Zdjęcie ogólnie mnie sie podoba bo jest fajne i nie dziwię się że nawet wydrukowane wisi u autora. W świecie fantazji można wszystko, ale najlepiej jak jest to jest zrobione w największym stopniu z detalami. Puszka jak widać dała radę. O co mnie chodzi, jest tu wykorzystany program i nie ważny jaki, MZ niezbyt dokładnie wszystko zostało poprawione aby przedstawić rzeczywistość
Nogi są w ruchu więc nic dziwnego że lekko rozmyte, chociaż też można sie tu czepić tych rozmyć, rozmycie widoczne z nogami do dolnej części spódniczki, później wszystko ostre jak żyleta tj ręce i to obie, ostry parasol co prawda z rozmytym końcem od drugiej strony wskazujący na GO gdzie ręka na jego odległości jest znowu ostra jak żyleta. Optycznie rozmyto trochę góry bo parasol i dół, co wygląda fajnie choć mało naturalnie. Samo światło, ukształtowane dobrze na rękach, sukience i parasolu, ale praktycznie na nogach już wcale nie pokrywa się z kierunkiem tego co na górnej części postaci, sukienki, jak i parasola, powinno tak padać na nogi jak pada na ręce bo ruch nie ma tu znaczenia, a jak widzimy tak nie jest. Padające cienie też troche nie pokrywają się z rzeczywistością, ale nie jest tu apteka aby tym się zajmować przy ogladaniu bo są do przyjecia. Zdjęcie jest bardzo fajne i ocenę podtrzymuję, podoba się mnie i nie dziwi że i innym również się podoba, w dążeniu do doskonałości coś zawsze sobie można podpowiedzieć. Są jednak takie zjawiska jak mawia Ferdynand Kiepski ,które "fizjonomom" się nie śniły i choć nie powinny występować, to występują, może tak jest i tu. Autorze cenię Twoje prace i nie doszukuj się jakichkolwiek uszczypliwości z mojej strony.
Komentarz edytowany przez moderatora 2020-04-26 13:27:46
1 poleceń
Nie doszukałem się złośliwości he, he. Foto to w zasadzie surówka. Tylko konwersja na bw i przycięcie kawałka krawężnika na dole. Górna część postaci jest ostrzejsza, bo dziewczyna biegnąc raczej bardziej nogami ruszała, dlatego są lekko rozmyte. Jeżeli chodzi o światło, to nogi są jaśniejsze, albo przez parasol, którego cień ich nie pokrywa, albo przez inną przeszkadzajkę, nie pamiętam, wiem, że lało jak z cebra. Zdjęcie robione dość późnym popołudniem. Myślę, że tego rawa jeszcze raz jednak obrobię i pokażę to foto w innej wersji bw. Ale to z czasem, przecież mamy tak wiele fot do publikacji, że dobrze iż mamy tu limit, bo tak byśmy nawet nie zdążyli cieszyć się publikowaną tu fotą, tak szybko by znikała w czeluści magazynów portalu.
Oj, to nie miała być analiza, tylko odpowiedź na analizę kolegi.
Nie, to pełny kadr. Niestety szkiełko nędzne wtedy miałem. Tamron 70-300, za jakieś 400 zł i pentax kr. To stare moje foto. Choć wydruk mam na jakieś 70cm, dłuższa krawędź to daje radę nawet.
Przy takim sprzęcie to raczej o jakimS cropie można było zapomnieć, choć teraz lepiej fotoszopka poznałem, to może nawet warto byłoby rawa jeszcze raz obrobić he, he.
Fajnie że nie odebrałeś tych moich spostrzeżeń jako złośliwe czepianie się pracy ocenionej pozytywnie wraz ze mną, tym samym pokazujsz swoją wielkość a to cecha dzisiaj już wcale nie taka pospolita, sam wiem że różnie coś wychodzi co jest trudno wytłumaczalne, dlatego wspomniałem że takie różne dziwne sprawy również należy wziąć pod uwagę co uwzględniał w swoich rozważaniach Ferdynand Kiepski. Pozdrawiam
He, he. To nie wielkość, zbierałem już takie lanie za publikowane foty, że już dość odporny jestem. Ale lepiej usłyszeć prawdę, nawet gdy nie jest najprzyjemniejsza, niż komplementy nieszczere, albo jeszcze gorzej, to milczenie. Milczenie jest najgorsze.
Nogi są w ruchu więc nic dziwnego że lekko rozmyte, chociaż też można sie tu czepić tych rozmyć, rozmycie widoczne z nogami do dolnej części spódniczki, później wszystko ostre jak żyleta tj ręce i to obie, ostry parasol co prawda z rozmytym końcem od drugiej strony wskazujący na GO gdzie ręka na jego odległości jest znowu ostra jak żyleta. Optycznie rozmyto trochę góry bo parasol i dół, co wygląda fajnie choć mało naturalnie. Samo światło, ukształtowane dobrze na rękach, sukience i parasolu, ale praktycznie na nogach już wcale nie pokrywa się z kierunkiem tego co na górnej części postaci, sukienki, jak i parasola, powinno tak padać na nogi jak pada na ręce bo ruch nie ma tu znaczenia, a jak widzimy tak nie jest. Padające cienie też troche nie pokrywają się z rzeczywistością, ale nie jest tu apteka aby tym się zajmować przy ogladaniu bo są do przyjecia. Zdjęcie jest bardzo fajne i ocenę podtrzymuję, podoba się mnie i nie dziwi że i innym również się podoba, w dążeniu do doskonałości coś zawsze sobie można podpowiedzieć. Są jednak takie zjawiska jak mawia Ferdynand Kiepski ,które "fizjonomom" się nie śniły i choć nie powinny występować, to występują, może tak jest i tu. Autorze cenię Twoje prace i nie doszukuj się jakichkolwiek uszczypliwości z mojej strony.
Oj, to nie miała być analiza, tylko odpowiedź na analizę kolegi.