Fajnie złapane, niby portret, a bardzo streetowy, Facet pociągnął papierosa, oddał go dziewczynie (świetna mina, idealna na ulicy w takiej sytuacji), a sam stara się puszczać bańki z dymem. Dłoń dziewczyny jednoznacznie zamyka historię - w domyśle jest ona w mydle. Ciekawe w ile osób stoimy w tej ulicznej sztafecie.
Jest emocja, materiał nie jest fotografią kreacyjną. Reportaż uliczny, który ciekawie oddaje okoliczności.
PS. Reportaż fotograficzny powstał jako gatunek, w odpowiedzi na zapotrzebowanie utrwalania za pomocą obrazów ludzkich problemów!
okej,,,miales racje kera co do odbioru streetu na tym czcigodnym portalu...
wszystkie moje zdjecia wyrozniane przez redakcje innych portali (polskich badz out of pol)tutaj leca do ciemni z szybkoscia perschinga na wysokosci lamperii.
Mam tylko nadzieję, że nie przyjmujesz "ciemni" jako czegoś negatywnego. Dla mnie, portal, na którym by tylko chwalono moje prace, byłby zwyczajnie nudny. Tutaj połączenie ciekawej technologii pracy portalu (nie wiem jak to się fachowo nazywa) z uznawaniem streetu (w pewnym uogólnieniu) jako czegoś nieznanego, niezrozumiałego jest rewelacyjnym oceanem do żeglowania. Ale fakt, że jest tak tylko wtedy, gdy oprócz wystawiania streetu coś się jeszcze pisze, kogoś się przekonuje, coś ciekawego przeczyta się chociaż pod co trzecim własnym streetem.
na razie kera to tylko ty ratujesz sytuacje pod moimi fotami,reszta to komentarze w stylu ,,nic tu nie widze choc wyobraznie mam bujna":)
najbardziej boli mnie to>> http://www.fotoferia.pl/photo/43179
scenka unikalna jak misie koala na wolnosci i dotego poprawnie uwieczniona,a tutaj oczywiscie odrzucona jedyne uzasadnienie to
,,zle misie.." wtf?
Hehe, zdaje się, że tym komentarzem złamałeś zasadę anonimowości. Ale masz oczywiście rację. Jak ja oglądam kompozycję, to zaczynam od nieostrego patrzenia (zdjęte okulary, przymrużone oczy) na fotę jako zestaw plam, a jak patrzę na treść, to zastanawiam się w pierwszej kolejności, nad tym czymś w kadrze, co było konkretną przyczyną naciśnięcia spustu w danym momencie. No ale street jest dość szybkim działaniem. Potrafię się jednak sam nabijać z tego co robię i często piszę, że streeter, to gostek po 30-stce, który mieszka w sporym mieście, jeździ do pracy komunikacją miejską lub chodzi z buta, robi foty (w drodze do pracy i z pracy do domu) szerokim kątem bo nie ma czasu na detal, unika fotografowania żebraków i zamieszek ulicznych bo nie ma czasu na spotkania z Policją itp.
Chyba wlasnie motywacja przy wyzwalaniu migawki tak bardzo rozni np,mnie od wiekszosci spoleczenstwa foto,,tzn, imho>>>
,,Sztuka nie ma byc ladna ona ma oddzialywac" J.Nowosielski
ps.od dluszego czasu wogole nie chodze do pracy..,uwielbiam fotografowac zebrakow i wszystkie elementy ghetta,,jak i zameszki uliczne,,raz przy reportazu (nwo) tak dostalem centralnie pala w leb,ze jakby nie dobrzy ludzie co mnie podniesli i wyniesli z epicentrum zadymy to kto wie jakby sie to dla mnie skonczylo,ale upadajac uratowalem aparat:)sztuka wymaga poswiecen:)gdybym mieszkal w PO_lszy mysle ze fotografowalbym swiat kiboli bo to chyba najbardziej anty NWO element.
Jest emocja, materiał nie jest fotografią kreacyjną. Reportaż uliczny, który ciekawie oddaje okoliczności.
PS. Reportaż fotograficzny powstał jako gatunek, w odpowiedzi na zapotrzebowanie utrwalania za pomocą obrazów ludzkich problemów!