To popatrzmy na nie i pocieszmy się oboje.
Dla mnie jest tu i kompozycja, i humor, i klimat analoga.
A, że niedocenione, trudno - takich intrygujących niedocenionych jest cała masa. Pozdrawiam!
Dzięki Izis za komentarz, chciałbym dodać że ta pozytywna ocena sytuuje Cię w bardzo wąskim, ekskluzywnym i być może nawet dwuosobowym gronie osób, które dostrzegają pewien urok tego zdjęci ;)
Dzięki Izis za komentarz, chciałbym dodać że ta pozytywna ocena sytuuje Cię w bardzo wąskim, ekskluzywnym i być może nawet dwuosobowym gronie osób, które dostrzegają pewien urok tego zdjęci ;)
Dziekuje Kasia. " Emocjonalne kino" brzmi trafnie. Ten plakat wlasnie tak ma dzialac, napieciem, pamiecia i symbolem a nie "opowiadaniem faktow". Zabawne tylko, ze na Fotoferii prace konceptualne, a takie plakatowe, to juz w ogole, laduja w ciemni szybciej niz zdazy sie je przeczytac :-) jakby ktos wstawil je do inferii dla zartu. Byc moze to kwestia algorytmu a nie widza. Wole tak myslec. Pozdrawiam i dziekuje za komentarz.
Zdjęcie robione podczas mrozu -20 st., najprawdopodobniej smar użyty do mechanizmów w tym Pentaconie w efekcie procesów starzenia stracił swoje pierwotne właściwości i na mrozie stał się zbyt twardy, co spowodowało spowolnienie działania migawki i w efekcie niezamierzone poruszenie, stąd taki efekt.
Za przedmówcą. Mniej lewej i góry, więcej prawe,. Na tle nieba ciężko dobrze doświetlić czarnego modela. Chciałoby się widzieć jego oczy, a tu w cieniu zginęły.
Do tego co napisał przedmówca dodam zbyt ciasne kadrowanie po prawej. Co do ostrości też mam wątpliwości. Mam wrażenie, że najbardziej ostre są gałęzie za koniem.
Konik uroczy, ujęcie super.
Niestety w tym wykonaniu jestem na nie.
Myślisz że można zrobić takie zdjęcie i nie wiedzieć jaki duży jest księżyc i z której strony chmur ?
To księżyc z tych kadrów co panorama. Inna bajka powiadasz. Ta bajka jest moja.
Fotografia kreatywna zaznaczona. Tu niema żadnych podróbek.
Pozdrawiam
ODSLONIC NIEWIDZIALNE.
Rozszczepilam sie na kolory, zeby przetrwac.
Tak jak Vincent. Ludzie mowia, ze obsesyjnie gonil za kolorem i postradal przez to zmysly. Mysle, ze szalenstwo przyszlo o wiele wczesniej- tak jak przychodzi w kazdym z nas. Wszyscy jestesmy psychicznie zranieni, bo swiat w ktorym dojrzewamy sam jest zraniony.
Dlaczego mam smialosc porownywac sie do van Gogha?
Bo stygmatyzacja pali tak samo w kazdym stuleciu.
Bo swiat nie mierzy naszych ran slawa.
Bol jest demoktatyczny.
Nie rozpadamy sie, jestesmy przearanzowywani.
Przearanzowana trauma wraca, za kazdym razem uderzajac z innej strony, jakby bol uczyl sie wlasnej geometrii.
Kazdy odlamek niesie wspomnienie czyjegos wpomnienia, ciszy, pytania zawieszonego w powietrzu.
Konstelacja niewypowiedzianych prawd, rozszerzajacych sie poza kadr , odblokowujacych to co niewidzialne, z kazda kolejna warstwa tej obsesyjnej tesknoty za kolorem.
Jestem szalona tak jak Vincent. Tak, jestem: oficjanie potwierdzona.
Ale jestem tez jak on, bo obsesyjnie poszukuje piekna wszedzie.
Nie dlatego, ze piekno jest "ladne", ale dlatego, ze nadaje sens, pozwala duszy poczuc wlasna glebie, a to uczucie jest najblizej wolnosci, a wolnosc jest bezcenna.
Artysta ma jedno osobliwe blogoslawienstwo:
nawet jesli cos go zniewala,
siega po sztuke by przeszukiwac kolory, ksztalty, formy- szukajac kryjacego sie tam piekna, polujac tak naprawde na ta "niemozliwa" rzecz nazywana wolnoscia, a samo jego poszukiwanie staje sie juz wyzwoleniem.
Poniewaz nigdy nie cel nas leczy, ale droga.
Tak jak Vincent, i ja oddycham latwiej, gdy moja sciezka wypeniona jest kolorem.
Bo coz na tym swiecie jest bardziej czule, bardziej wyrozumiale niz ... blekit nieba: czasem daje tecze, czasem szare chmury, ale zawsze ofiarywujacy samego siebie?
" Jesli naprawde kochasz nature, znajdziesz piekno wszedzie." Vincent van Gogh
Do swoich zdjęć w Ciemni można jeszcze wejść bezpośrednio przez panel Publikuj. Z nowej odsłony profilu ta zakładka najwyraźniej znika. Nie pamiętam, czy to już dawniej kontrowałem, chyba nie było mnie wtedy na FF, ale daję kontrę.
Wybacz - jestem na nogach od 3.30. Dobranoc.
W sensie że nie zamierzam kontynuować tej dyskusji.
Mamy diametralnie różne spojrzenia, a ja nie mam zamiaru przekonywać do swojego.
Żadne poczucie władzy głosujących. Po prostu różnie odbieramy. Tak jak Ciemnia nie jest wg Ciebie miarą tej pracy, tak i blachy wszelakie również nią nie są. Tak - ludzie patrzą i widzą. Niektórzy. Również niektórzy pokazują tak, że niepotrzebny staje się elaborat objaśniający. Więc to tylko nie wina odbiorcy. Może Autor nie potrafi pokazać co chciał... poza tym więcej luzu proponuję. To czym się tutaj paramy, to jednak tylko zabawa...
To, ze Generation X kiedys zostalo wyroznione zdjeciem dnia na Fotoferii, a dzis ktos wciska je do Ciemni , nie jest zadnym obiektywnym werdyktem- to tylko dowod jak niestabilne sa mikroswiaty oparte na anonimowych nastrojach i poczuciu wladzy glosujacych. Czasem trafisz na ludzi, ktorzy patrza i widza. Czasem na takich ktorzy tylko blyskaja latarka w ciemnosci i mowia nie bo nie. To nie kompromituje tego kadru. To kompromituje system , ktory udaje obiektywnosc, a dziala jak barometr nad rozgrzana ulica, reaguje na byle podmuch. I w tym ironia losu: werdykt sam staje sie komentarzem do kadru. Generation X jest o braku konsekwencji, o rozchwianiu, o cialach bez masek, o zyciu zmieniajacym sie z godziny na godzine. Ten werdykt tylko dopisuje kolejna warstwe chaosu do tej narracji. Praca pozostaje wiec taka jaka byla: charakterystyczna, nieokrzesana, szorstka ale bardzo celna. Ciemnia nie jest jej miara- jest tylko miejscem w ktorym mozna zobaczyc jak inni bladza.
Dlugosc komenatrza ani moje elaborate nie sa tu problemem. Fotoferia.pl powstala po to by rozmawiać o fotografii. Inaczej stalaby sie tylko zbiorem guzikow do klikania. Rozne spojrzenia sa naturalne, dopoki sa uczciwe I nie probuja deprecjonowac czyjes pracy z powodu niewiedzy lub zludzenia wszechwiedzy. Nie musimy spotykac sie w opinii, wystarczy, ze spotkamy sie w szacunku. Dobranoc.
Nie pisalam o winie odbiorcy, pisalam o mechanizmie, o zmiennosci reakcji, o tym jak rozne sa spojrzenia w roznych latach, jasne , ze to zabawa, ale nawet w zabawa ma swoje reguly i pamiec, nie pisze eaboratu, tylko stawiam znak czasu. Obraz nie jest obowiazkiem zrozumienia. Obraz jest zaproszeniem. Kto wchodzi, widzi po swojemu, kto przechodzi obok, tez mowi prawde, tylko inna. Fotografia nie jest testem na racje. Fotografia jest przestrzenia spotkania. I czasem spotykamy sie w obrazie, a czasem mijamy w pol cienia. Trudno mowic o luzie, gdy moje nazwisko zostalo publicznie naruszone falszywym oskareniem o AI, a moja praca zostala podwazona bez podstaw. To nie kwestia humoru czy dystansu - to kwestia rzetelnosci i szacunku. Milczenie nie jest luzem, jest zgoda.
Tytul jest elementem konceptu i odnosi sie do warstwy symbolicznej nie metrykalnej. Kadr byl juz kiedys wyrozniony na Fotoferii, wraca jako dokument tamtego czasu, nostalgia.
Celem publikacji tej pracy wraz z deklaracja, nie jest powiekszenie mojego portfolio, lecz zaznaczenie mojej obecnosci w sporze o Autorstwo i przypomnienie, ze po prawie 20 latach na portalu insynuacje o falsz, sa nie tylko nie na miejscu, ale przede wszystkim bardzo upokarzajace. Pozdrawiam.