 604.Jest to mgławica około czterdzieści razy większa od naszego Oriona i o podobnym spectrum, czyli bardzo jasna, rozciąga się na ok. 1500 lat świetlnych. Galaktyka ta jest również grawitacyjnie powiązana z Galaktyką Andromedy, co sugeruje, że mogła w przeszłości wchodzić z nią w interakcje.
Okno pogodowe przy bardzo dobrej widoczności, pozwoliło na niespełna cztery godziny naświetlania i pewnie jeszcze kiedyś do niej wrócę.
Refraktor Svbony SV550 122 mm, ZWO ASI2600MC Pro.
58x240s z filtrem Svbony SV240 multi-bandpass. Podwórko Bortle 6.
Niezależnie od tego, czy opowiadasz, czy zostajesz opowiedziany. Narracje, nawet gdy zostają takie same, mają to do siebie, że lubią się zmieniać. Ovzyma obserwatorów, podobnie jak pierwiastek pozytywnego bohatera w każdym z nich.
Ale nie o narracjach... Ja lubię własną, tą cichą.
Ejj...Tej... a może ten bohater tak ma, z głową? I albo nie ma kompleksów, albo nie dojrzał fotograficznie do tego by to ukryć, albo jedno i drugie...ha ha ha. ;)))
Zgadzam się z Tobą.
No może nie co do cala, ale z półtorej centa bym teraz bez mrugnięcia uciął.
Dziękuję.
Fajno że chciało Ci się nad fotografią pochylić.
Ciemny pasek na oczach wiadomo u kogo...
Naiwnie łapię tę narrację ... o pozytywnym bohaterze
Dużo za dużo góry ... te stłumione świałtła stłumiły wiele i ukryły...
ale jak się popatrzy, to przy obecnym cięciu góry, bohater robi się nieco jajogłowy ;)
o cala w dół !
oczywiście na publikuj
Bardzo dobry portret
Nie ma za co.
To ciekawy temat, a przez technologiczny postęp, zrobił się dość osiągalny. Znam człowieka obrazującego mgławice z centrum miasta, ze skalą zanieczyszczenia między bortle 8, a 9... Jednak znacznie wydłużają się totalne czasy ekspozycji, można powiedzieć że naświetla dwa razy dłużej ode mnie.
Tematy takie jak galaktyki, czy gromady gwiazd w takim zanieczyszczeniu już jednak odpadają.
Bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź.
Dożo mi to wyjaśniło, ale jeszcze więcej muszę sobie poczytać o astrofotografii, aby w pełni pojąć zawiłości techniczne.
Zawsze mi się wydawało, że do tworzenia takich obrazów potrzebny jest bardzo specjalistyczny (i nieosiągalny dla szarego człowieka) sprzęt oraz idealnie ciemne i czyste niebo gdzieś na pustyni...
Dziękuję, fajno że obraz wpadł w oko.
Do uzyskania tej palety, a nie starałem się tutaj w tym przypadku robić pod jakąś ze znanych konkretnie, wykorzystałem dwa rożne filtry wąskopasmowe, wyodrębniając z nich kanały Hydrogen-alpha (Ha)- odpowiedzialny za głęboką czerwień, Sulphur II (SII), Oxygen III (OIII), za niebieski i zielony, przypisując je pod RGB w programie PixInsight. Używam kamery OSC(One-Shot-Color).Matryce chłodzę do minus 10-ciu stopni C. Profesjonalnie zwykło się to robić za pomocą czarno-białych matryc (są bardziej światłoczułe). Właściwie to nie ma kolorowych matryc, a te do których jesteśmy przyzwyczajeni, są kolorowe przez nałożone na nie filtry.
Tak... dzięki filtrom wąskopasmowym jesteśmy w stanie niemal całkowicie odciąć zanieczyszczenia światła, łącznie ze światłem księżyca. Jednak przekłada się to oczywiście na słabszy materiał. To dość jasna mgławica i obrazowałem ja już w pół godzinnych sesjach. Naświetlam 5cio minutowe klatki, na których całkiem sporo widać, jednak żeby wzmocnić stosunek sygnału do szumu, stakuję takich ekspozycji kilkadziesiąt. Tu nie pamiętam dokładnie ile miałem klatek na filtr, bo to grudniowy project, ale do zrobienia w jedną czystą zimową noc.
Filtry to:
Optolong L-Ultimate (Ha/OIII)
Askar E2 (SII/OIII)
Użyty aparat to ZWO ASI2600MC Duo, podpięte pod refraktorowy teleskop SVBony SV550 122mm APO, prowadzone montażem paralaktycznym HEQ5 Pro z modyfikacją Rowana. Całość sterowana ZWO ASiair Plus.
Pozdrawiam.
Obraz jest po prostu niesamowity!
Ciekawa jestem, jak robi się takie zdjęcia: czy składa się kilka ujęć, jak powstają widoczne na obrazie kolory, itp.
Jak rozumiem, można zrobić takie zdjęcie nawet przy dość silnym zanieczyszczeniu światłem?
No ale wracajmy...(z braku miejsca w opisie,tutaj), i nie, nie na ziemię, a w głęboki w kosmos.;)
Zobrazowana tutaj emisyjna mgławica, to IC 1848, w konstelacji Kasjopei w ramieniu Perseusza Drogi Mlecznej, w odległości około 6000 lat świetlnych od Ziemi.
Nazywana też Mgławicą Dusza.
Zebrana z podwórka bortle 6.
Szczyt Scheffauer w masywie Kaisergebirge w Alpach. Prowadzi tam ferrata - około godziny od schroniska Kaindl. Szczyt jest dość ostry. Robiąc zdjęcie, stałem na nim okrakiem, wpięty do liny.