no kurde nie wiem co tu powiedzieć :) ja wyciskam jedną może dwie cytrynki w porywach :) właśnie zerwałem na początku roku mięsień bicepsa wyciskając cytrynkę na stoliku a tak głupio sie ułożyło iz chciało sie jej upaść na podłogę i musiałem raptem [poderwać ] i teraz prawa wygląda jak u Arnolda :)
podpisuję się pod Twoim komentam rękoma i nogami też :D
GW jak dla mnie, hehe
A tak jakoś pod bruchem koszulka zdradziecko pognieciona ;)
na ławeczce mam rekord 130 kg ale już mnie łokcie bolą i nie trenuję zaciekle.
od picia.