Kiedyś, kiedyś ( nie tak dawno w końcu) odbyła się portalowa dyskusja na temat pejoratywności słowa "krocze". Przypomniała mi się wówczas anegdotka z zamierzchłych czasów, której wówczas nie przytoczyłem (żeby nie być odsądzonym od czci i wiary). Ale dzisiaj pozwolę sobie, pod własnym zdjęciem zwłaszcza. W tychże właśnie czasach minionych, gdy społeczeństwo ochoczo uczestniczyło w pochodach pierwszomajowych, zauważono pewną grupę zawodową niosącą transparent "kroczem naprzód". Tak mi się ponownie przypomniało po Twoim "krok w krok".
Pozdrowienia :)
aaaa pamiętam dyskusje... nie brałam w niej udziału...
słowo jak słowo... ale tak.. "kroczem naprzód"... ;)..
krok w krok... kroki.. krocze...kroczem... a później się dziwić obcokrajowcom, że mają problem z naszym polskim słownictwem;)...sama czasem mam nie lada problem.... również pozdrawiam :)
publikuj
Pozdrowienia :)
słowo jak słowo... ale tak.. "kroczem naprzód"... ;)..
krok w krok... kroki.. krocze...kroczem... a później się dziwić obcokrajowcom, że mają problem z naszym polskim słownictwem;)...sama czasem mam nie lada problem.... również pozdrawiam :)