Wypicie kilku "głębszych" predestynują mnie, aby przelać (to słowo nie jest przypadkowe) kilka moich uwag co do tej fotografii. Inaczej niż zwykle, zacznę od minusów, które - jak się w mojej ocenie okaże - będą działały na korzyść tego zdjęcia. I tak, owszem, jakość zdjęcia nie jest najlepsza. I tak, owszem, światło też jest dalekie od przyciągającego uwagę. I tak, co do kadrowania, też można mieć zastrzeżenia, czy wręcz je skrytykowac. I pewnie dałoby się jeszcze kilka "mankamenów wyszukać", tyle że są one nieistotne o tyle, że owo zdjęcie przedstawia "metę". Meta - czyli innymi słowy coś na wzór meliny, ze swej definicji jest niechlujna, zapyziała, niepoprawna, pozbawiona wysokiej jakości. Dlatego też, ten niby niechlujny kadr jest pięny w swej niedoskonałosci. Wchodzące w kadr przedmioty (umieszczone tylko z pozornym ładem przez "gospodarza" domu) podkreślają iście "meciany" klimat. Kto był, zrozumie. Jakość zdjęcia jest adekwatna do jakości "imprez" odbywających się w takich miejscach. Niedoskonałości oświetleniowe równeż oddają "bylejakość" takich przybytków. Zobrazowanie przy tym klasycznego, polskiego wąsacza, siedzącego w rozmemłanym wyrze, z koniecznym telewizorem w pokoju i pseudo gobelinem na ścianie jakże wiernie odzwierciedla nie tylko melinę, ale przecież i to, że wiele osób w Polsce funkcjonuje w takich domostwach. Być może to jest głębszy przekaz tego zdjęcia. Może właśnie autor nazywając pracę "melina" chciał wykazać, nam - ludziom żyjącym być może w lepszych warunkach - że są i tacy, których naturalne środowisko (niekoniecznie pijackie) możemy odbierać jako meliny? Krótko mówiac w zdjęciu tym zawiera się spory wycinek polskiej panoramy społecznej, dającej sporo do myślenia. Publikuj.
na komódce obok ekskluzywnego projektora kineskopowego stoją słodycze i w nieładzie rzucona onuca - nie dobrodzieja, albowiem Ten nosi się w beżu... na stole w plastiku F16, skromna zimna płyta, a raczej słodka w łakocie strojna... jest i przystań dla peta, w wysokiej szklanice porcja pożywnej zupki... Gospodarz wznosi dłoń na znak protestu - nie teraz łotrze, partnerka jest umazana bezą... daremnie brzuch w siebie wciąga, gaz niebezpiecznie kumulując... nad wąsem wzrok bystry jak wartki nurt rzeki w miejskim pisuarze... w tle tętent kopyt galopujących na gwałt kobył..
Magnificencjo, ukłony... z zachwytu dostałem rozstroju żołądka!
a odczucia mam żołądkowo - gorzkie...
Magnificencjo, ukłony... z zachwytu dostałem rozstroju żołądka!
a odczucia mam żołądkowo - gorzkie...
https://www.youtube.com/watch?v=-MA0m1K2jW4
tak mi się tło dopasowało :-)
Jabcok, doopa i larma kupa.
kontra
Dobre :)