Dobra. Ale to już ostatnia. A biorąc pod uwagę techniczne uwagi dotyczące kompozycji i polemiki z tymi uwagami - nie podejmuję się dyskusji na ten temat. Jak z pewnością zauważyliście moje "opowieści" pod zdjęciami konkursowymi celowo ograniczały się (w zdecydowanej swojej masie) do warstwy emocjonalnej. Nie było celem konkursu niesienie kaganka edukacji, uczenia kogokolwiek zasad kompozycji, budowania kadru, operowania światłem (i cieniem). Celem była przyjemna aktywność. Zabawa w otwarty temat.
Ale do zdjęcia.
Niektórzy może jeszcze pamiętają zespół "Trzy korony". "Kołysał nas zachodni wiatr, brzeg gdzieś za rufą został...." I tak to zdjęcie wywołuje we mnie skojarzenia marynistyczne. Nie masarnia, nie hangar lotniczy. Ale wybebeszony w doku kadłub.
Metal jeszcze błyszczy - światłem odbitym. Śruba czeka na polerowanie. Wszystko zastygło w oczekiwaniu. "Nie daję łajbie żadnych szans..."
Jedna uwaga: pominąłbym to sitko. W konwencji określonej tytułem ma ono swoje uzasadnienie narracyjne. Natomiast trudno się nie zgodzić ze zdaniem Osób podnoszących zamieszanie kompozycyjne.
Pozdrawiam Autora i wszystkich Uczestników Zabawy martwą naturą
Nie widzę zachwiania równowagi w tym kadrze. Z prawej w tle mamy fragment obudowy, która w prawdzie jest mocno rozmyta, ale jednocześnie wystarczająco widoczna.
Ale do zdjęcia.
Niektórzy może jeszcze pamiętają zespół "Trzy korony". "Kołysał nas zachodni wiatr, brzeg gdzieś za rufą został...." I tak to zdjęcie wywołuje we mnie skojarzenia marynistyczne. Nie masarnia, nie hangar lotniczy. Ale wybebeszony w doku kadłub.
Metal jeszcze błyszczy - światłem odbitym. Śruba czeka na polerowanie. Wszystko zastygło w oczekiwaniu. "Nie daję łajbie żadnych szans..."
Jedna uwaga: pominąłbym to sitko. W konwencji określonej tytułem ma ono swoje uzasadnienie narracyjne. Natomiast trudno się nie zgodzić ze zdaniem Osób podnoszących zamieszanie kompozycyjne.
Pozdrawiam Autora i wszystkich Uczestników Zabawy martwą naturą