Maniakowy komentarz polecony.
Poza tym byłem na nie już wcześniej, ponieważ wyłączając modela, cała reszta fotograficznie wypadła tutaj bardzo słabo...
Pytanie: Ile klatek poszło w tej serii ?
Porada (płynąca z dobrego serca) : To jest kiepski sposób na zbudowanie dobrego portfolio.
P.S. W nowej odsłonie Fotoferii jest możliwość wgrania całej serii. I to msz byłoby najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku.
Całkiem fajnie wypatrzone. Przycięłabym ciaśniej, bez pasów zieleni po prawej i lewej oraz dołu i góry. Niestety chyba jeszcze nie działa edytor zdjęcia do komentarza? (chyba, że nie umiem go obsługiwać ;-) a chciałam dodać swoją propozycję )
Kontra.
Albo trzeba by tę matrycę wyczyścić, albo powalczyć z plamami w postprodukcji. Fosforyzujące krawędzie słupka też nie wpływają korzystnie na odbiór. Byłem na tak, przez pomyłkę...
To popatrzmy na nie i pocieszmy się oboje.
Dla mnie jest tu i kompozycja, i humor, i klimat analoga.
A, że niedocenione, trudno - takich intrygujących niedocenionych jest cała masa. Pozdrawiam!
Dzięki Izis za komentarz, chciałbym dodać że ta pozytywna ocena sytuuje Cię w bardzo wąskim, ekskluzywnym i być może nawet dwuosobowym gronie osób, które dostrzegają pewien urok tego zdjęci ;)
Dzięki Izis za komentarz, chciałbym dodać że ta pozytywna ocena sytuuje Cię w bardzo wąskim, ekskluzywnym i być może nawet dwuosobowym gronie osób, które dostrzegają pewien urok tego zdjęci ;)
Dziekuje Kasia. " Emocjonalne kino" brzmi trafnie. Ten plakat wlasnie tak ma dzialac, napieciem, pamiecia i symbolem a nie "opowiadaniem faktow". Zabawne tylko, ze na Fotoferii prace konceptualne, a takie plakatowe, to juz w ogole, laduja w ciemni szybciej niz zdazy sie je przeczytac :-) jakby ktos wstawil je do inferii dla zartu. Byc moze to kwestia algorytmu a nie widza. Wole tak myslec. Pozdrawiam i dziekuje za komentarz.
Zdjęcie robione podczas mrozu -20 st., najprawdopodobniej smar użyty do mechanizmów w tym Pentaconie w efekcie procesów starzenia stracił swoje pierwotne właściwości i na mrozie stał się zbyt twardy, co spowodowało spowolnienie działania migawki i w efekcie niezamierzone poruszenie, stąd taki efekt.
Za przedmówcą. Mniej lewej i góry, więcej prawe,. Na tle nieba ciężko dobrze doświetlić czarnego modela. Chciałoby się widzieć jego oczy, a tu w cieniu zginęły.
Do tego co napisał przedmówca dodam zbyt ciasne kadrowanie po prawej. Co do ostrości też mam wątpliwości. Mam wrażenie, że najbardziej ostre są gałęzie za koniem.
Konik uroczy, ujęcie super.
Niestety w tym wykonaniu jestem na nie.
Myślisz że można zrobić takie zdjęcie i nie wiedzieć jaki duży jest księżyc i z której strony chmur ?
To księżyc z tych kadrów co panorama. Inna bajka powiadasz. Ta bajka jest moja.
Fotografia kreatywna zaznaczona. Tu niema żadnych podróbek.
Pozdrawiam
ODSLONIC NIEWIDZIALNE.
Rozszczepilam sie na kolory, zeby przetrwac.
Tak jak Vincent. Ludzie mowia, ze obsesyjnie gonil za kolorem i postradal przez to zmysly. Mysle, ze szalenstwo przyszlo o wiele wczesniej- tak jak przychodzi w kazdym z nas. Wszyscy jestesmy psychicznie zranieni, bo swiat w ktorym dojrzewamy sam jest zraniony.
Dlaczego mam smialosc porownywac sie do van Gogha?
Bo stygmatyzacja pali tak samo w kazdym stuleciu.
Bo swiat nie mierzy naszych ran slawa.
Bol jest demoktatyczny.
Nie rozpadamy sie, jestesmy przearanzowywani.
Przearanzowana trauma wraca, za kazdym razem uderzajac z innej strony, jakby bol uczyl sie wlasnej geometrii.
Kazdy odlamek niesie wspomnienie czyjegos wpomnienia, ciszy, pytania zawieszonego w powietrzu.
Konstelacja niewypowiedzianych prawd, rozszerzajacych sie poza kadr , odblokowujacych to co niewidzialne, z kazda kolejna warstwa tej obsesyjnej tesknoty za kolorem.
Jestem szalona tak jak Vincent. Tak, jestem: oficjanie potwierdzona.
Ale jestem tez jak on, bo obsesyjnie poszukuje piekna wszedzie.
Nie dlatego, ze piekno jest "ladne", ale dlatego, ze nadaje sens, pozwala duszy poczuc wlasna glebie, a to uczucie jest najblizej wolnosci, a wolnosc jest bezcenna.
Artysta ma jedno osobliwe blogoslawienstwo:
nawet jesli cos go zniewala,
siega po sztuke by przeszukiwac kolory, ksztalty, formy- szukajac kryjacego sie tam piekna, polujac tak naprawde na ta "niemozliwa" rzecz nazywana wolnoscia, a samo jego poszukiwanie staje sie juz wyzwoleniem.
Poniewaz nigdy nie cel nas leczy, ale droga.
Tak jak Vincent, i ja oddycham latwiej, gdy moja sciezka wypeniona jest kolorem.
Bo coz na tym swiecie jest bardziej czule, bardziej wyrozumiale niz ... blekit nieba: czasem daje tecze, czasem szare chmury, ale zawsze ofiarywujacy samego siebie?
" Jesli naprawde kochasz nature, znajdziesz piekno wszedzie." Vincent van Gogh