Moja ciocia Hanna, 95 lat. Bagaż niełatwych przeżyć z wojenną historią w tle i moja córka Hania, wtedy 2 lata i ciekawość świata, a jednocześnie dziecięcy strach przed nowo widzianymi osobami.
Posadziłem Hanie obok cioci, wziąłem aparat , przysłoniłem lekko firankę żeby rozproszyć nieco światło i stanąłem z boku czekając co się wydarzy. Byłem pewny, ze Hania zacznie płakać, co przeważnie robiła kiedy ktoś nowy pojawiał się obok niej, a rodzice znikali z zasięgu rak.
Wiedziałem, ze ta krótka chwila kiedy patrzą na siebie z zaciekawieniem, to właśnie "ten moment". Chwile później, kiedy wrócił normalny rodzinny gwar i zrobiło się tłumnie, popatrzyłem tylko na zrobione zdjęcie na wyświetlaczu aparatu i wiedziałem, ze to będzie wyjątkowe zdjęcie.
Kilka miesięcy później ciocia zmarła.
Być może gdybym nie zrobił tego zdjęcia, moja córeczka o cioci usłyszałaby tylko z rodzinnych opowieści, ale wiem ze kiedy jej kiedyś pokaże ta fotografie będę mógł również opowiedzieć chociaż cząstkę rodzinnej historii. Trochę ocalić wspomnienie o kimś, i pokazać, ze o pokoleniowe więzi trzeba dbać i je pielęgnować. A to lekcja, którą dala mi właśnie ta chwila zatrzymana w kadrze.
Zrobiłem w życiu dużo zdjęć, a pewnie jeszcze więcej zrobię. Wśród nich są lepsze, gorsze i trudno wybrać to najlepsze. Ale chyba każdy ma jakieś szczególne zdjęcie, do którego często wraca myślami i dla mnie właśnie to powyższe takie jest.
Piękne pokolenia, bardzo dobrze, mz, utrwalona interakcja.
Nie jestem fanem ram, rameczek i ramuń, szczególnie w tego typu zdjęciach, nie pomniejsza to świetności obrazu... ;)
Bardzo dziekuje za komentarz. Przyznam, ze mialem problem z prezentacja (czarne/biale tlo, uzycie ramek) dlatego bede wdzieczny za wskazowki badz sugestie jak prezentowac takie zdjecia (mam na mysli reportaz/dokument).
Pozdrawiam
W mojej ocenie, najlepszy odbiór tego obrazu, to pełnowymiarowy, na białym tle.
Tak kosztem "upiększaczy" ( vide- ramka) , mamy mały rozmiar treści - obrazu.
Komuś innemu, może się to znowu podobać, tak to już jest ze sztuką :))
Bardzo dziekuje za GW.
Dla mnie to bardzo osobista praca. Moja coreczka Hania ja kiedys zobaczy, Ciocia Hania juz nie...
Za wszystkie oceny serdecznie dziekuje i pozdrawiam.
Posadziłem Hanie obok cioci, wziąłem aparat , przysłoniłem lekko firankę żeby rozproszyć nieco światło i stanąłem z boku czekając co się wydarzy. Byłem pewny, ze Hania zacznie płakać, co przeważnie robiła kiedy ktoś nowy pojawiał się obok niej, a rodzice znikali z zasięgu rak.
Wiedziałem, ze ta krótka chwila kiedy patrzą na siebie z zaciekawieniem, to właśnie "ten moment". Chwile później, kiedy wrócił normalny rodzinny gwar i zrobiło się tłumnie, popatrzyłem tylko na zrobione zdjęcie na wyświetlaczu aparatu i wiedziałem, ze to będzie wyjątkowe zdjęcie.
Kilka miesięcy później ciocia zmarła.
Być może gdybym nie zrobił tego zdjęcia, moja córeczka o cioci usłyszałaby tylko z rodzinnych opowieści, ale wiem ze kiedy jej kiedyś pokaże ta fotografie będę mógł również opowiedzieć chociaż cząstkę rodzinnej historii. Trochę ocalić wspomnienie o kimś, i pokazać, ze o pokoleniowe więzi trzeba dbać i je pielęgnować. A to lekcja, którą dala mi właśnie ta chwila zatrzymana w kadrze.
Zrobiłem w życiu dużo zdjęć, a pewnie jeszcze więcej zrobię. Wśród nich są lepsze, gorsze i trudno wybrać to najlepsze. Ale chyba każdy ma jakieś szczególne zdjęcie, do którego często wraca myślami i dla mnie właśnie to powyższe takie jest.
Tak, to zdecydowanie moje najlepsze zdjęcie.