Jeśli mogę wtrącić swoje pińć groszy... (nie mylić z pińcset plus)
Brygada patomorfologów sądowych zjawiła się na miejscu zbrodni... Dexter przy nich to leszcz... Paczom.. nie widzom.. Otwierają procedury, drapio się za uchem.. Nie ma noża w kiszkach, nagrania z elektronicznej niani, łiiii tam... nic nie było..
Wchodzi kot Filemon... Psychopatyczny łowca myszy...
Paczy...
WTF? Żyto? Łowies? Trawsko? Toć tam myszy nieprzebrane zastępy!
Spuszcza się po ździebełku (przepraszam członków Oazy i słuchaczy toruńskiej rozgłośni, jednocześnie uspokajam - spuszcza się w słusznej sprawie!!!)
Rozgląda się... Jest rytm... dzban, grzankownica, imbryk, nogi od kuchennej półeczki...
Wróć!!
Strzyże wąsami...
WTF...???
dzban, grzankownica, imbryk, nogi... Zgrozo! Wody dzban, a w nim pływa czerep rubaszny, cięty powyżej brwi niewiele...
Zakręciło się nornicy w głowie...
A to tylko spirala Fibonacciego na stole grała...
Instynktownie odautorsko, psycho_KOMPO_patycznie b.dobre... Ale nie wylizane stylizacją, nakładem pracy wizażystów, oświetleniowców, fizyków jądrowych...
Fot jest jak zostawiona na miejscu (kuchenne, polowe studio) zbrodni (wielokroć pociągnięto za spust!) informacja od psychopaty (maniak fotograficzny)...
Komendant MO rzuca w gniewie czapkę i żąda wyników...
Jak podkręcić słupki, skoro dzielnicowi ślepi...
Witam! Tak, masz rację, ucho dzbanka nie wpasowało się w ucho syna, musiałabym go przycisnąć i kazać siedzieć w bezruchu przycinając lekko nogi od taboretu, albo podwyższyć na czymś dzban ;) Była to sytuacja spontaniczna. Daję dziecku "zabawki" i się bawi, a ja siedzę cichutko i rejestruję jego poczynania. Siedział na poziomie krzesła i nawet moje obniżenie aparatu nic by nie dało, także coś, za coś.
skąd tyle ironii u autora ? po prostu kiepski kadr i tyle padła sugestia w komentarzu proszę przeczytać przyjąć do wiadomości i to wszystko . No można jeszcze podziękować za trafne spostrzeżenie .
dystans do świata polecam i pozdrawiam
oczywiście nie publikuj tego
a nawet jeśli to byłaby ironiczna wypowiedź (choć nie była), to również nie widziałabym problemu :P byłaby na miejscu, wszak wielu to robi. Ot, są ludzie i ludziska.
co ja napisalam!!! Ta praca jest wartościowa! Narcyz ze mnie, jakich mało! ;)
Uważam, że kadr i kompozycja jak na reportażówkę domową jest ok
Temat jest (niebanalny), odbicie w dzbanku w mocnym punkcie, światło opanowane, kompozycja zrównoważona roślinnością w dzbanku, po przeciwnej stronie kadru...
...a że bałagan na stole - to jest sytuacja zastana, nie aranżowana. Aranżowane są akcesoria - podanie dziecku dzbanka i kwiatów, aby się nie nudziło.
Więc nie bardzo rozumiem o co chodzi że kadr słaby.
popełnione instynktownie, a mimo to kompozycyjnie b.dobre
świadczy o klasie Autora
tak widzę
a rozwleczona narracja w analizie to skaza rodowa - grafomania
Lubię bawić się słowem :-P
PZDR
P.S. bo niektórzy zapominają, że cza mieć radość z focenia i opisywania go :-)
@izis
boli, że na portalu skupiającym niezmiernie kreatywnych i wartościowych ludzi, którzy potężnie mi pomogli w fotoedukacji poprzez swoje wskazówki, uwagi i konstruktywną krytykę na którą zresztą złowrogo tupałem nóżką, zaczyna sie oceniać osobę, a nie prezentowany obraz...
Analiza to protest song - żeby tego nie popsuć.
Jeżeli kogoś obraziłem, to przepraszam - nie takie były moje intencje.
Łapmy w obiektywy, głowy promienie słońca... Zamiast lać strumienie żółci...
Brygada patomorfologów sądowych zjawiła się na miejscu zbrodni... Dexter przy nich to leszcz... Paczom.. nie widzom.. Otwierają procedury, drapio się za uchem.. Nie ma noża w kiszkach, nagrania z elektronicznej niani, łiiii tam... nic nie było..
Wchodzi kot Filemon... Psychopatyczny łowca myszy...
Paczy...
WTF? Żyto? Łowies? Trawsko? Toć tam myszy nieprzebrane zastępy!
Spuszcza się po ździebełku (przepraszam członków Oazy i słuchaczy toruńskiej rozgłośni, jednocześnie uspokajam - spuszcza się w słusznej sprawie!!!)
Rozgląda się... Jest rytm... dzban, grzankownica, imbryk, nogi od kuchennej półeczki...
Wróć!!
Strzyże wąsami...
WTF...???
dzban, grzankownica, imbryk, nogi... Zgrozo! Wody dzban, a w nim pływa czerep rubaszny, cięty powyżej brwi niewiele...
Zakręciło się nornicy w głowie...
A to tylko spirala Fibonacciego na stole grała...
Instynktownie odautorsko, psycho_KOMPO_patycznie b.dobre... Ale nie wylizane stylizacją, nakładem pracy wizażystów, oświetleniowców, fizyków jądrowych...
Fot jest jak zostawiona na miejscu (kuchenne, polowe studio) zbrodni (wielokroć pociągnięto za spust!) informacja od psychopaty (maniak fotograficzny)...
Komendant MO rzuca w gniewie czapkę i żąda wyników...
Jak podkręcić słupki, skoro dzielnicowi ślepi...
PZDR