2015-01-07 14:43:49 przez andrzej08
1. Niektóre etapy życia Człowieka charakteryzują się specyficzną intymnością. Balansowanie na tej cienkiej linii wymaga wielkiej wrażliwości; przy założeniu, że Autor/ka nie posługują się tanimi chwytami. Zwykle mam dylemat czy chcę oglądać takie obrazy czy nie. 2. Naturalna jest chęć pokazywania wszelkich sytuacji w jakich Człowiek znaleźć się może. Przecież nic co ludzkie nie jest nam obce. 3. Zdjęcie porusza i co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Rzeczywistość pokazano taką jaka ona jest. Ciężko mi analizować stronę formalną ? przez treść. Przeszkadza mi ta rolka ręcznika. 4. Głosowałem na nie i piszę tę analizę jako mój sprzeciw dotyczący pokazywania Człowieka w takich krytycznych okolicznościach. Daleki jednocześnie jestem od zachęcania do podobnego głosowania czy podzielania mojego punktu widzenia. Ja tak już mam


2018-02-16 20:09:47 przez andrzej08
Dyskusja, a raczej jej karkołomne zwroty, wymagałaby analizy. Pierwotnie miał to być komentarz, ale niech tam. Warto żeby obraz ocalał. Wszystkim oponentom proponuję zastanowić się nad użytą formą, subtelną grą trójkątów, itd. Jeżeli jest to świadome działanie (a nie mam podstaw żeby sądzić, że jest inaczej) to gratuluję Autorce. Znakomity kierunek myślenia o obrazie. Gratuluję bez względu na wynik głosowania. Wybacz Autorko niewiernym; nie wiedzą co czynią.


2016-01-08 19:40:15 przez panthomas
Niestety nie zgadzam się z analizą mojego poprzednika. Przedmiotowa dynamika jest bardzo pozorna. Ptak, pomimo ewidentnego lotu jest zamrożony w kadrze. W zależności od przedstawianej akcji, kinematyki, albo motoryki ruchu, jedynie oko, głowa, dziób muszą pozostać ostre. Pozostałe elementy, a w szczególności lotki mogłyby być rozmyte ruchem,dla podkreślenia owej dynamiki. Światło jest zbyt kontrastowe. Czarno-białe ptaki źle znoszą takie warunki, co tu widać bezspornie. Perspektywa niestety również pozostawia wiele do życzenia. Jest zbyt wysoka. Skutkuje to zdominowaniem obrazu zielenią z odbicia obiektów brzegowych na wypełniającej cały kadr powierzchni wody. To dosyć męcząca i mało subtelna oprawa. Centralne umieszczenie ptaka w kadrze niweluje ponadto jedyny efekt przemieszczania się ptaka sygnalizowany tu przez horyzontalne zaciągnięcie tła. Pod względem faunistycznym temat jest banalny. Ptak nawet nie poluje, lecz podejmuje rzutkę, zapewne od dokarmiającego. Rozbryzgi przy tym świetle są zbyt kontrastowe i trudne w percepcji, przydając ujęciu chaosu. Reasumując uznaję to zdjęcie za nieudane tym bardziej, że fotografowanie tak pospolitego i niewymagającego ptaka jakim jest śmieszka nie wymaga przecież pracy w deficycie czasu. Pozdrowienia dla Autora.


2012-12-01 12:32:32 przez
Autorze, W zasadzie przychodzi mi do "street'erskiej" głowy tylko jedna propozycja: Wymyśl 10 różnych portretów tej modelki. Napisz dziesięć słów, z których każde określi charakter jednego zdjęcia - np. "groza", "seksapil", "detal", "miła", "zatroskana", "z góry", "podglądana", "myśląca o...", "przed", "po" itp. Napisz w kilku zdaniach scenariusz dla każdego zdjęcia. Narysuj każde ze zdjęć na kartce (mogą być bazgroły, ważne by w głowie coś zostało). Zrób te dziesięć zdjęć. Wystaw na fotoferii. Obserwuj efekt. Na tym etapie nie zwracaj zbytniej uwagi na jakość. Nie wyobrażam sobie lepszej analizy tak złego zdjęcia. ;-)


2012-12-01 12:03:19 przez dariusz_langrzyk
Autorze to moze po kolei 1.zdjęcie niedoświetlone patrz twarz oczy 2.modelka w niezbyt dobrym punkcie warte przesunięcia kompozycji w prawo unikniesz wtedy niepotrzebnych zabudowań po prawej które nieco burzą ta kompozycję 3.zwróć uwagę na tło w tym przypadku krzywy płot zabudowania po prawej dziura w LG 4.niezbyt dobrze dobrany balans bieli brak kontrastu ,tutaj proponuję potrenować trochę z tymi ustawieniami


2018-07-27 01:10:42 przez wildwhisper
Dziecięcy świat to cała plejada migocących światełek. Dziecięcy Świat pędzi z prędkością światła, wiele spraw umyka nam dorosłym... Dziecięcy Świat to karuzele i smoczki na nich pogubione, to wtykanie palcy i stópek tam gdzie nie trzeba. Prawdopodobnie unosząc się dumą idącą pół kroku za oddanym głosem z automatu komentarz ten zostanie przez wielu z Was odrzucony (wyniki głosowania), mimo to zaryzykuję "jakotakim" dłuższym wywodem... ne będącym jeszcze analizą. Po pierwsze kompozycja i dynamika... Czy naprawdę można mieć tutaj zastrzeżenia? Po amatorsku wytknąć palcem dolne cięcie i stopę Jezusa? Przymykając oko na super dynamikę, radość dziecka w pędzie, i przede wszystkim dobrze złapany moment można być na nie. A ja jestem na TAK. Dobra dziecięca fotografia.


2014-12-24 08:38:46 przez andrzej08
Głosowałem na "nie" jeszcze przed rozpoczęciem tej debaty i dochodzę do wniosku (zagłębiając się w komentarze), że jednak jestem ułomny. Nie dostrzegam tych smaków, które znajdują "streetowcy" 1. Osobiście wolałbym analizować to zdjęcie w kategorii "reportaż" z pozbawionych śniegu jasełek. Tym bardziej, że pokazane zostały dwa podobne miejscem i treścią zdjęcia. 2. Czasami, czytając komentarze do zdjęć w tej kategorii (fotografia uliczna), mam wrażenie, że bardziej doszukujemy się tam treści, niż ona tam jest. 3. "Indywidualne spojrzenie na świat" jak mawiają wielbiciele kategorii, nie jest ani lepsze, ani gorsze. Nie jest wyższym poziomem wrażliwości, ani niższym. Jest inne 4. Nie chcę doszukiwać się negatywnych stron zdjęcia - bo po co. Trudno dyskutować z argumentami Artura, są zbyt intymnymi wrażeniami oglądającego. Ja tego smaku i magii nie widzę. Trudno. Tak już mam. 5. Ostatni okres w fotografii ulicznej zdominował kontrast; bardziej w formie niż w treści. Kontrast, kolor "walą" po oczach zniechęcając coraz częściej do wgryzania się w treść. Nie odpowiada mi to.


2011-04-02 23:09:06 przez
Panowie i Panie, jako fotografowie powinniśmy umieć oddzielić własny stosunek do modela od oceny pracy autora. Widzę, że jednak osobista ocena modela wpływa na Wasze komentarze. Ja, choć mam zdecydowany stosunek do przedstawionej osoby, nie pozwolę tego stosunku poznać po mojej wypowiedzi. Odnośnie analizy poprzednika - bym nie powiedziałbym, że to reportaż. Uzasadnienie takiej klasyfikacji przytoczone w analizie stosuje się do każdego dobrego portretu reporterskiego. A reportaż powinien pokazywać wydarzenie lub sytuację. Nie bardzo pasuje mi także kategoria człowiek. Nie jest ta kategoria wprawdzie dobrze zdefiniowana ale zwyczajowo używana do pokazania osoby lub osób jednak w jakimś kontekście, odniesieniu, relacji z otoczeniem. Jako portret (reporterski) to zdjęcie zasługuje na uznanie i tu zgadzam się z Marconim, że uchwycony został grymas, spojrzenie i mina, oddające charakter i osobowość polityka. Odniosę się jeszcze do stwierdzeń, że gdyby to nie był tak znany człowiek, zdjęcie nie zasługiwałoby na dobrą ocenę. Uważam, że postać bohatera portretu, czyli treść pracy, jest najistotniejszą jej cechą i nie ma sensu rozpatrywanie wartości zdjęcia w przypadku usunięciu tej cechy. I ostatnia sprawa - kwestia tytułu. Ktoś poczuwa się by odpowiedzieć na zawarte w nim pytanie, ktoś inny bierze je zbyt dosłownie i domaga się moderacji. A jak sądzę, autor nie oczekuje odpowiedzi, użył żartu i popularnego frazesu bez żadnych podtekstów. Nie widzę powodu by się tym bulwersować.


2019-05-06 19:03:04 przez brownsville
Niepojęty jest dla mnie czasami proces zachodzący w głowach oceniających. Wierze, ze ta praca została skazana na Ciemnie tylko z powodu niewystarczającej liczby głosów. Sam kadr jest świetnie ograniczony ciemnymi, przykrawędziowymi elementami (poza winieta w PG - tu Autor mógł sobie darować ten efekt) jest to świetna ramka dla tego portretu. Zaprezentowany portret to mianownik młodzieńczych zachowan, które trudno uchwycić na fotografii bez stempla sztuczności i pozy. Tu się to świetnie udało - jest wyszczerzony i naturalny uśmiech i scenka, która można tylko dopowiedzieć, ubieranie bądź przebieranie się połączone z suszeniem włosów. Nie bronie tej pracy jak Rejtan (chociaż symbolicznie się kładę przed Ciemnia) i tylko zaapeluje apelem apelującym, żeby dostrzegać również te fotografie dzieci, które są naprawdę dobre i naturalne. Cenie prezentowana na FF fotografie dziecięca, ale rozszerzmy horyzonty i dostrzegajmy również prace, w których nie ma pozowania a'la "połknięty kij od szczotki".


2018-05-25 14:16:03 przez wildwhisper
Zabieram do ulubionych i Kontra również ode mnie. O ! :) Swój wywód pod tą pracą pozostawię jako analizę, bo dzieje się rzecz niesłychana jeżeli chodzi o głosowanie. Może skłoni ona kogoś do refleksji nad tym czego trzeba/można/ a nie wolno wymagać od autora/twórcy. Problem będzie się przewijał tak długo jak długo będą ludzie bawić się w ocenianie na portalach fotograficznych, tak długo będzie to wałkowane jak długo będą ścierać się dwa światy... Twórcy i Widza. Stary Beksiński miał serdecznie gdzieś krytykę i rady - jak sam twierdził strasznie to go blokowało. Nie interesowało Go więc to co widz sądzi o jego twórczości. Ja z kolei lubię konstruktywną krytykę i na tej zbudowałem spory kawałek własnego doświadczenia. Warto jednak kulać tę "syzyfową kulkę" i powalczyć o jednostkę, powalczyć o świadomego widza, powalczyć o siebie. Bez widza nie ma obrazu. Obraz w sztuce bez widza jest tylko bujdą i snem autora. Ja osobiście lubię dostawać korespondencję zwrotną na każdy list ciśnięty w butelce we wzburzone fale oceanu krytyki. Niestety nie każdemu się chce... Autor mógł pod swoją pracą tutaj przeczytać, np. " znów wystawa sklepowa"? albo : "chodzilo mi o to by Autor jak juz idzie na ulice nie ograniczal sie tylko do jednego tematu, bo moze wypatrujac kolejnej wystawy mija rzeczy ciekawsze do sfotografowania, ... Mnie osobiście jako autorowi ciśnie się piana na zęby kiedy ktoś mi np wytyka, że wiele z moich prac jest bardzo smutnych i mrocznych. Uwiera mnie mocno również, kiedy entuzjaści moich mrocznych prac oczekują więcej i więcej ponurych a wymiotują moimi sielankowymi opowiastkami. Halo!!! To ja jestem autor i bedę tworzył jak chcę. Ocenianie również w sposób upodobań jest mocno krzywdzące dla autora, utrudnia mu penetrowanie zakamarków własnych łaknień, wymusza na nim tworzenie tak jak chce widz. Gwoli ścisłości jednak zjawisko to nie jest do końca złe. Ma to również swoje plusy, gdyż twórca gimnastykuje własne Ego i jego charakter pada pod naciskiem tego co chce widz i tworzy dla niego albo dalej uparcie robi swoje. Mówią, że kropla drąży skałę... ja również wyznaję tę zasadę. Jednak im twardszy i uparty jest autor... tym dłużej będzie zalegać w myśli widza, a jego prace będą najszczerzej opowiadać o nim samym.


2015-01-07 16:03:51 przez fproject
Uwaga do powyższej analizy - Pokazywać można człowieka w każdym stanie, nawet krytycznym. Jednak tu mam wrażenie ze pokazywana Pani nie chce byc fotografowana i to niestety widać na zdjęciu.


2019-12-12 20:41:22 przez andrzej08
Leżałem w kwitnącym sadzie A może tylko śniłem A może śniłem, że leżę w kwitnącym sadzie Ułamek, okruch dawnych marzeń Przebiegł. Zniknął. Chmurę zapachu, na chwilę, na moment Przeciął Jej zapach Taka nuta Brzmiąca w głębokiej pamięci. Takie obrazki drażnią wyobraźnię. Przepraszam za swawolę myśli. Zdjęcie w ciemni to i na swawolę myśli jest miejsce. Z przyjemności polecam do kontry


2018-12-26 12:26:39 przez wildwhisper
Istnieje ogromna rzesza fotografów-widzów, którzy jakkolwiek podane zdjęcie portretowe z brakiem ostrości na oczach z marszu traktują jako pracę nieudaną. Bez znaczenia dla tych są również motywy i zamysł autora, który tę nieostrość na oczach zaplanował. Ja zaliczam się do grupy autorów-widzów, którzy uważają, że w obrazowaniu można dosłownie wszystko. Można łączyć stare z nowym, kokietować z zasadami odkrywać i wyznaczać nowe drogi prezentując obrazy, które ciężko szybko ocenić, cięzko znaleźć idealny punkt odniesienia. Takie obrazy traktuje jako bardziej wartościowe nizeli kolejne idealnie podpatrzone w temacie od innych. Łatwo przecierać kurze na starych meblach... Ok ale co w tym konkretnym przypadku? Praca ta mnie zatrzymała, zaintrygowały autorskie decyzje. To dobrze i źle ;). Czy zawsze rybie wychodzi na dobre, kiedy płynie pod prąd? Może to zła woda? Może tym razem jeszcze oczy warto było zostawić na pierwszym planie, może to ułożenie dłoni, choć dość symboliczne to niedość wyraziste w wymowie? Wiele razy sam podejmowałem decyzje o akcentowaniu w portrecie dłoni, uszu i innych...zrzucając oczy do roli drugoplanowej. Oczy wtedy tylko uzupełniały spracowane ręce, spierzchłe usta, sińce pod oczami, rany i troski wyrysowane w ogólnym wyrazie portretu itd. Moim zdaniem w takim rozdysponowaniu ostrości, autor winien uważniej skupić się na ułożeniu dłoni, na powstałym światłocieniu w okolicach ich spoczynku. Dłonie tutaj wyodrębnione w GO i skąpane niefortunnym cieniem serwują spory dysonans. To oczywiście nieco pasuje do wycofanej pozy bohatera i ogólnie do tematu. Wyszło jednak mało plastycznie przy jednoczesnej decyzji o tym by to właśnie dłonie grały pierwsze skrzypce. Osobiście nie jestem za publikacją. Aczkolwiek wcale nie oznacza to, że moim zdaniem nie było warto tej pracy tutaj zobaczyć. Wręcz przeciwnie Pozdrawiam


2017-12-06 15:21:23 przez
Od strony technicznej i formalnej najpierw. Brak linii poziomych, pionowych i skosnych w kadrze. Na calosc skladaja sie tylko dwie plamy-jasna i ciemna. To one buduja cala fotografie i w tym lezy m.in. wyjatkowosc tej pracy. Swiatlo zastane, plaskie. Bez fajerwerkow i wyszukanych swiatlocieni. Nie sa one potrzebne, swiatlo, jakie dobral autor idealnie wspolgra z forma, uzupelnia ja. Kwadrat zaproponowany przez Wojtka bardziej pasuje, niemniej taki, jaki jest nie zakloca przekazu i nic pracy nie umniejsza.Rownowaga w kadrze. Kompozycja tak zwana narozna, czyli taka, gdzie jedna czwarta kadru rownowazy pozostale trzy czwarte( pisal ciekawe rzeczy o tym Dederko, gdyby ktos byl zainteresowany). Mozna by jeszcze sporo od strony formalnej, np o zasadzie spojnosci ale strona merytoryczna pracy jest niemniej ciekawa. O czym jest to zdjecie? Co ono mowi? Zdjecie jest o autorze tego zdjecia. Przekazuje ono prosta emocje. Patrzac na zdjecie i czytajac tytul od razu wiem kim jest autor. Autor przekazuje bowiem w tej fotografii siebie, komunikuje siebie. Wiem, ze jest inteligentny i spostrzegawczy. Troche zawadiacki, z poczuciem humoru. Przekorny i odwazny. Nieszablonowy i oryginalny. To wszystko autor mowi o sobie za pomoca tylko dwoch plam-jasnej i ciemnej. Emocja, jaka niesie to zdjecie to radosc. Nie jest to fotografia o smutku, depresji, leku, czy bolu, jakich tu wiele tylko wlasnie o radosci. To sie czuje ogladajac to zdjecie. Byc moze wlasnie dlatego tyle negatywnych glosow bo "radary" nastawione na inna czestotliwosc. Przepraszam za brak polskich znakow, mam nadzieje, ze az tak bardzo to nie przeszkadza.


2019-04-27 14:57:24 przez andrzej08
Czekałem na zdjęcie do ostatniej analizy. I doczekałem się. Ona jest "Szczęściara" i ja jestem szczęściarz. Ona znalazła swoją czterolistną koniczynę. I ja też. Jej szczęście jest widoczne. Moje takie ciche, spokojne. Pozwalałem sobie na wynurzenia emocjonalne wywołane oglądanymi obrazami, ale liczba tych wynurzeń dochodzi do wynaturzenia. Co za dużo, to niezdrowo. Czas oddać "pióro" innym. Jest tylu utalentowanych Użytkowników. Tylko słów tak mało. Nie bójcie się opisywać swoich wrażeń. Otwórzcie głowy, a słowa przyjdą same. Ale do obrazka. Piękna, szczera Modelinka. Bez sztucznej pozy, bez poszukiwania w dziecku tego czego nie ma. Światło: oczywiście można utyskiwać, że mogło by być przygaszone. Tylko po co? Kadr: zręcznie poprowadzone linie (nie ważne czy kadr świadomy, czy tak wyszło). Linia wzroku prowadzi tam gdzie należy. Brawo za pomysł na kwadrat. Jest wszystko to co być powinno. Szersze tło zbędne w moim odczuciu. Taki obrazek do którego myśli i oczy uśmiechają się same. Dużo powodzenia, a znając trochę życie Kontrę wciskam na wszelki wypadek. Zachęcam do pisania. Jest wiele zdjęć, które zasługują na więcej słów niż zwykłe "publikuj", a wszystkim, którzy zbyt dobrze się czują, gwoli przypomnienia: "strzeż się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych" Z Przesłania Pana Cogito Zbigniewa Herberta.


2019-04-11 11:59:54 przez andrzej08
Przy naszych różnych różnistych zjawiskach kulturowych, od muzyki poczynając, definiowanie czegokolwiek kiczem jest bardzo odważną tezą. A im jestem starszy tym określanie obrazu w kategoriach dobre/złe przychodzi mi coraz trudniej. I nie jest to kwestia relatywizowania. Raczej coraz większej zgodności z tym, że rozbieżności we wrażliwości są większe niż jeszcze rok temu mi się wydawało. Czy musimy robić wyłącznie poważne rzeczy? Nie. Im więcej w nas uśmiechu i życzliwości tym dziura ozonowa mniejsza. Czy twórczość może być zabawą? Jak najbardziej. Bo do takiej zabawy należy mieć warsztat, który sprawia, że zabawa ta przynosi nam przyjemność. Jeżeli nie odbiorcy to przynajmniej Autorowi. Radzę traktować obraz w kategoriach groteski i od razu będzie przyjemniej. Patrzę na to jak na chęć umyślnego popełnienia przestępstwa zeżarcia (za pomocą psujących się kłów) kamienia. Powodzenia pantero :) Kontrę proponuję :)


2018-11-21 11:28:36 przez izis
Powracam do tej pracy od kilku dni... i dopatruję się w niej autoportretu psychologicznego Autora. Dlaczego nazwałam ją autoportretem, choc fizycznie nią nie jest? Odniosę się do trywialnej sytuacji, kiedy to mój syn ucząc się poprawnej  jazdy na rowerze, często wywracał się na ziemię, po czym wstawał i jechał dalej, niewzruszony, nie marudząc i nie płacząc. Uśmiechając się nazywałam go "betonowym łbem", za brak rozpaczy i zniecierpliwienia z powodu porażek, za determinację. Dziś jeździ wyśmienicie na dwóch kółkach, jako 4-latek, czasem za nim nie nadążam, tyle ma siły w nogach. "Betonowy łeb", to taka moja analogia do fotograficznej postawy Autora. Jest tu z nami dłuższy czas, chwyta ciekawe momenty. Zauważyłam także, że jego ujęcia również trafiają do Ciemni, jako niezrozumiane, ale On konsekwentnie dąży do celu...i trzeba przyznać, że tworzy coraz ciekawsze , przyciągające wzrok widza kadry. Postać z fotografii odbieram, jako niewzruszoną. Ktoś ją nawet kijem bejsbolowym potraktował, ale nie udało się jej znokautować. Mimo pęknieć i zadrapań, skorupa wciąż gruba i mocna. Rysów twarzy nie widać, ani spojrzenia, ani niczego, co miałoby zdradzać słabość i być może skrywany emocjonalizm.  W kwestii technicznej pewnie kadrowałabym nieco szerzej, aby można było stworzyć wielowątkowość  tego obrazu, ale wówczas zatraciłaby się tu namiastka psychologiczna "bohatera", a o to prawdopodobnie Autorowi chodziło, by ją wyeksponować. Fotografując ujawniamy siebie, świadomie lub nie i ta praca w moim odczuciu mocno to uzewnętrznia. KONTRA ZASŁUŻONA. PS. na awatar w sam raz :D


2018-11-14 12:07:27 przez andrzej08
Widzę, że jako jeden z niewielu głosowałem za publikacją. I zrobiłem to w pełni świadomie (tzn. w zgodzie ze sobą samym). Poddawanie tego zdjęcia analizie technicznej mija się z celem. Większość i tak już przesądziła o jego losie. Czy to dobrze, czy to źle ? A tak poważnie to jakie ma to znaczenie. Po drugie nie czuję się kompetentny do analizowania portretu, jak i wielu innych kategorii. I nikogo nie namawiam żeby głosował inaczej. "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie" - powiedziano dawno temu. Wszyscy głosujący (jak tutaj jesteśmy) uważamy, że się na czymś znamy. Czy to do końca prawda? Czy nauczyliśmy się sztuki komentarza? Czy nauczyliśmy się "czytania sztuki"? Co nami targa podczas głosowania? Tylko anonimowym prawem kliknięcia próbujemy udowodnić Autorowi, że się nie zna, że musi poczekać na swoja kolej. Ile przy tym w nas wiedzy, wrażliwości? Autorko, wiele zależy od tego jaki cel przyświeca rozwijaniu Twojej pasji fotografowania. Jeżeli to tylko chęć robienia lepszych zdjęć - ok. Niech przesądzają o wartości Twojej twórczości tacy abnegaci jak ja. Niech przesądzają o tym anonimowe, internetowe społeczności. Natomiast, jeżeli masz zamiar rozwijać swój talent, tak poważnie, to zamiast wydawać pieniądze na warsztaty i tym podobne wynalazki, idź na uczelnię artystyczną. Ucz się wszystkich, szlachetnych technik, uczy się historii sztuki, ucz się kompozycji. A w ramach "artystycznej analizy zdjęcia" powiem tylko jedno zdanie: gdybym miał zamiar powiesić coś na ścianie, to prędzej zdecydowałbym się na powyższy obrazek niż na jakikolwiek glamur. A teraz możecie już sobie wciskać "nie polecam". A jak już to zrobicie, to przez 5 sekund zastanówcie się jakie motywy Wami kierują przy głosowaniu.


2017-09-05 20:18:55 przez andrzej08
Aż ciśnie się na usta pytanie: dlaczego ciemnia? Az ciśnie się na usta odpowiedź: odbiegające nieco od ogólnie przyjętego, fotoferyjnego standardu. I czy ten standard jest standardem? Czy kształtujące się "zasady" oceniania zdjęć są właściwe? Czy tylko standard może być akceptowalny? Czy już nikomu nie zależy na różnorodności? Na poszukiwaniu? Na zastanowieniu się dokąd zmierzamy? Czy zależy nam na pięknie jednakowych zdjęciach portretu? Patrzę na niby niepotrzebne spodnie. Niepotrzebne? A może Autorka miała chęć zderzyć pion pasków spodni z poziomem pasków bluzki? Dłonie niesforne? Ale naturalne. Nie szukają treści. Są tylko dłońmi. Twarz z plamami światła? A może to tylko ucieczka od retuszu, od nieskazitelności. Czasami popatrzmy o 15 sekund dłużej. Może to będzie czas gdy nasz automatyzm choć trochę się załamie. Uruchomi jedno: myślenie. Kontra


2015-11-28 09:32:17 przez andrzej08
Do napisania tej analizy skłoniło mnie nadmierne, moim zdaniem, używanie przycisku "realizacja tematu". A formy analizy używam nie w celu zaspokojenia ambicji statystycznych, a wyłącznie jako kanału informacyjnego o wyższej skuteczności rażenia. Wychodząc naprzeciw oczekującym: co widzimy? Idzie staruszka, wspiera się laską, ptak leci, ławka stoi. Tylko tyle i aż tyle. 1. Ad rem. Wciskający przycisk "realizacja tematu" wie lepiej, wie więcej niż autor. Oglądający ma do dyspozycji obraz (bez tytułu) i dochodzi do wniosku, że zrobiłby to lepiej niż autor. Piszę "lepiej" ponieważ oglądający używa funkcji "nie publikuj". Ok. Ale nie byłoby to już zdjęcie oceniane; byłoby to zdjęcie oceniającego. Zupełnie inne zdjęcie. Najwygodniej oceniać coś co mieści się w schemacie, standardzie. Schemat jest zamknięty. Oceniany obraz wypełnia schemat lub nie. To oznacza w tej filozofii: dobry/zły. Zastanówmy się dwa razy przed użyciem "realizacja tematu" 2. Temat. Jeżeli w zamiarze autora jest pokazanie Życia (celowo dużą literą) w upływającym czasie, z jego ulotnością, z jego ułomnościami - czy temat został zrealizowany? Czy znaczenie w takiej realizacji ma twarz, czy plecy? Dla mnie jest to obojętne. 3. Technika. Używam tej techniki z premedytacją. W wielu przypadkach uzyskany efekt jest inny od zamierzonego, ale ta zagadkowość/przypadkowość jest piękna. 4. I ogólnie. Zdjęcia w podobnym charakterze znajdują niewielkie uznanie. Ale istnieje jednak grupa kilku osób, którym takie pokazywanie rzeczywistości odpowiada. I dla tych osób to publikuję. Ostateczna lokalizacja tych zdjęć w Ciemni kończy się koszem, ale kilka dni w Inferii daje szansę pokazania swojej pracy setce lub większej ilości oglądających. Opatrzenie analizą zakotwiczy zdjęcie w Ciemni na stałe. I robię to celowo. Inne w tej technice kasuję. 5. Na zakończenie. Szanujmy inność. Szanujmy inności w ogóle. Pozdrawiam i dziękuję za uwagę.


2013-09-10 12:30:35 przez
Zapis socjologiczny Zofii Rydet, mógł stanowić podwalinę dla powstania tego zdjęcia. I nie ma w tym najmniejszego zarzutu, ponieważ jest się na czym wzorować. Samo zdjęcie przenosi podobne wartości, ale siła przekazu jest u Rydet w spójnym cyklu. Ten obraz jako pojedyncza scena jest także dokumentem wartościowym, chociaż teatralizacja sceny jest tu widoczna. No ale kto powiedział, że realizm rzeczywistości jest nieodzownym atrybutem fotografii ? Dobra fotografia!


2014-12-24 00:11:43 przez
Dlaczego to jest dobra fotografia? Otóż po pierwsze jest w niej element magii ... tej magii, która jest na co dzień wokół nas, której nie dostrzegamy zazwyczaj a dostrzegamy wtedy kiedy zechcemy zatrzymać się, zastanowić, popatrzeć czy posłuchać ... Tak, tak ... dostrzeżemy tutaj osoby, których przecież nie ma ... dostrzeżemy emocje, na które przecież nie musielibyśmy wcale zwrócić uwagi ... jest wreszcie magiczne światło, cienie nieziemskie a tak bardzo jednak ziemskie ... baśniowe kolory ... Jest w niej pierwiastek surrealistyczny związany z ubiorem dzieciaka, związany z cieniem mężczyzny a właściwie relacją między cieniami, relacją, która zdaje się być i można ją dostrzec, choć dostrzegalna wcale być nie powinna ... jest wreszcie realizm ... i miejsca i czasu i sceny. Są emocje wypisane na twarzy i w gestach ... A cień wielkiego drzewa ... ? Tak, tak ... można tak jeszcze długo patrzeć i dostrzegać ... Ale trzeba chcieć poddać się temu nurtowi do którego zaprasza nas Autor ... Ja chcę, wchodzę w to, zanurzam się z ogromną przyjemnością, czego wszystkim życzę :) PS. I jeszcze coś osobistego .... Macondo ze "100 lat samotności" Marqueza ... przypomniałem sobie :)


2013-04-09 11:56:50 przez
Cześć wszystkim,..! Z góry dziękuję za zainteresowanie,...! Postaram się ustosunkować do waszych odpowiedzi, i trochę bardziej wnikliwie opisać swoje myśli. Na początku chciałbym zaznaczyć, iż oczywiście zgadzam się z Rafałem i margheritą, sam fakt wykonania fotografii aparatem analogowym nie czyni z niej " wartościowej". Z pewnością nie o to mi chodziło, pisząc, że tą techniką została wykonana. Wiele osób porusza temat interpretacji, zadając sobie pytanie co to w ogóle jest, przecież tyle pięknych " tu" krajobrazów. Czystych bez skazy, z pięknym światłem, mgiełkom, o zachodzie i wchodzie, w pięknych kolorach jakie dała natura albo ps. może być też wersja świetnej konwersji do b/w. Ja żeby nie było wątpliwości nie neguje programów graficznych, sam korzystałem, wiele "tu" wspaniałych fotografii. Natomiast zauważyłem, wytworzenia się pewnego trendu, fotografii krajobrazowej, obrania wspólnej jednej drogi autorów, fotografie zaczynają być do siebie podobne, zatraca się poczucie jednostki, indywidualności. Fotografie są piękne, atrakcyjne, można się zakochać,...ale czy to jedyna droga. Fotografia obrazuje rzeczywistość, na wielu fotografiach rzeczywistość zamienia się w bajkę, nie wątpię, że patrząc na nie kóre piękności, nie można poczuć się jak w bajce, ale,... rzeczywistość nie musi być piękna, może być nudna, brzydka i ponura, mobą być miejsca, nieprzyjazne zimne, takie w które nawet bezdomny pies nie pójdzie załatwić swoich potrzeb fizjologicznych. Fotografia stanowi manifest, inne spojrzenie na rzeczywistość (szaro, buro, ponuro, nudno, odpychająco)ale to jest,....! Przyjmijmy, że fotografia stanowi, ingerencje człowieka w środowisko naturalne, betonowe bloki to w rzeczywistości sieć kanałów, tak na marginesie wykonując to zdjęcie,...myślałem o żołnierzach III rzeszy idących na Moskwę. Tak mi się wtedy skojarzyło :) Liczę na dalszą dyskusję, bo lubię te środowisko,..;)


2012-02-24 19:39:05 przez
Tak się zastanawiam, co napisać w analizie, by podyskutować aktywnie o tym zdjęciu. Kiedyś, zupełnie na początku swej fotograficznej przygody, siedząc w ogródku kawiarni, obserwowałem okolicę i dostrzegłem pewne dwa elementy, które względnie zbliżały się do siebie, a ja odczułem, że są one zupełnie przypadkowo powiązane w moim umyśle. To był przechodzień i powstająca w formie rysunku karykatura kogoś, kogo można by właśnie w tym krótkim momencie uznać za przechodnia. Zrobiłem zdjęcie: http://www.fotoferia.pl/u/keramodnor/photo/41803 Znałem już od wielu miesięcy pojęcie decydującego momentu wykonania zdjęcia. Wiedziałem też, że decydującym momentem może być nie tylko jakieś sekundowe zdarzenie, ale krańcowo np. odpowiednia godzina wykonania zdjęcia krajobrazu, ze względu na rodzaj światła. Zastanawiałem się jednak nad tym, czy zjawisko którego doświadczyłem, a które z pewnością mieści się w pojęciu decydującego momentu strzału, można jakoś zdefiniować wydzielając je z tego szerokiego pojęcia, jakoś wyekstrahować. Z tych rozważań powstało w późniejszym czasie sformułowanie "przypadkowość szczególna". http://www.bbc.co.uk/radioassets/photos/2007/11/6/31145_2.jpg Przypadkowość szczególna, to wyraźna, SZCZEGÓLNA korelacja, między wcześniej obcymi, PRZYPADKOWYMI elementami. Można ją też nazywać (bez większego błędu) przypadkowością kontrolowaną sprzętem, okiem i umysłem fotografa. http://paulturounetblog.files.wordpress.com/2007/08/elliott-erwitt02.jpg Zdałem sobie sprawę, że zdefiniowałem coś, co już od dawna się działo, tylko prawdopodobnie nikt nie pokusił się o nazwanie tego w jakiś szczególny sposób. http://www.stephendaitergallery.com/dynamic/images/detail/Alex_Webb_Bombay_India_3524_418.jpg Rozpocząłem przeglądanie od nowa albumów, które miałem w domu i zdjęć w internecie. http://arquivosabaixodecao.no.sapo.pt/imagensagosto2004/bressonalbertogiacometti1961.jpg Zaprosiłem kilku autorów do wzięcia udziału w kilkuosobowym wywiadzie i tak powstał kilka lat temu artykuł: "Rozważania o ładnych zdjęciach i fotografii subiektywnie dobrej, czyli nie tylko o przypadkowości szczególnej". http://www.rami.pl/foty/rece-gleboko-w-kieszeniach.jpg Bez komentarza. http://www.obiektywni.pl/upload/real/9/44524_306121.jpg Dziewczynka i ptak po lewej w tej samej pozie i dodatkowo po kolejnej przekątnej nogi człowieka i nogi ptaka... Jest to wręcz podwójny przypadek szczególny. http://www.obiektywni.pl/upload/real/13/61257_931488.jpg Przykład dość oczywisty, który warto zapamiętać. W podobnych miejscach, można nawet chwilę kontemplować, by doczekać się takiego "szczególnego przypadku". http://www.obiektywni.pl/upload/real/4/15730_453005.jpg Można dostać zawrotu głowy od zestawienia szczególnych przypadków. Mamy dwoje dzieci, w różnych miejscach, z których każde, z rozdziawioną miną, pokazuje palcem wodę. Komicznym przypadkiem jest to, że palec "chłopca" wygląda jak....., a dziewczynka w zasadzie pokazuje na "fontannę".


2011-05-26 13:35:02 przez acrux
Zacznijmy od wyboru miejscówki. Z mojego punktu widzenia oceniam, czy takie miejsce będzie na tyle atrakcyjne, nawet przy dobrym świetle, żeby weszło do GN. Patrząc, na to już wiem, że tak się nie stanie. Pas byle jakich drzew, budynki odbierające i w dodatku hotel z pięknym napisem. Pewnie ciemnia. Teraz oceniam porę dnia. Tylko wschód w tym wypadku żeby podkreślić linię drzew ciepłym światłem. To światło kontrowe zza drzew psuje wszystko a przede wszystkim rozpiętość tonalna sceny jest tak ogromna, że coś musi być czarnego. Nawet Hdr nie pomoże, bo będą przejścia tonalne a odcinanie nieba ręcznie w płaszczyźnie drzew byłoby pracą syzyfową. Więc też ciemnia. Wiatr. Idealnie byłoby mieć bezwietrzne lustro wody w odbiciach z przesuwającymi się chmurami, im wyżej tym tarcie ziemi niższe więc większa siła wiatru (wiatr geostroficzny), więc jest to możliwe. Po co? A po to, że wybierając lepszą miejscówkę, zabieram filtry pełne i połówkowe ND i kombinuję sobie z czasem naświetlania. Mogę osobno naświetlać powierzchnię wody i przepalać niebo a później robić to na odwrót, żeby wyeksponować chmury i połączyć prostym sposobem w PS mając do dyspozycji różne ekspozycje. Reasumując jest to pewna świadomość fotograficzna, bo umiejętność oceny efektu końcowego może zapobiec ogólnemu zawiedzeniu. Nie mając do dyspozycji miejscówki, światła - odpowiedniej pory dnia i warunków atmosferycznych, nic nie zdziałamy. Będąc w kwietniu w Norwegii przez tydzień objechałem pierwszego dnia dostępne dla mnie tereny i już wiedziałem, że mogę spać spokojnie. Pomimo tego, że fiordy sobie harcowały tu i tam to jednak dla mnie to było nieprzekonywujące więc nie zrobiłem ani jednego zdjęcia.


2019-10-11 18:38:49 przez fotoferia
Zdjęcia Dnia coraz częściej przechodzą do GN z Ciemni (lub z "drogi do Ciemni") Bardzo Was zachęcam do otwartości spojrzeń i głosowania jak _"krytyk",_ a nie _"konsument"._ https://www.fotoferia.pl/read/Glosowanie


2019-09-24 14:38:58 przez andrzej08
Co potrafi się dziać za zamkniętymi drzwiami: złudzenia, ulotności i wszystko to o czym można opowiedzieć tylko kuszącemu wężowi. Smacznie zbudowana scenka intymności i tajemniczości. Każdy z wykorzystanych elementów (drzwi, kształt stołu, nawet drobny fragment fotela) ma swój sens. Światło miękkie, zastane, bez ostrego kontrastu, bez edycyjnych udziwnień znakomicie łagodzi napięcie; tak jak i kolor ścian. Linie: tam gdzie ma być łagodnie - jest łagodnie. Tam gdzie mają odcinać obraz od rzeczywistości - tam odcinają. Wszystko mi pasuje w tym obrazie. A opowiedzianą sobie historię pozostawiam w pamięci. Proponuję obraz do Kontry. Pozdrawiam Autora :)


2018-04-07 09:41:15 przez andrzej08
I taki jeszcze krótki apel Uważałem, uważam i uważał będę kategorię street za jedną z najbardziej wyrafinowanych kategorii. Apeluję do Użytkowników (szczególnie tych z mniejszym doświadczeniem w funkcjonowaniu portalu), zastanówcie się zanim klikniecie w tę kategorię. Czy nie lepiej zaliczyć zdjęcie do kategorii ogólnej, fabularnej w końcu. Klepnięcie zdjęcia na ulicy nie czyni automatycznie tego zdjęcia streetem. A takie można odnieść wrażenie oglądając publikowane obrazy. Fotografia z kategorii street nie jest zwolniona z podstawowych zasad kompozycji, kadru i wszystkich innych. Amen


2017-08-13 08:39:41 przez andrzej08
Są pory roku, są takie dni gdy cienie kładą się na chodnikach i rysują swoje opowieści. Są takie ulice, takie miejsca gdzie perspektywa obiektywu koślawiąc je, nadaje im innego wyglądu. Zastosowana ogniskowa narysowała nam takie duże "V" (cokolwiek to znaczy). Podoba mi się moment uchwycenia postaci, mimika. Tylne, ostre światło zostało gdzieś z tyłu. Tak. Idziemy w stronę cienia. Nastrój tego obrazu skłania mnie do zaproponowania Kontry.


2017-03-02 15:02:27 przez andrzej08
Bez względu na to gdzie trafi to zdjęcie, prawda jest jedna: dawno nic tak mną nie poruszyło jak ten obraz. Przypomina mi się zabawa w zapamiętywanie obrazów: intensywnie patrzymy na obraz, który chcemy zapamiętać; zamykamy oczy przywołując ten obraz; otwieramy oczy i patrzymy jeszcze raz. To działa. Osoba w podeszłym wieku patrzy na nas, ale patrzy na nas przez wspomnienia, przez tęsknoty. Czas słonecznego wypoczynku, który minął, który nie ma szans powrócić. Na którego powtórzenie brak środków. I dlatego te wspomnienia są tak ważne. Dla kompletności tej analizy powinienem kilka zdań poświęcić stronie technicznej. Z pewnością będą osoby (i to zrozumiałe), którym wiele rzeczy przeszkadzać może. Mnie nic nie przeszkadza. Jestem z tą osobą i wspominam. Gratuluję Autorze.


2016-08-16 23:08:50 przez pofcernacy
Po kolejnych odwiedzinach postanowiłem co nieco skrobnąć, co JA swoim okiem uzbrojonym w - 2,25 widzę... Nie wiem na ile świadomie i zamierzenie, ale Autor zawarł tutaj bardzo istotne markery z pogranicza psychologii i inżynierii społecznej... Jesteśmy różni. I dobrze, byłoby nudno, gdybyśmy byli jak spod sztancy. Na wygląd naszej sylwetki wpływa kilka czynników, a jeden z podstawowych to geny. Porządkując wiedzę na ten temat ustalono w końcu trzy główne tzw. somatotypy: ektomorficzny, endomorficzny i mezomorficzny. Rzadko spotyka się osobę będącą w pełni którymś z tych typów. Na ogół stanowimy mieszanki. Tutaj pręży się typowy ektomorfik. Mało tego... to typ androgyniczny, zbudowany z krwi i kości, niestypizowany płciowo zgodnie z płcią biologiczną - stąd fałszywe interpretacje... Dziewczynka? Chłopiec? TO najmocniejszy wariant człowieczeństwa, gotowy na III atomową, wojnę światową... Mili Państwo pomijając nieporadność warsztatową, silnik dysponował mocą, której nie udało się przekuć na efekt końcowy, ale w obrazie dominuje pomysł, idea! Sens fotografowania. Szczupły, drobny, o DUŻYCH oczach (dla pełni efektu widziałbym pełne, czarne soczewki, lub szeroko rozwarte źrenice - jak przysłona odkręcona na max, chłonąca każdy foton świetlnego strumienia. Od czasów incydentu w Roswell, z uporem maniaka staramy się zmaterializować nieznaną dla nas cywilizację... Uosobienie tajemnicy, niedosytu, ludzkiej ciekawości... Ba...Mało tego! Chcemy uwierzyć w nią, nazwać, zobrazować, pojmać w sidła! Tutaj mamy wszystkie składowe, tajemnicę, niedopowiedzenie, kontrowersję na krawędzi skandalu obyczajowego... Spójrzmy ponownie... Na granicy wodogłowia, celowo pokazany skryty pod czaszką umysł, wypierający prymitywną siłę mięśni, stąd reszta wątłą, słaba... Żeńska wręcz? Nic bardziej mylnego... Rozchylające koszulę piąstki z kciukami skierowanymi na zewnątrz - kolejny marker.. Niemowlę od 6 tygodnia do 3 miesiąca kciuki chowa zaciśnięte w pięść... Tutaj socjotechnicznie Bohater otwiera się... Zaprasza, prowokuje do interpretacji, do analizy... Kim jestem, dokąd zmierzam... Pokazuje nam przyszłość... Przewagę pozazmysłowego pojmowania świata, niedającego się ubrać w kadr i szyte na miarę buty... Dekapitacja proponowana przez kadr dzikie_wino pozbawia obraz najistotniejszego przekazu, znacznika, oczywiście niepozbawionego racji bytu w podręcznikowym sensie widzenia świata ... Skronie, oczy, nos, usta, broda, koszula i dłonie - gdyby odrysować kontury, mamy klepsydrę... Ziarnko do ziarna odcinającą chwile które nam zostały... Do końca? Do początku? Raczej do poznania tajemnicy...Znowu możemy sięgnąć po owoc z drzewa złego i dobrego , a czas zatoczy koło orbitując wokół naszej niepewności, słabości kruchej miękkiej, niewiary, ALIENacji społecznej... Obnażając nas jak niemowlę w obliczu nieuchronnie zbliżającego się upadku... Do czego zaprasza nas niepozorny, wątły, Bohater z przyszłości...? Z przeszłości? nie... to my w swoim chocholim tańcu zapomnieliśmy o duszy, esencji istnienia.. Bohater uchyla drzwi, rozwiera poły płaszcza... Zaprasza... Nie wszystko stracone


2016-08-15 08:18:17 przez dzikie_wino
[frame=0,120,764,894]Kadr[/frame] - zacznijmy od tego, że przynajmniej podstawy mogą być solidne - kompozycja + kadrowanie. Światło jest... Sorry, światła tu nie ma. Obróbka i konwersja do skali szarości - nie trafiona. Ogólne poruszenia lub/i brak ostrości - bez poparcia w treści, czyli minus. Ale, coś w tej focie jest i jest to silna relacja widz - bohater. Ciaśniejszy kadr, który zaproponowałem według mnie zacieśnia też ową relację. A teraz coś, co mnie niezmiennie irytuje: czyli teksty 'za młoda na symbolikę' , 'dajmy dorosnąć'... Kochani - one są nieadekwatne... Może niech rodzice podejmują decyzję za siebie i swoje dzieci. Nie wpierniczajmy się ciągle między wódkę a zakąskę. Naszą rolą jest ocenić zdjęcie a nie powyższą relację. Jak długo nie przekracza się prawa (a o znajomość tegoż w interesującym nas zakresie nie podejrzewam 99% fotografów) jest ok. To co, Sally Mann miała dać córkom dorosnąć, żeby im zrobić 'post mortem' zdjęcia młodości? http://ic.pics.livejournal.com/cosharel/11399894/493777/493777_original.jpg Zaraz ktoś napisze, że porównanie nie trafione, ale na miłość (jaką?), dajmy ludziom szansę eksperymentować, bo a nuż a widelec, okażą się mieć niebywały talent. No chyba, że zdjęcie jest kiepskie/solidnie narusza 'dobre obyczaje', etc.. Wtedy można go spuścić do ciemni na podstawie jego jakości a nie (domniemanej) nieobyczajności. A to foto jest po prostu nie najlepsze. Przeto ciemnia była do przewidzenia, a kontra - możliwa.


2016-07-02 09:45:20 przez andrzej08
Chcielibyśmy podążać w ustalonym przez siebie kierunku, ale ile w tym naszej decyzji, a ile konformizmu i presji otoczenia? Wszystko wydaje się jednolite, zrozumiałe u podstaw, ale gdzieś u góry, gdzieś na górze wszystko się rozkracza, rozwielokrotnia. To my jesteśmy tego sprawcami, a może los? Bardzo przemyślany, wielowątkowy i znakomicie zrealizowany obraz. Szczególnie ujęły mnie linie rąk w harmonii z cieniami. A analizę napisałem wbrew możliwej intencji Autorki. Niech zostanie. Chociażby jako wyrzut sumienia. Bo nie w ciemni jego miejsce.


2015-04-02 21:29:21 przez andrzej08
Cienka, zielona linia odgraniczająca "tu i teraz" od tego "gdzieś tam". Nieodbyte podróże, niezrealizowane plany i marzenia. A wszystko co mało ważne w tym bilansie, można wrzucić do kosza. I gdyby nie ta bariera moglibyśmy być daleko. Czasami postaci ujęte z tyłu opowiadają więcej niż portret. Dlatego byłem na tak.


2015-01-16 23:44:51 przez izis
Jest to moja pierwsza analiza i prawdopodobnie ostatnia także proszę o wyrozumiałość ;) Chciałabym uzasadnić, dlaczego ta fotografia mnie zatrzymała. Dla mnie jest genialna pod względem treści. Korelacja pomiędzy obiektami i postaciami jest wyjątkowo wymowna w mojej interpretacji. Kobieta z nadwagą, ubrana na ?szaro-buro, bez szyku?, w oczach nostalgia, rozczarowanie, może i tęsknota za czymś pięknym, co przeminęło. Nachalnie przelatujące "nad" głowami bohaterów czerwone serca (ślubne) symbolizują upadłe ideały. Piękne marzenia jakie jej towarzyszyły przez lata odeszły w szarą rzeczywistość (analogia do jej ubioru). W tle kobiecej postaci stoi mężczyzna niczym jej cień. Jego ręce są schowane w kieszeni, twarz jest niewidoczna, kryje pewne tajemnice. "Ruchome" tło odzwierciedla czas, który dokonuje głębokiej przemiany tych ludzi. Ta para kryje wielkie tajemnice i ludzkie dramaty. No tak, maski opadły.


2012-06-02 16:52:40 przez
Witam serdecznie autora pracy, zanim zacznę, chciałbym zaznaczyć, że jest to dopiero druga analiza przeprowadzona przeze mnie na tym portalu. Proszę zatem o wyrozumiałość i zapewniam, że nie piszę tego, by kogoś urazić, a jedynie by pogłębić wiedzę swoją i - mam nadzieję - innych. Zastanawiałem się dość długo, jak przeprowadzić tę analizę. Praca ta, będąc fotomontażem, wymyka się normalnym kryteriom oceny - przede wszystkim dlatego, że kwestie techniczne - jak naświetlenie obiektów, temperatura i jakość nie są zależne od autora w takiej mierze, jak w przypadku tradycyjnego zdjęcia. W pierwszym odruchu zamierzałem jedynie zinterpretować tę fotografię. Myślałem bowiem, że jej szczególną wartością jest umiejętne wkomponowanie intrygującego obiektu o proweniencji pozaziemskiej w ten, budzący liczne spory o autentyczność, księżycowy krajobraz. Kiedy jednak rozpocząłem poszukiwania oryginału okazało się, że tylko poszczególne fragmenty zdjęcia pasowały do źródeł. Jak potwierdził później autor, praca została złożona z wielu innych. Tym bardziej więc zasługuje na uwagę efekt końcowy, gdyż sam proces twórczy musiał być bardziej zaawansowany. Jaki jest zatem charakter tego zdjęcia? Widać na nim parę astronautów pochłoniętych pewnym nieznanym nam zajęciem w otoczeniu piętrzącego się nad horyzontem monolitu, który jak pozwala nam się domyślać miejsce wydarzenia, jest albo wytworem cywilizacji pozaziemskiej, albo produktem pracy widocznych na zdjęciu osób. W jednym i drugim przypadku natura przedmiotu pozostaje dla odbiorcy tajemnicą, a jedyne czego może się on domyślać jest to, że monolit góruje nad wszystkim co go otacza i jest bytem doskonałym - takim przynajmniej zdaje się być. Efekt ten potęguje fakt wyłaniającego się zza bryły rozświetlonej drogi mlecznej - co samo w sobie jest surrealistyczne, gdyż taka sytuacja na księżycu nie miałaby miejsca. Cała kompozycja nosi w sobie pierwiastek niepokoju i tajemnicy. Jest to z jednej strony praca surrealistyczna, z drugiej zaś ocierająca się o science-fiction. W pewnym też sensie może być odebrana jako swego rodzaju ironia - o czym później. Interesujący jest już sam dobór postaci. Obie zgarbione, jakby skradające się, wykonujące swoje zadania w pełnej konspiracji. Jedna z nich oddala się w kierunku monolitu - jednak bez strachu, bez asysty. Oznaczać to może, że albo bryła stanowi on dla niej rzecz spodziewaną, albo nieszkodliwą i zbadaną. Przypomina mi się trochę stylistyka opowieści Stanisława Lema, szczególnie dwa jego dzieła: Eden i - znany zwłaszcza z kiepskiej ekranizacji - Solaris. W obu przypadkach podróżujący po przestrzeni miedzy-planetarnej odkrywcy napotykają na swojej drodze niezidentyfikowane twory, wzbudzające w nich jednocześnie grozę i niezaspokojoną ciekawość. Można uznać, że zaprezentowana fotografia opowiada pewną historię. Nie bez błędu padłoby to spostrzeżenie, lecz zdjęcie to robi nawet więcej, rozpoczyna historię, pozostawiając odbiorcy miejsce na własną interpretację. Podczas analizy tego typu pracy, próba zweryfikowania umiejętności warsztatowych procesu obróbki obrazu wydaje się nie tyle zbędna, co nie na miejscu - dlatego żadna z nich nie zostanie poczyniona. Jest tylko pewne, że autor posiada wiedzę dotyczącą kompozycji obrazu - przynajmniej na poziomie średnio-zaawansowanym. Zbędność takiej oceny wynika z natury zdjęcia i byłaby ona ucieczką od sedna pracy - krzywdzącą dla autora. Tak jak tytuł nawiązuje do ciemnej strony księżyca - czyli niezbadanej, tajemniczej, tej drugiej której istoty nigdy nie poznamy, tak sama praca posiada dwie strony. Ta pierwsza, snująca historię, budująca fabułę i napięcie oraz druga, który zdaje się być ironiczną odpowiedzią na problem autentyczności wydarzenia, do którego zdjęcie nawiązuje. Jak pozwala mi przypuszczać jeden z komentarzy autora, ma on wątpliwości, co do prawdomówności mass mediów i oficjalnej wersji wydarzeń wyprawy Apollo 13. Autor nie tylko buduje własną wersję wydarzeń tejże, ale także wstawia ogromną czarną bryłę w samym środku kadru, która wybitnie podkreśla niemożliwość zajścia przedstawionej sytuacji. Monolit jest w tym wypadku jak błąd w równaniu, jak paradoks matematyczny. Jest symbolem mistyfikacji i falsyfikacji, tym bardziej wyraźnym i szyderczym, że zajmuję tak duży obszar. Niesamowita, fikcyjna i surrealistyczna - fotografia ta przedstawia spójną myśl i powinna być potraktowana jako proces, nie jako wynik. Dla uzupełnienia analizy warto spróbować poszukać przedstawicieli światowej fotografii, którymi mógł inspirować się twórca tej pracy. Pierwsze moje skojarzenie padło na fotografię "Akt kobiecy przy kamiennym bloku" autorstwa Georga Platt-a Lynes-a. Możemy zaobserwować tam identyczny motyw czarnego monolitu (ustawionego niemal pod tym samym kątem). W kwestii nurtu surrealistycznego wspomnieć można o Herbercie Bayerze i jego zdjęciu 'galopujących brył', fotomontażem zaś zajmował się wybitny fotograf pochodzenia węgierskiego Laszlo Moholo-Nagy. Pozdrawiam i przepraszam za niecelowe błędy (jeśli takie się pojawiły).


2011-07-05 18:49:33 przez dzikie_wino
Pozwolisz Amatorkofot, że pozostanę przy swoim prawie do dowolnego "dorabiania ideologii" a inaczej - interpretacji oglądanych i komentowanych przeze mnie obrazów? Tym bardziej, że koronnym argumentem w Twojej analizie jest założenie, że do basenu wchodzi się zawsze mając suche włosy. [HIC?!?!?!?!?] Jest to przekonanie o tyle błędne [wchodzisz Amatorko do basenu bez prysznica? na brudasa? a fe!!!] co zupełnie niekorespondujące z tym co jest tematem zdjęcia. A w każdym razie z tym co ja postrzegam jako temat zdjęcia. Mnie szerszy kadr jest do niczego nie potrzebny. Bawiące się dzieci? Po co...? Był taki eksperyment kiedyś: grupę ludzi podzielono na połowę i jednej z nich pokazano kilkuminutowy film z lokomotywą parową ciągnącą pociąg. Potem po chwili przerwy pokazano im planszę z wypełnionym czarnym łukiem i zadano pytanie z czym Ci się kojarzy. Prawie wszyscy w ankiecie odpowiedzieli, że kojarzy się z tunelem. Tymczasem grupie drugiej nie pokazano żadnego filmu tylko od razu plansze z tym samym obrazkiem. Tu rozrzut odpowiedzi był bardzo duży. Wracając do tego konkretnego zdjęcia. Widząc basen nie muszę mieć na tapecie wszystkiego podanego, bo to co się dzieje na basenach to ja znam z autopsji. Tematem zdjęcia jest chłopiec i jego niepewność. Brak szerszego kontekstu możemy sobie wypełnić dowolnie. I to jest siła tego zdjęcia. Nie wiemy czy chodzi o niepewność dotyczącą wody, czy niepewność innego sortu. Może jest złapany w momencie kiedy waha się pomiędzy kolegami w wodzie a mamą nakazującą natychmiastowe wyjście z wody? Kto wie? Więc może lepiej byłoby nie strofować użytkowników, którzy mają coś do powiedzenia od siebie? Zamiast ferować [na wyrost] wyroki jaka fota ma gdzie trafić znacznie fajniej jest dopuścić do siebie myśl, że może to ja czegoś nie dostrzegam? Ale jedno muszę przyznać - z całą pewnością w ciemni są tu i ówdzie znacznie lepsze fotografie od tej prezentowanej powyżej. Buziaki.


2011-05-10 10:38:44 przez dzikie_wino
Dość długo i uważnie przyglądałem się temu zdjęciu zanim zdecydowałem się coś napisać. Prześledziłem sobie też, gdzie i kto napisał: "taki zapuszczony Kurt"... Zaiste, nie ma co lecieć od razu na portal fotograficzny z takiego typu "przemyśleniami". Dla mnie ten Pan jest tak samo wiarygodny w roli Kloszarda jak Oleksy leżący krzyżem na Jasnej Górze. Samo ujęcie może jeszcze by się broniło [choć czarne lamówki dookoła jasnych elementów to nadużycie postprodukcji], gdyby nie podpis i opis. Jeśli ma to być opowieść o Człowieku, to powinna być opowieścią o Aktorze - który próbuje się wcielić w rolę Bezdomnego - a nie wprowadzać odbiorcę w błąd, że to prawdziwy Mężczyzna Po Przejściach. Każdy Menel, Żul, Kloszard, to Indywidualność. Każdy z nich to jakaś Historia do wysłuchania. Każdy z nich to jakaś Opowieść do opowiedzenia. Każdy z nich jest Człowiekiem z krwi i kości. Każdy z nich mógłby być Tematem Dobrej Fotografii. A ten tu - to nieudolna blaga. Więc albo to Ty Autorze dałeś się nabrać, albo Ty usiłujesz nabrać nas. I temu i temu mówię zdecydowane NIE! Sprzedajesz fałszywe błyskotki na straganie w Świątyni.


2020-02-04 21:13:31 przez andrzej08
Tak sobie siedzę. I tak sobie patrzę. Przed chwilą poprosiłem Moderatora o usunięcie swojego zdjęcia z Inferii. Przez chwile naszła mnie smutna refleksja - znowu nadchodzi czas na dłuższy urlop. Mam też nadzieję, że jakiekolwiek zdjęcie nie sprowokuje mnie do popełnienia tego czegoś w charakterze analizy. Tyle prywaty. Czy dziwić się należy, że to zdjęcie jest w Ciemni? A po co. Czy zastanawiać się nad czymś mniej oczywistym? A po co. Czy jechać po najłagodniejszej drodze intelektualnego wysiłku? A jakże - głowa przynajmniej nie boli. I nie opowiadajcie głupot o cięciach i tym podobnych bzdurach. Ponieważ wysiłki Administracji w zakresie edukacji oceniających i komentujących już dawno przeszły do swoistej "ciemni", bez przyjemności podam podstawowe recepty dla "krytyków". Za "BOZNAŃSKA Non finito": " Przy oglądaniu obrazów należy mieć zawsze minę krytycznie uśmiechniętą. Dobre wrażenie robi też szybkie przybliżanie się i oddalanie od obrazu. Uwagi można czynić następujące: - Rysunek nieszczególny; ale koloryt - ! - Koloryt mierny; ale rysunek - ! - Istna symfonia barwna! - Zła perspektywa! - Oprawa zabija obraz! - (Ironicznie): Nowa sztuka! - (Z nabożeństwem): Nowa sztuka! - (Z namaszczeniem): Sztuka!!! Uwaga: Ten ostatni okrzyk można zawsze i wszędzie wydawać, zwłaszcza gdy się jest w towarzystwie damskiem." To przewodnik z 1903 roku. Nie będę tego odnosił do treści 95% komentarzy stosowanych na portalu. I tym mało optymistycznym akcentem - do napisania się z Państwem. A zdjęcie do Kontry proponuję. Ta zawartość spojrzenia jest godna każdej galerii.


2018-07-14 21:33:06 przez andrzej08
Autorko, kiedyś już napisałem, że "serce się kraje...". I znowu mam to samo poczucie. 1. Z zupełnie niezrozumiałych powodów nie lubisz kwadratu. Pomijając kwestie natury edycyjnej, ten format mógłby wprowadzić próbę uporządkowania kompozycji. I uwagi Kolegów @panthomas oraz @bronsville straciłyby swoją zdecydowana wymowę. Zbliżenie prawej krawędzi do wewnętrznych kwadratów zdobień drzwi inaczej rozmieściłoby akcenty. 2. W kwadracie także białe plamy farby w okolicach głowy Modelki znalazłyby swoje uzasadnienie. 3. Co do momentu - nie uważam go za zły. Wprowadza te nastroje, o których pisze @panthomas. 4. Kolejny raz wypadałoby wspomnieć o braku dbałości o szczegóły. Prawa krawędź, biel sukienki, światło na włosach, światło na plamie farby w lewym górnym narożniku. I oczywiście te niekorzystne zjawiska, które dzieją się wokół ust. Nad tym wszystkim można spokojnie zapanować. Nie ma powodu z pośpiechem przy publikacji. A takie mam wrażenie, że zdjęcie jak najszybciej miało znaleźć się w Inferii. Wolniej Autorko, wolniej. I z rozmysłem. Nie powinienem pisać tego wszystkiego ponieważ zakładamy, że Autor publikuje dzieło skończone. Ale wypełniając funkcję edukacyjną pozwalam sobie na te uwagi.Powodzenia Autorko


2018-02-05 12:25:18 przez brownsville
Do napisania analizy sklonilo mnie to, ze zdjecie trafilo do Ciemni. Osobiscie uwazam, ze nie powinno, ale szanuje glosowanie. W koncu nie kazdy lubi i czuje ten rodzaj fotografii. Autor uzyl szerokiego kata co wraz z kadrowaniem z dolu stworzylo ciekawa perspektywe i dynamike. Mnie osobiscie szkoda, ze w kadrze nie ma calej nogi chlopca ale nie przeszkadza to w odbiorze. Rowniez nieostra sylwetka na pierwszym planie (przez niektorych odbierana byc moze jako cos dyskwalifikujacego) ciekawie podkresla akcje w kadrze. Dla mnie duzym atutem zdjecia sa "smaczki" za ktore lubie ten rodzaj fotografii. Jest wiec przebiegajaca postac idealnie wpasowana pomiedzy bohaterow, jest ciekawskie spojrzenie znad nogi chlopca, ktory lepi kulke (tak...u mnie nie mowilo sie sniezke). A nad tymi snieznymi harcami "czuwa" groznie Palac Kultury ktory dopelnia kompozycje. Tytul tez pasuje do zdjecia. Kto wie moze chlopiec dla ktorego jest to pierwszy szczyt kiedys sprobuje wiekszych wyzwan i ruszy sladami Ryszarda Ochódzkiego na 30 pietro Palacu Kultury :)


2017-08-18 21:13:13 przez andrzej08
@nowikowa swego czasu upomniała mnie żeby nie odnosić się do gustów oglądających, oceniających. Nie będę się odnosił. 36 sześć odsłon zdjęcia. I to wszystko. I to koniec jego bytu na portalu. Szybko i sprawnie. Brawo. Celująca ocena za tempo. Dwie postaci, lina, 40% piachu. Reszta - bezchmurny nieboskłon. Za mało na fotografię? Wystarczy. Prężący swoją sprawność mężczyzna i obojętna kobieta. Zapatrzona w swój wizerunek, obojętna na wygibasy fizycznie sprawnego. I niby łączy ich ten sznurek, ale przyszłość to raczej jego dwie strony. Jest moment, jest interakcja postaci mimo ich wzajemnej obojętności. Wystarczająca ilośc pozytywów na Kontrę.


2013-04-08 23:36:56 przez acrux
Słuchaj, ja też sobie pstrykam 6x6 ale to nie oznacza, że wszystko co zrobię nadaje sie do publikacji. Twój skan jest mały, trudno cos z niego wyczytać, kompletnie zabałaganiony drzewami, gdzie główny temat tam sobie niemrawo błyszczy chyba betonem. Ja wiem, że z Artystami jest trudno i nie wszyscy pojmują wlot co poeta miał na mysli. Ale też trzeba postawić się w sytuacji oglądaczy, którzy nie wiedzą o co chodzi, a nie ma też tytułu czy opisu jako podpowiedzi. Trudno cokolwiek cos z tego wywnioskować. A ja lubię wnioskowac i zastanowić się nad zdjęciem bo jak już je otwieram to przyglądam się uważnie i oceniam czy ja sam mógłbym zrobić lepiej. Niestety ja nie widzę tego co Ty tu dostrzegasz, ale nie o to chodzi, bo każdy ma swój cel. Robisz cos dla siebie czy dla wszystkich?


2012-11-26 18:50:23 przez
Banał, jakim jest stwierdzenie, że bohaterem wszystkich zdjęć bez wyjątku jest czas, ma jednak w określonych sytuacjach pewne uzasadnienie. W przypadku powyższego obrazu konstatacja ta ma znaczenie niejako podwójne. Oto widzimy ludzi, którzy w napięciu czekają na coś, co się dopiero wydarzy. Zaświadczają o tym spojrzenia i gesty kobiet znajdujących się w centrum kadru. Moją uwagę przykuła szczególnie intensywność spojrzenia drugiej kobiecej postaci. O takim spojrzeniu mówi się często, że ktoś zrobił "taaaakie oczy" (zdziwienie? pełne napięcia oczekiwanie? ciekawość? a może zasłuchanie? - możliwości jest wiele) Dostrzegam tu wzajemne przenikanie się czasu przeszłego (coś się dopiero wydarzy) i przyszłego (o tym, co za chwilę miało się stać, dawno już wszyscy zapomnieli). Jeszcze jeden nieupozowany kawałek świata, który zasługuje na naszą szczerą uwagę. Dodatkowym atutem zdjęcia jest ułożenie w kadrze. Postaci i elementy architektury tworzą spójną całość.


2012-02-14 12:17:04 przez
Kicz to: zbyt łatwa harmonia ;-) stereotyp, tuzinkowość ;-) pornografia zamiast erotyki ;-) przyjemność zamiast radości ;-) kierowanie się opinią otoczenia ;-) istotą kiczu jest "kserokiczyzm" ;-) indoktrynacja zamiast światłości ;-) ograbienie zamiast wzbogacenia ;-) jest monologiem, a nie dialogiem ;-) jest dyktatorem, a nie partnerem ;-) wspólna Europa, masowy odbiorca ;-) frazeologia totalitarnej propagandy ;-) oszołomienie zamiast otrzeźwienia ;-) lukrowana śliczność zamiast piękna ;-) kicz zasłania to, co chce ukryć autor ;-) sztuka spełnionych oczekiwań odbiorcy ;-) odwołanie do gustu przeciętnego odbiorcy niezwykle łatwa do oceny i odbioru tandeta ;-) coś co płacący bez draśnięcia "lekko przełknie" ;-) powtarzanie dobrze wypróbowanego schematu ;-) eklektyzm, który nie prowadzi do czegoś nowego ;-) brak wymagań, kokietowanie i chęć bycia lubianym ;-) kicz jest wrogiem sztuki i sprzymierzeńcem reklamy ;-) kolejne zdjęcie artysty z szalem zwisającym do ziemi ;-) natychmiastowe, sentymentalne dotarcie do odbiorcy ;-) świat reklamy sprawia, że otacza nas kiczowaty świat ;-) łatwo, lekko i przyjemnie, bez inwencji i odkrywczości ;-) kolejne zdjęcie pisarza z papierosem, czy aktu w prążki ;-) tania sensacja z uogólnieniem epizodycznego wydarzenia ;-) jest kłamstwem rodzącym się w umyśle i psychice człowieka ;-) powierzchowność elementów pozbawionych funkcjonalności ;-) sprawność twórcy, który maluje poprawne technicznie jelenie ;-) rezygnacja z odkrywania na rzecz "czucia" i stereotypowych zasad ;-) wspomnę tylko o pocztówkach, siedzących kotkach i zachodach słońca ;-) twórcy by zarobić sięgają po tematykę z "dolnej półki", spłycają i upraszczają ;-) arcydziełem kiczu jest np. bardzo dobrze zrobiony kicz, lub bardzo typowe arcydzieło ;-) oryginalne ciuchy (lub podróbki), które mamy na sobie, które jednak nie są oryginalne ;-) nierzetelność, fałsz, produkowanie dzieła sztuki tylko ze względu na "coś", erotyka uliczna ;-) często by ukryć kiczowatość, autor używa "zardzewiałego, fabrycznie porysowanego lakieru" ;-) szukanie efektu i zdobnictwo, zamiast zgłębiania, odkrywania i porządkowania rzeczywistości ;-) kicz nie jest błędem w sztuce, czy technice wykonania, "gniot" nie jest automatycznie kiczem ;-) dobry kicz, to dobra powierzchnia, a każda sztuka, to głębia, nawet wtedy, gdy się nie podoba ;-) uparte dążenie do doskonałości przez stosowanie gotowych rozwiązań, np. zasad fotograficznych ;-) kicz nie ma własnej tożsamości, ma jedynie społecznie potwierdzoną "wartość" (często finansową) ;-) do kiczu kleją się duże pieniądze w małych porcjach, co statystycznie jest gwarancją rzemieślniczego sukcesu ;-) na kiczowatym dramacie płaczemy, na wielkim dziele w milczeniu i ze ściśniętym gardłem słyszymy własne serce ;-) kicz jest "groźny" nie tylko dla autora, gdy twórca sugeruje, że upozorowana rzeczywistość w istocie jest prawdziwa ;-) kicz nie jest skorelowany z estetyką, czy jej brakiem, kiczem może być myśl, zachowanie, wypowiedź lub jakaś postać ;-) kicz posługuje się sztampowymi chwytami, podoba się ogółowi i jest zdecydowanie rozpoznawalny dla elit mimo braku jednoznacznej definicji ;-) kicz nie pokazuje nam obrazu rzeczywistości, nie pokazuje też piękna spojrzenia autora na rzeczywistość, marzenie itp., kicz pokazuje zapotrzebowanie na uproszczenia ;-) ---------------------- Czy można się nauczyć rozpoznawania tak subiektywnej kategorii jaką jest "kicz"? ;-) Tak, trzeba się nauczyć nieufności do słów, do obrazów i TV rzeczywistości. ;-) Trzeba się nauczyć zaufania do samodzielnego myślenia, i dobrze się czuć pomimo przejścia na stronę mniejszości. ;-) Jednocześnie można sobie pozwolić na to, by kicz się podobał lub nie, ale zawsze w pełni świadomie, bo z podświadomością pewnie i tak nie wygramy. ;-) Podobno każdy człowiek jest bezradny w obliczu choćby jednego rodzaju kiczu, ale skoro istotą kiczu jest między innymi jego tuzinkowość, to tak niewielka bezradność z samej definicji kiczu raczej nie jest kiczowata. ;-)


2020-04-09 21:28:47 przez wildwhisper
Znowu czuję się, być może niepotrzebnie, pociągnięty za język... I żeby odnieść się do wszystkich uwag autora dotyczących zaistniałej sytuacji, komentarzy widzów, oceniających, rzeczywiście musi być analiza albo przynajmniej długi komentarz aby dość dobrze określić własne stanowisko, jakie zajmuję w tym "pierdolniku fotograficznym" ( określenie w znaczeniu wcale pejoratywnym - później wyjaśnię). Wynik zaiste wyrównany ... obawiam się, że mimo wszystko faza tej rozgrywki jest na tyle zaawansowana, że mogę nie zdążyć z tym wywodem przed werdyktem... To jednak przecież nie tylko chodzi o to, czy fota dostanie worek złota w Galerii niskiej czy trafi do Ciemnie - tę fotografię przemyślałeś, poczyniłeś. To nie chodzi przecież tylko o to, żeby moje przemyślenia stały się analizą... poczyniłem je przede wszystkim dla samego siebie. To czy trafi to do kogoś dalej to już inna bajka, inne życie... fajnie, jak zacznie życiem własnym żyć, a jeszcze fajniej jak zmobilizuje kogoś do własnych przemyśleń. Tak to chyba działa. Każdy z nas Fotoferian lubi, kiedy nasze prace przynoszą owoce zainteresowania i wysokich ocen, kiedy ich potencjał jest dodatkowo promowany... To jest przecież nagroda, za postępy, za wytrwałość, za te wczesne wstawanie, za marznięcie i moknięcie, za pogoń za światłem i inspiracją, nagroda za kreatywność i pracowitość, za pomysł, warsztat, opanowanie technik, czasem szczęście i możliwość uwiecznienia zjawisk niezwykłych, rzadkich... Dzięki temu wszystkiemu, dzięki temu, żę nas tylu tutaj mimo wszystko jest- jesteśmy bogatsi. Wskaż mi proszę autorze drugie takie miejsce w sieci, gdzie tyle ktoś napisał pod Twoją pracą, o pracy o podejściu do fotografowania ... Zanim przejdę do krótkiej analizy samej pracy, w porównaniu do tego wstępu, muszę jeszcze odnieść się do tego co napisałeś o Ciemni, Czarnej Gwieździe, Kontrze, Bezmyślnemu klikaniu na NIE... Jestem tutaj z przerwami, ale od czerwca 2011 roku, Przy obecnym dorobku jak teraz,musiałem zaczynać budowaćportfolio zupełnie od nowa. Nie byłopomnie śladu, nie został komentarz,na komentarzu, analiza na analizie, prace z GW, GN, Kontry i kochane Ciemniaki - które też były z mojego punktu widzenia wyjątkowe, często ze względu na treść w komentarzach, albo sentymentalnym moim podejściu dotyczącego powstania tych prac. Odbudowałem to wszystko, często z innym rezultatem niż oczekiwany, innym niż ten którego należałoby się spodziewać... bo dlaczego np Praca, która była w GW, dzisiaj już tam nie jest? A no dlatego chociażby że wza wszystkimi ocenami, za wszystkimi decyzjami...stoimy my, ludzie... wszystko się zmienia, czasem jak sam wspomniałeś nawet w ciągu jednego dnia...a co dopiero w skali tylu lat :) - nauczyło to mnie pokory. Kto pamięta mnie z tamtego czasu, ten wie o czym własnie piszę ;))) Aha... co do oceniania prac w dzień i w nocy... ja zdecydowanie wszystko to co związane z pracą przy komputerze, wlącznie z edycją swoich i ocenianiem prac innych wolę robić wieczorem, w nocy... ale w dzień zaciemniam pomieszczenie z komputerem i warunki mam też wystarczająco dobre. Nie każda jednak praca wymaga też takich warunków... te, które mogą poczekać do wieczora, zostawiam do wieczora... I dotarłem do tego momentu... Tytułowy Monet to był prekursor techniki, dziedziny... miałjak sam doskonale wiesz, "swoich popleczników" jak i wielkich oponentów u akademistów i tak było zawsze...My jesteśmy jednak w takim miejscu w czasie i historii, że mamy dostęp w ułamku sekundy do wszelkich zasobów,które własnie się dzieją w tej chwili gdzieśna świecie- kiedyś te procesy były dłuższe, zanim konkretna dziedzina znalazła swoich sympatyków, zanim konkretna technika stała się zaawansowana i wykorzystywana przez kolejnych i kolejnych artystów... Ja osobiście Wolę starszych mistrzów, albo tych młodszych... w każdym bądź razie, bez względu na nurt i technikę, najważniejsza jest moim zdaniem forma, temat, kompozycja... umiejętne władanie światłem, kolorem ale i szarościami... Tylko nawet to wszystko czasem bez uczucia u widza bywa niczym. Jedni twórcy jak stary Beksiński np, robili tylko dla siebie- krytyka mając serdecznie gdzieś. Nikt z Nas nie jest obojętny na to, co po publikacji dzieje się z naszymi pracami i słusznie. Niesprawiedliwym jednak w mojej ocenie jest stawianie na szali powszechnej niemalże 100 procentowej aprobaty, z własną realizacją i spełnieniem się w dziedzinie fotografii, sztuki, hobby... nazwij to jak chcesz. Podobno Van Gogh za życia sprzedał tylko jedną pracę, sam uchodził za szaleńca... Obrazy impresjonistyczne, są z natury romantyczne... Gdybym miał je porównać do konkretnego rodzaju muzyki, to miałbym problem. Sporo rozsypanych dźwięków, migotań nutek, jak trafi się dłuższy wywód fletni, lutni, świergotań natury to już zbyt wiele... ale dobrze ogarnięty ten chaos posiada formę, kompozycję i tutaj mi tego jak wspomniała Dżastin, może zabrakło, albo przynajmniej pozostało mało wyraziste. Jest strumień wijący się w głąb obrazu, dokądś zapewne prowadzi... po drodze,ba nawet na końcu...nie spotykam nic co by mnie zatrzymało na dłużej... Monet może zaprosiłby na płótno spacerującą parę, podkarmił by bliżej nieokreślone gatunki ptactwa wodnego, nasycił pastelem ściśle nieokreślone gatunki roślinne... Praca autorze jak widzisz, kontrowersyjna... mocno podzieliła w ocenie odbiorców, ale to też dobrze. Powtórzę kolejny raz- najgorsza dla twórcy jest obojętonść. U Ciebie zareagowało ponad 30 osób, to dobry wynik. Wybacz błędy i literówki-piszę w czasie rzeczywistym, i młoda wciąż na karku Pozdrawiam Serdecznie Rób swoje


2020-01-11 19:10:24 przez andrzej08
Nowoorleański pogrzeb - pogrzeb (ustawiczny) odrobiny chęci postrzegania inaczej, obok, głębiej, dalej, w poprzek. Kolejny raz coś innego niż to czego interpretować nie trzeba; bo widać; bo myślenie ma weekend. Podobno do wszystkiego można się przyzwyczaić. Może i można. A może trzeba dzwonić, dzwonić i dzwonić aż ktoś będzie miał ten dzwonek usłyszeć. Bo go słychać. Tylko udajemy, że nie dzwoni dla nas. Na nas. Nie mam ambicji stać się interpretatorem praz Autora, bo ani taka siła, ani umiejętności. Pierwsze skojarzenie gdy zobaczyłem ten obrazek, to absurdalny dla naszej "kultury pogrzebowej", to Nowy Orlean z orkiestrami pogrzebowymi, z tą smutną radością. Sam obraz niesie sobą radość. Muzykę. Proponuję do Kontry


2019-11-03 15:12:32 przez brownsville
Czy to apokaliptyczna wizja ostatecznej drogi pośrodku otaczającej wszechświat pożogi? A może spokojny popołudniowy spacer wśród ognistych jesiennych płomieni? Tego nie wiem, ale z pewnością warto pod ta praca pozostawić jakiś ślad choćby w formie krótkiego wpisu. Nie znaczącego wiele jeśli chodzi o glosowanie (już nie) i nie wnoszącego wiele do trajektorii pracy w FF, ale na wszelki wypadek zaznaczającego fakt, ze nie przechodzi ta praca bezgłośnie. Nie zasłużyła w moim przekonaniu na Ciemnie. Pobudza wyobraźnie faktura kresek i intensywna kolorystyka. A do samej pracy pasuje mi taki cytat: "Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności, bo on jest stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dziatek. I dokonam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci; i poznasz, że Ja jestem Pan, gdy wywrę na tobie swoją zemstę". To monolog Julesa z Pulp Fiction. W wyobraźni widzę go, mówiącego to do tych co byli na NIE :) Kontra.


2017-08-19 22:17:43 przez andrzej08
https://www.youtube.com/watch?v=jNrfHcPdQO4 "...Najważniejsze co się czuje, słuchaj zawsze głosu serca, hej" Jest coś wyjątkowo ciepłego, życzliwego w relacji postaci z odbicia. I naturalną koleją rzeczy zaśpiewał mi w głowie ten stary blues. Widzę, że Autorka miewa te same problemy co ja w tego typu zdjęciach: dopadająca cały obraz kolorowa pikseloza. Odbicia tak mają i już. Może to się nie podobać, można nad tym przechodzić do porządku. Usunąć się tego nie da. Próbowałem. Wiem. Pastelowa tonacja. Spokój. Cisza. Jednym słowem Kontra.


2017-04-04 14:16:51 przez wildwhisper
Do napisania tej analizy tym razem nakłonił mnie tytuł oraz zawarte w nim pretensje autora, będzie jednak oczywiście również sporo o samym obrazie. W tytułowym "Do Ciemni" Autor krzyczy do mnie jako widza : "los tej pracy jest przesądzdony", "dobij leżącego" albo "kliknij na nie - oszczędź cierpienia",... I co to zmienia??? Gdzie praca trafi, jak szybko tam trafi? W pierwszym momencie pomyślałem sobie, że Autor powyższej pracy wstawił niewłaściwy plik i prosi o usunięcie by wstawić obraz właściwy. Okazuje się jednak, że tytuł to manifest, oburzenie wynikiem dotychczasowego głosowania... CZemu autor psuje "zabawę" zdradzając zakończenie filmu w trakcie jego trwania...? A MNIE SIĘ CHOLERNIE PODOBA TA PRACA I KLIKAM NA PUBLIKUJ - a masz !!! NIe jesteś autorze ciekawy wyniku ostatecznego bez sterowania głosem widza? Okej przejdźmy zatem do Analizy... Podoba mi się kompozycja i ogólny klimat tej pracy. Spacerująca para intrygująco kontestuje z bielą pod nogami, a wyraziste drzewo z ginącymi w rozmyciach detalami butynku Są jednak dwa detale, które osobiście bym wystemplował: [tag=68,578,0,0]tutaj [/tag] moim zdaniem poprawiłoby to odbiór. Relacjonując świat przedstawiony w literaturze czy filmie, często zaczynamy od określenia czasu, miejsca i akcji...tutaj wszystko jest symboliczne, ponadczasowe, i uniwersalne. Bez jasno zarysowanej pory dnia, bez adresu, bez imion i emocji na twarzach... tylko ten niemalże zupełnie czytelny numer rejestracyjny pojazdu... Czy ten ciąg liczb jest przypadkowy czy jednak coś więcej znaczy. Dlaczego nie został pozbawiony szczegółu jak cała reszta? Czy to klucz, czy tylko zwykłe edycyjne przeoczenie. Czy ostateczny efekt to skrupulatnie przeprowadzona postprodukcja i "kropka nad i" czy zwykłe efekciarstwo...? CZy deklaracje autorskie to wystarczający powód by..., czy wynik głosowania to również wystarczający powód by..., czy awans do GN albo spadek do ciemni to wystarczający powód by... ... by się obrażać, by się cieszyć, by rezygnować, by mieć pretensje? Moim zdaniem wystarczy dać szansę sobie, innym... Szasem jeden widz i jedna refleksja neutralizuje kwaśny odczyn, czasem wręcz odwrotnie...zakwasza go srogo. Z pozdrowieniami dla Autora i klikających