Czytanie zdjęć Autora, szczególnie tych w ciemni, sprawia mi dużą przyjemność. Są zdjęcia/Autorzy, które/którzy zapalają iskierkę inspiracji, zamyślenia, czegoś irracjonalnego.
I jest 95% zdjęć/Autorów, którzy tej tajemnej mocy nie posiadają. Proporcje powinny chyba być odwrotne, gdy uczestniczymy w życiu tak poważnego portalu foto.
Foto na pierwszy moment - banalne. Idzie dwóch pandemicznych młodzieńców. Gdzieś. Mam nadzieje, że oni wiedzą gdzie. W tle plakaty reklamowe. I co? I nic.
Ale wystarczy spojrzeć na gest dłonią, kierunek spojrzenia, treść plakatów. Historia pisze się sama.
Nie piszę jaka mnie się napisała.
Kolejny raz - brawo Autorze.
Dziekuje Andrzeju za analize.
Rzeczywiscie zdjecie przemknelo bezglosnie, ale moje zdziwienie nie jest duze. Chyba bardziej przeszlo juz w akceptacje pewnych faktow.
Coraz mniej (to spostrzezenie ogolne) dyskusji o fotografiach i jakiejkolwiek wymiany uwag/spostrzezen itp...itd...
Czasami mam wrazenie, ze Inferia jest jak szyb wentylacyjny, do ktorego wpadaja zdjecia. Czasami jest cug i wszystko co wpadnie leci do gory, a czasami jest jakis dziwny ciąg wsteczny i wszystko idzie w dol.
To, ze dzieje sie to bezglosnie jest najgorsze, bo o zdjeciach trzeba dyskutowac i je omawiac. To jest edukacyjne dla kazdego...Troche to trywialne, co pisze, ale chyba ten aspekt gdzies czesto umyka.
I jest 95% zdjęć/Autorów, którzy tej tajemnej mocy nie posiadają. Proporcje powinny chyba być odwrotne, gdy uczestniczymy w życiu tak poważnego portalu foto.
Foto na pierwszy moment - banalne. Idzie dwóch pandemicznych młodzieńców. Gdzieś. Mam nadzieje, że oni wiedzą gdzie. W tle plakaty reklamowe. I co? I nic.
Ale wystarczy spojrzeć na gest dłonią, kierunek spojrzenia, treść plakatów. Historia pisze się sama.
Nie piszę jaka mnie się napisała.
Kolejny raz - brawo Autorze.